Nie tylko kopalnia, a cały klaster technologiczny w Mysłowicach. „Jak to nie przejdzie, to co będzie następne?”

Mieszkańcy Mysłowic wciąż żyją sprawą nowej kopalni, choć inwestycja przestała być chwilowo aż tak medialna. Tymczasem w zaciszu katowickiego urzędu miasta pojawiło się pismo, przygotowane przez przedstawicielka Brzezinki, z którego wynika, że w planach jest już nie tylko kopalnia, a cały klaster technologiczny. Czy w ten sposób inwestor chce umożliwić miastu pozyskanie środków z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji? Powstanie samej kopalni mogłoby zablokować pieniądze.

Maciej Biskupski, przewodniczący Rady Miasta Katowice, przekazał do wiadomości prezydenta Marcina Krupy informację przygotowaną przez Jakuba Sagana, prokurenta samoistnego w spółce Brzezinka. Tej samej, która chce postawić nową kopalnię w Mysłowicach. Z publicznego dokumentu, który jest dostępny chociażby w katowickim BIP-ie, możemy wyczytać, że projekt jest „ogromną szansą rozwojową dla Mysłowic oraz całego regionu śląskiego”. Nowa kopalnia w Mysłowicach, o której głośno od kilku miesięcy (choć w ostatnim czasie sprawa medialnie nieco ucichła), przestaje być samym zakładem, a staje się… klastrem technologicznym. „Spółka Brzezinka z siedzibą  w Mysłowicach, działając w oparciu o uzyskane  pozwolenia, realizuje projekt stworzenia innowacyjnego zakładu górniczego „Brzezinka 3″ w  Mysłowicach, który będzie jednym a elementów planowanego mysłowickiego klastra  technologicznego opartego na najnowocześniejszych rozwiązaniach i technologiach wykorzystujących  węgiel kamienny m.in. do produkcji gazu syntezowego, wodoru, amoniaku czy metanolu. Inwestycja  powstanie przy udziale  światowej klasy partnerów technologicznych a wydobyty węgiel nie będzie  przeznaczony do spalania w elektrowniach”, czytamy w piśmie. Przedstawiciel Brzezinki jednocześnie zaznacza, że projekt nie stoi w sprzeczności z założeniami rozporządzenia ustanawiającego mechanizm europejskiego Funduszu Sprawiedliwej Transformacji. Czy stanie się tak dlatego, że plan nie obejmie już tylko kopalni, ale cały klaster? Niewykluczone. Wcześniej eksperci wskazywali, że powstanie samej kopalni zablokowałoby pieniądze z FST nie tylko dla Mysłowic, a być może i całego regionu. „Sama eksploatacja surowca może zakończyć się przed 2040 rokiem”, zapewnia Jakub Sagan.

Jak to możliwe, że powstanie „Brzezinki” nie zablokuje pieniędzy unijnych? Firma tłumaczy. „Eksploatacja węgla to tylko jeden z komponentów klastra dostarczający surowiec do jego  pozostałych elementów technologicznych. Węgiel ze złoża „Brzezinka 3″ jest  wysokojakościowym surowcem o wysokiej kaloryczności, niskim zasiarczeniu i niskiej  zawartości popiołu. Dzięki temu może być  także z powodzeniem stosowany w czasie  transformacji energetycznej w wypieraniu i w zastępowaniu różnych, bardzo słabej jakości  produktów stosowanych w gospodarstwach domowych, co zmniejszy poziom zanieczyszczenia  powietrza”, czytamy. Dalej spółka tłumaczy, że projekt „ stal się  przedsięwzięciem zupełnie  odmiennym od dotychczasowych inwestycji górniczych w zakresie wydobycia węgla  kamiennego w Polsce”. Z przedstawionych danych wynika, że inwestycja pochłonie około 2 miliardy złotych, ma stworzyć ok. 900 nowych miejsc pracy w samym zakładzie i kolejne 4-5 tys. w sektorze okołogórniczym. „Spółka przewiduje,  it  wpłaci budżetu państwa z tytułu podatku  PIT  ok. 370 mln zł, z podatku  CIT ok. 1.2 mld zł, z tytułu podatku VAT ok. 2 mld z1 oraz do ZUS ok. 300 mln zł.  Dodatkowo, Spółka przewiduje wpłaty z tytułów różnych opłat na poziomie około 320 mln zł.  uiszczanych do 2040 r. , w tym znacząca część  z tej kwoty trafi bezpośrednio do kasy miasta  Mysłowice. Daje to ogromną  kwotę łączną  w wysokości ponad 4 miliardów zł  uiszczanych do  2040 roku”, wyliczono.

