W ruchu Bielszowice być może będą fedrować dłużej, niż zakłada plan likwidacji kopalń. Jest konkretny powód

W ruchu Bielszowice, który wchodzi w skład kopalni KWK ROW, być może pracownicy będą fedrować dłużej, niż zakłada plan likwidacji kopalń. Apelują o to związkowcy, którzy w liście do wicepremiera i ministra aktywów państwowych Jacka Sasina podają konkretne argumenty. Wydłużenie żywotności tego zakładu oznaczałoby konieczność wprowadzenia zmian w górniczej umowie społecznej.

Wojna w Ukrainie znacząco wpłynie na polską energetykę, chociażby ze względu na planowane wstrzymanie importu surowców z Rosji – gazu, ropy i węgla. Już dziś mówi się o tym, że harmonogram zamykania kopalń może ulec zmianie, bo rozważane jest uaktualnienie górniczej umowy społecznej, podpisanej w Katowicach, z uwagi na nowe okoliczności geopolityczne. Dominik Kolorz, przewodniczący śląsko-dąbrowskiej Solidarności, mówił w „Śląskiej Opinii o górnictwie”, że każdy aspekt dokumentu może ulec zmianie. „Potrzebna jest jednak analiza, więc nie powiem teraz, czy i który konkretnie zapis się zmieni”, podkreślał Kolorz w rozmowie z nami. I choć prośbę ruchu Bielszowice na pierwszy rzut oka można by odebrać jako odpowiedź właśnie na te zmiany, to jest zupełnie inaczej – związkowcy zakładu, będącego częścią KWK ROW należącej do Polskiej Grupy Górniczej, mają konkretny powód i nie jest on powiązany z tym, co dzieje się obecnie za naszą granicą. Ale po kolei.

Ruch Bielszowice, zgodnie z obecnymi zapisami górniczej umowy społecznej, ma funkcjonować osobno – podobnie jak ruch Halemba – do 2023 roku. Później oba zakłady zostaną połączone, a eksploatację zakończą w 2034 roku. W praktyce połączenie ruchów to tak naprawdę likwidacja Bielszowic, na którą nie chcą się zgodzić związkowcy. Ich zdaniem, ruch powinien funkcjonować dłużej i mają konkretny powód, by tak się stało. Co ciekawe, jeśli ich argumenty okażą się wystarczające, wprowadzenie zmian umożliwia nawet sama umowa społeczna. W dokumencie mamy bowiem zapis dotyczący tego, że w ruchu Bielszowice nadal trwają analizy w sprawie wydobycia. Miały zakończyć się w 2022 roku. To właśnie punkt, z którego korzystają związkowcy.

„Zgodnie z zapisem umowy społecznej został powołany zespół ds. przeanalizowania możliwości wykorzystania zasobów węgla koksowego z Ruchu Bielszowice. Zespół ten kończy prace i formułuje wnioski końcowe. Po szczegółowej analizie wspólnie z kierownictwem kopalni zgodnie stwierdzamy, że Ruch Bielszowice posiada do wydobycia w partii centralnej i w partii Borowa około 14 mln ton węgla, które są udostępnione i nie wymagają nadzwyczajnych dodatkowych inwestycji. Dodatkowe 22 mln udokumentowanych zasobów operatywnych znajdujące się w całym obszarze górniczym KWK Ruda dają możliwości produkcyjne na poziomie 36 mln t węgla koksowego i wysoko energetycznego”, pisze strona społeczna w liście do wicepremiera i ministra aktywów państwowych Jacka Sasina. „W przypadku inwestycji w pogłębienie szybu VI powyższe przedstawione zasoby zwiększają się o kolejne 49 mln ton węgla. Udokumentowane zasoby operatywne Kopalni Ruda dają możliwość stabilnego wydobycia przez wiele lat. Biorąc pod uwagę możliwości produkcyjne węgla koksowego oraz planowane wydobycie szacuje się iż w najbliższych latach KWK Ruda Ruch Bielszowice może produkować rocznie od 500 tys. do 700 tys. ton węgla koksowego, który znajdzie zbyt w polskich jak i europejskich koksowaniach”, czytamy.  Pod listem podpisały się takie związki jak: Solidarność, ZZG w Polsce, Sierpień ‘80 oraz Kadry.

Węgiel koksowy miałby umożliwić ruchowi Bielszowice dalsze funkcjonowanie. A warto podkreślić, że takowy wydobywają chociażby kopalnie Jastrzębskiej Spółki Węglowej, które nie zamierzają się zamykać. „W świetle powyższych wniosków zasadne staje się wykorzystanie zasobów węgla koksowego oraz możliwości produkcyjnych i uruchomienie wydobycia w nowych partiach złóż na Ruchu Bielszowice. Obserwując jednocześnie bieżącą sytuację geopolityczną i pojawiające się niebezpieczeństwo węgla na rynkach międzynarodowych, a co za tym idzie kłopotami w dostawie tego surowca dla krajowych odbiorców w trosce o bezpieczeństwo energetyczne Polski wnioskujemy o pilne podjęcie decyzji w zakresie wydłużenia funkcjonowania Ruchu Bielszowice KWK Ruda co najmniej do 2029 roku”, piszą związkowcy i wnoszą o to, by zmienione zostały zapisy umowy społecznej. Wskazują też na konieczność „korekty wniosku notyfikującego do KE”.

A skoro i tak związkowcy, o czym pisaliśmy na początku artykułu, zapowiadają możliwość wprowadzenia zmian w górniczej umowie społecznej, to niewykluczone, że również i ruch Bielszowice doczeka się reorganizacji. Czy tak się stanie? Czas pokaże. Będziemy Państwa informować.

Obrazek domyślny
Bartosz Wojsa

Dziennikarz, wydawca strony głównej w „Super Expressie”.