Rocznica katastrofy w kopalni Halemba. Rodziny górników 15 lat czekały na sprawiedliwość

W niedzielę, 21 listopada, minęło dokładnie 15 lat od katastrofy w kopalni Halemba, która pochłonęła życia 23 pracowników zakładu. Rodziny górników, którzy w 2006 roku zginęli w kopalni, czekały na sprawiedliwość aż 15 lat. W kwietniu 2021 roku zakończyła się bowiem ostatnia rozprawa w procesie oskarżonych o sprowadzenie niebezpieczeństwa w kopalni.

Kopalnia Halemba została uruchomiona w lipcu 1957 roku. Jej nazwa pochodzi od dzielnicy Rudy Śląskiej, w której się znajduje. Należała do Polskiej Grupy Górniczej i była pierwszym zakładem w Polsce utworzonym po II wojnie światowej. W minioną niedzielę, 21 listopada, miała miejsce 15. rocznica katastrofy, która zapisała się jako jedna z najtragiczniejszych w historii kopalni. W 2006 roku doszło tam bowiem do wybuchu metanu, który następnie zainicjował eksplozję pyłu węglowego. W wyniku tragedii zginęło 23 górników: 8 pracowników kopalni oraz 15 pracowników firmy Mard. To nie tylko najtragiczniejsza katastrofa górnicza w historii zakładu, ale również jedna z najtragiczniejszych w Polsce. W zeszłą niedzielę, w hołdzie ofiarom tej katastrofy, w kościele pw. Matki Boskiej Różańcowej w dzielnicy Halemba odbyło się nabożeństwo. „Później złożono kwiaty w miejscu upamiętniającym górników, którzy odeszli. Pamiętamy”, poinformował urząd miasta w Rudzie Śląskiej. Tego typu uroczystości, ku pamięci zmarłych pracowników zakładu, odbywają się co roku.

Do tragedii doszło 21 listopada 2006 roku, około godz. 16:30, w pokładzie 506, na głębokości 1030 metrów. Górnicy kopalni oraz pracownicy z zewnętrznej firmy Mard pracowali od 18 listopada przy ścianie wydobywczej przeznaczonej do likwidacji, wydobywając sprzęt warty około 18 milionów dolarów, tj. 70 mln złotych. Demontaż maszyn urabiających i elementów obudowy był prowadzony ze względu na trudne warunki pracy i zagrożenie dla górników. Miejsce wypadku znane było jako zagrożone metanem, co miało związek z poprzednim wypadkiem. W tym przypadku okoliczności katastrofy były jednak znacznie poważniejsze. Dopiero 10 maja 2007 komisja zjechała tam po raz pierwszy z wizją lokalną w celu zbadania przyczyn wybuchu w kopalni.

Przypomnijmy, że akcja ratownicza rozpoczęła się w dniu tragedii około godz. 19:00 i trwała do późnych godzin nocnych. Potem została przerwana z uwagi na zbyt wysokie stężenie metanu, ale również temperaturę. W tym czasie ratownikom udało się wydobyć 6 ciał na powierzchnię. Akcję kontynuowano następnego dnia, ale znów musieli się wycofać, bo w wyrobisku pojawiła się woda. Późnym wieczorem wznowiono działania. Przed północą, 22 listopada, znaleziono najpierw trzy ciała, a po 1,5 godziny – kolejne 12 ciał. Nad ranem, 23 listopada, znaleziono dwóch pozostałych nieżyjących górników. Znajdowali się oni w pobliżu centrum inicjacji wybuchu i zapłonu metanu. Łącznie w akcji ratunkowej brało udział 13 zastępów, które zostały do tego zadania oddelegowane.

