Imprezy barbórkowe odwołane po śmierci górników, a szef Solidarności bawi się na karczmie piwnej z politykami PiS. Internauci „Pokazał pogardę”

Po dwóch tegorocznych tragediach, które wydarzyły się kolejno w kopalni Pniówek i kopalni Zofiówka, Jastrzębska Spółka Węglowa zdecydowała o odwołaniu imprez barbórkowych. To nie przeszkodziło szefowi związku zawodowego „Solidarność”, by pojawić się na karczmie piwnej z politykami PiS. W sieci zawrzało. „Pokazał pogardę”, czytamy w komentarzach.

20 kwietnia w kopalni Pniówek doszło do wybuchu metanu, w wyniku którego zginęło dziewięciu górników, a siedmiu wciąż znajduje się pod ziemią – akcję wstrzymano z uwagi na bardzo niebezpieczne warunki w miejscu zdarzenia. Oficjalnie mają status zaginionych, choć – niestety – zapewne nie żyją. Kilka dni po wypadku w Pniówku, do silnego wstrząsu i wyrzutu metanu doszło w kopalni Zofiówka. Tam zginęło siedmiu górników oraz trzech pracowników Zakładu Odmetanowania Kopalń. Łącznie 19 ofiar i 7 zaginionych. Oba zakłady należą do Jastrzębskiej Spółki Węglowej, której kierownictwo zdecydowało, że w obliczu tych tragedii należy odwołać w tym roku imprezy barbórkowe. Nie jest to bowiem czas, by hucznie świętować.

Warto zauważyć, że to kolejny rok, w którym oficjalna barbórka się nie odbędzie. W zeszłym imprezy odwołano z powodu pandemii koronawirusa. Tymczasem, jak donosi „Gazeta Wyborcza”, imprezy postanowił nie odmawiać sobie Sławomir Kozłowski, szef związku zawodowego „Solidarność” w JSW. Mimo odwołania imprez przez spółkę i faktu, że sam Kozłowski jest członkiem komisji badającej okoliczności katastrofy w Pniówku (przyczyny obu wypadków wyjaśnia Wyższy Urząd Górniczy), wziął udział w karczmie piwnej z politykami PiS. Zorganizował ją górniczy związek z Bytomia w województwie śląskim.

„Na tej imprezie pojawił się wicepremier Jacek Sasin, Piotr Pyzik, pełnomocnik rządu do spraw transformacji spółek energetycznych i górnictwa węglowego, a także Michał Wójcik, członek rady ministrów w rządzie Mateusza Morawieckiego. W karczmie udział wzięło 1000 osób. Kozłowski siedział przy jednym stole z politykami PiS oraz Piotrem Dudą, liderem „Solidarności”. Wicepremier Sasin mówił do uczestników karczmy, że dzięki nim Polska jest bezpieczna, „jeżeli chodzi o możliwości pozyskiwania energii”. – Życzę wam, żebyśmy mogli świętować w poczuciu, że kawał roboty dla Polski robicie – stwierdził Sasin. A Piotr Duda zapewniał, że będzie wspaniała zabawa i wszyscy uczestnicy imprezy muszą się podporządkować „prezesowi piwnemu”, przytacza „Gazeta Wyborcza”. Mało tego, portal nettg.pl donosi, że podczas karczmy organizowano zabawy, konkursy, śpiewanie. Rywalizowano również o tytuł „Piwnego Króla”.

W sieci zawrzało. Internauci uważają, że szef „Solidarności”, ale i pozostali uczestnicy imprezy, wykazali się niebywałym brakiem wrażliwości i taktu. „Pokazał pogardę i miejsce, gdzie ma pracowników i ich rodziny”, piszą o przewodniczącym Kozłowskim. „Wyborcza” próbowała skontaktować się z samym zainteresowanym i poprosiła go o komentarz do całej sytuacji. „Nie chciał rozmawiać o sprawie, nie odpowiedział też na pytania”, pisze gazeta.

Bartosz Wojsa
Bartosz Wojsa

Dziennikarz, wydawca strony głównej w „Super Expressie”.