Brzezinka zapewnia, że ich projekt stoi w zgodzie z częścią zapisów FST, poddaje również w wątpliwość to, czy faktycznie kopalnia oznaczałaby odebranie możliwości pozyskania środków unijnych. „Wyraźnie wskazano na możliwość  w uzasadnionych przypadkach dokonania analizy konkretnej działalności (projektu) na zasadzie tzw.  case-by-case  assesment, której celem jest sprawdzenie,czy dana działalność  nie wpłynie negatywnie na cele wyznaczone przez dyrektywy klimatyczne do roku 2030 i 2050”, na ten punkt – między innymi – zwrócono uwagę. „Jesteśmy przekonani,  że realizacja Projektu Brzezinka 3 nie wpłynie negatywnie na wyznaczone przez Unię  Europejską  cele klimatyczne, a  planowany mysłowicki klaster technologiczny, w którego skład będzie nasz projekt nie zagrozi pozyskaniu przez śląskie gminy wsparcia z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji. Z tych  względów ponownie apelujemy o ponowną, poważną  analizę  Projektu Brzezinka 3 w oparciu o  sprawdzone dane i fakty, oderwaną  od emocji i bieżącej walki politycznej”, zaapelowano na koniec pisma, którego całą treść znajdziecie tutaj: https://tablet.esesja.pl/zalaczniki/128877/informacja_projekt-brzezinka-3-w-mystowicach_1490050.pdf

Eksperci klimatyczni nie dowierzają w zapewnienia inwestora, podobnie jak aktywiści. Ale postanowiono dać „szansę” na weryfikację informacji przedstawionych przez Brzezinkę. Jak poinformował Patryk Białas, prezes stowarzyszenia BoMiasto, radny miasta Katowice oraz wiceprezes Kongresu Ruchów Miejskich, potrzebna będzie analiza prawna. „Trudno mi uwierzyć, że możliwe jest połączenie tej inwestycji ze środkami funduszu unijnego. Potrzebna jest analiza prawna dotycząca projektu Brzezinka. Poprosiliśmy o takową wraz z Komisją Górniczą Rady Miasta Katowice”, powiedział Białas w rozmowie z nami. O tym, jak projekt Brzezinki w Mysłowicach szybko ewoluuje, porozmawiamy z nim w „Śląskiej Opinii o górnictwie”. Podcast pojawi się w czwartek, 2 grudnia.

Przypomnijmy, że mimo kontrowersji, jakie powstały wokół projektu, inwestor już w przeszłości zaznaczał, że nie zamierza rezygnować z planów „postawienia” nowej kopalni w Mysłowicach. „Trudno też się dziwić inwestorowi, skoro dostał koncesję. Jeśli kopalnia nie powstanie, może będzie chciał odszkodowania? Mieszkańcy nie zmienili zdania: nie chcą kopalni, troszczą się o środowisko, boją się też szkód”, mówił Marcin Stroński, miejski społecznik w rozmowie ze „Śląską Opinią”. Posłowie Koalicji Obywatelskiej oraz samorządowcy ze Śląska zaapelowali w lipcu do premiera Mateusza Morawieckiego, by zainterweniował w tej sprawie. Chcą wycofania koncesji na budowę nowej kopalni. „Jeśli pojawią się nowe koncesje na wydobycie węgla kamiennego, wszystkie gminy górnicze z terenów subregionu zostaną pozbawione środków finansowych na prowadzenie sprawiedliwej transformacji”, zauważał na konferencji prasowej poseł PO, Krzysztof Gadowski. Śląsk miałby wówczas stracić prawie 10 mld zł. Ich apel do tej pory pozostał bez konkretnej odpowiedzi.

Na Facebooku mieszkańcy organizują się w ramach powstałej grupy o nazwie „Nie dla nowej kopalni w Mysłowicach”. To tam można wyczytać ich największe obawy dotyczące między innymi szkód górniczych czy zanieczyszczenia powietrza i hałasu. Ich sprzeciw wsparli niektórzy posłowie oraz między innymi Młodzieżowy Strajk Klimatyczny. „Od dzisiaj nie mówimy już kopalnia Brzezinka 3, teraz to mysłowicki klaster technologiczny obejmujący projekt Brzezinka 3. A jak to nie przejdzie, to co będzie następne?! Centrum lotów kosmicznych obejmujące projekt Brzezinka 3… (…) a może pierwsza polska fabryka samochodów na wodór obejmująca projekt Brzezinka 3? No i oczywiście basen, szpital, nowa szkoła, a to wszystko w oparciu o kopalnię, która ma wydobywać tylko 10 lat. No i bez szkód górniczych. No i DST, wiadomo… Jak obiecywać cuda, to po całości”, czytamy w ironicznym poście na temat najnowszych informacji przedstawionych przez inwestora.

Do sprawy z pewnością jeszcze wrócimy.

Bartosz Wojsa
Bartosz Wojsa

Dziennikarz, wydawca strony głównej w „Super Expressie”.