Co było przyczyną katastrofy? Do zbadania zjawiska została powołana komisja Wyższego Urzędu Górniczego, w której skład weszli niezależni, niepowiązani z kopalnią Halemba eksperci. Ustalili, że był to wybuch i zapłon metanu. Po nim nastąpiła kolejna eksplozja – tym razem pyłu węglowego. W marcu 2008 r. za ustawienie przetargu na likwidację ściany wydobywczej, w której zginęli górnicy, skazana została Ewa K. Oprócz niej, zarzuty postawiono jeszcze 19 osobom, które były oskarżone o niedopełnienie przepisów bezpieczeństwa oraz fałszowanie dokumentów. 14 listopada 2008 r. rozpoczął się proces w sprawie, w którym oskarżonymi byli były dyrektor kopalni, Kazimierz D. oraz 17 innych osób: były główny inżynier kopalni, dyspozytorzy, sztygarzy i właściciel firmy pracującej dla kopalni. Wedle aktu oskarżenia do wypadku doszło w wyniku łamania przepisów i fałszowania odczytów z metanomierzy. W procesie przesłuchiwanych było ponad 350 świadków.

Jak podaje serwis Nettg.pl, zarzuty usłyszało łącznie 27 osób, a część z nich dobrowolnie poddała się karze. „Śledztwo ws. katastrofy zakończyło się w czerwcu 2008 r. (…) Ostatecznie w pierwszym procesie na ławie oskarżonych zasiadło 17 osób. Proces trwał ponad 6 lat. Wyrok został wydany w styczniu 2015 r. Gliwicki Sąd Okręgowy skazał wówczas na 3 lata bezwzględnego więzienia byłego szefa działu wentylacji w kopalni Marka Z. Sąd zadecydował również o 14 wyrokach w zawieszeniu, w tym dla b. dyrektora kopalni Kazimierza D. Ponadto uniewinniono dwóch oskarżonych. Nie był to jednak koniec procesu ws. Halemby, ponieważ złożone zostało odwołanie”, czytamy.

Jak się okazuje, w lutym 2016 roku Sąd Apelacyjny w Katowicach w części uchylił wyrok. Ponowny proces ruszył 5 października 2016 roku, potem jeszcze we wrześniu 2019 roku Sąd Okręgowy w Gliwicach zajął się sprawą. Proces apelacyjny zakończył się 25 marca 2021 roku w Katowicach, a 8 kwietnia zapadł wyrok, co oznacza, że rodziny górników musiały 15 lat czekać na sprawiedliwość. Ale od wyroku można jeszcze złożyć kasację do Sądu Najwyższego – to ostatnia droga dla oskarżonych. Kazimierz D. i Marek Z. zostali skazani na dwa lata więzienia. Uznano ich za winnych sprowadzenia w kopalni niebezpieczeństwa w okresie poprzedzającym tragedię. „Jan J. został skazany na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na cztery lata za naruszenie przepisów BHP. W przypadku b. dyrektora sąd zadecydował, że wymierzona mu kara nie zostanie zawieszona. Natomiast Z. zwiększono wymiar kary”, ustalił Nettg.pl.

Ofiary tragedii w kopalni Halemba to: Teodor Banduch (lat 50), Jan Bilman (lat 45), Ireneusz Brabański (lat 32), Krzysztof Bubała (lat 37), Dariusz Dola (lat 30), Arkadiusz Falkus (lat 29), Krystian Gaszka (lat 41), Janusz Gęsikowski (lat 47), Andrzej Giemza (lat 47), Przemysław Jóźwiak (lat 23), Daniel Kindla (lat 21), Jacek Mierzchała (lat 39), Mariusz Miłkowski (lat 36), Bernard Poloczek (lat 46), Krzysztof Prygiel (lat 51), Tadeusz Rymarzewski (lat 51), Henryk Samisz (lat 52), Wit Siepka (lat 48), Krystian Sitek (lat 47), Edward Sobota (lat 59), Mirosław Toczek (lat 45), Zbigniew Turniak (lat 38), Adrian Wąsowski (lat 23).

Default image
Bartosz Wojsa
Dziennikarz, redaktor prowadzący śląskiego serwisu w „Super Expressie”.