Po katastrofach w kopalniach JSW, związkowcy piszą do premiera. „Brak właściwego nadzoru”

Po tym, jak w kopalniach Pniówek  i Zofiówka doszło do śmiertelnych wypadków, Federacja Związków Zawodowych „Jedność” pisze do premiera RP Mateusza Morawieckiego. Strona społeczna w piśmie zwraca się o szczególne przyjrzenie się tym sprawom, bowiem – jak czytamy – istnieje podejrzenie, że do katastrof mógł przyczynić się brak właściwego nadzoru.

Na przełomie kwietnia i maja w kopalniach Pniówek oraz Zofiówka, należących do Jastrzębskiej Spółki Węglowej, w krótkim czasie doszło do tragicznych w skutkach wypadków. Na Pniówku, gdzie pod ziemią doszło do licznych wybuchów, zginęło łącznie dziewięć osób. Na razie wstrzymano akcję ratowniczą z uwagi na trudne i niebezpieczne warunki w miejscu zdarzenia, ale wciąż nie odnaleziono siedmiu zaginionych pracowników. Akcja ma zostać wznowiona, gdy tylko będzie to możliwe. Z kolei w kopalni Zofiówka, gdzie doszło do potężnego wstrząsu, zginęło łącznie dziesięciu górników.

Tymczasem Federacja Związków Zawodowych „Jedność” zwraca się do premiera RP Mateusza Morawieckiego z prośbą o specjalny nadzór nad tymi sprawami. Czemu? Istnieje podejrzenie, że – jak czytamy – do katastrof mógł przyczynić się brak właściwego nadzoru. Związkowcy oczekują podjęcia „zdecydowanych kroków mających na celu natychmiastową poprawę bezpieczeństwa w polskim górnictwie węgla kamiennego”. W piśmie, pod którym podpisał się przewodniczący „Jedności” Wiesław Wójtowicz, zaznaczono między innymi żądanie wyciągnięcia politycznych konsekwencji poprzez dymisję Jacka Sasina, ministra aktywów państwowych. Strona społeczna chce także zmiany składów komisji powołanych do zbadania przyczyn tragedii w kopalniach i przekazanie spraw do OUG spoza Śląska, gdyż obecnie komisja składa się tylko – jak piszą – „z przedstawicieli Okręgowego Urzędu Górniczego w Rybniku”. Kolejne punkty dotyczą udzielenia bezwzględnych gwarancji pracy i płacy dla górników oraz ich rodzin, którzy „zdecydują się na przerwanie milczenia i wskażą nieprawidłowości do jakich ewentualnie mogło dochodzić w kopalniach Pniówek i Zofiówka”. „Jedność” chciałaby też pełnego uczestnictwa w pracach komisji powołanych do zbadania przyczyn tragedii w tych dwóch zakładach.

Czym związkowcy uzasadniają takie żądania? W liście do premiera Morawieckiego wskazują, że do tragedii mógł przyczynić się brak właściwego nadzoru. „To właśnie brak należytej kontroli nad podległymi MAP spółkami węglowymi, w tym Jastrzębskiej Spółki Węglowej, prawdopodobnie doprowadził w ostatnim czasie do notorycznych „karuzel kadrowych”, w wyniku których nastał kompletny paraliż decyzyjny. Pod uwagę należy wziąć fakt, że działalność Urzędów Górniczych też podlega MAP, co skutkuje całkowitym podporządkowaniem jednej instytucji kontrolowanego oraz kontrolującego, w efekcie czego kontrole przeprowadzane przez Urzędy Górnicze są nieefektywne i bezskuteczne. Fakt zapowiadania kontroli z kilkudniowym wyprzedzeniem przez Urzędy Górnicze w praktyce oznacza przygotowanie danego zakładu górniczego do takiej kontroli, która w efekcie nie przynosi żadnych skutków. To właśnie takie działania doprowadziły dziś do sytuacji, że pracownicy kopalń boją się otwarcie zgłaszać nieprawidłowości, gdyż widzą w jaki sposób Urzędy Górnicze przeprowadzają kontrole. Pracownicy sami niejednokrotnie przygotowują dany rejon kopalni pod kontrolę Urzędu Górniczego. Urzędy Górnicze w swoim założeniu mają pełnić rolę tzw. „policji górniczej”. Należy więc zadać pytanie, czy Policja, która informowałaby wcześniej o swoich zamiarach, zwiększałaby poziom bezpieczeństwa, czy też wręcz przeciwnie”, czytamy w piśmie.

„Jedność” uważa również, że urząd w Rybniku nie powinien brać udziały w badaniach komisji, bo byłby „sędzią we własnej sprawie”, a pracownicy do tych inspektorów mają „najmniejsze zaufanie”. „Ściana „N6” w KWK „Pniówek”, na której doszło do wybuchu metanu, była ścianą specyficzną
i objętą szczególnym nadzorem. Dlatego też powstają pytania i wątpliwości, jak ten nadzór był sprawowany przez OUG Rybnik?”, pytają związkowcy i dodają, że jako strona społeczna dostają wiele sygnałów od pracowników, którzy często boją się ujawnić, o nieprawidłowościach czy omijaniu pewnych zasad na kopalniach. Stąd ich prośba o uczestniczenie w pracach komisji. Premier Mateusz Morawiecki nie odpowiedział jeszcze na pismo związkowców. Pełną treść listu możecie przeczytać tutaj: https://zzjednosc.pl/list-otwarty-do-mateusza-morawieckiego/.

Obrazek domyślny
Bartosz Wojsa

Dziennikarz, wydawca strony głównej w „Super Expressie”.