Jak rząd próbuje rozwiązać problem upadającego górnictwa? Kto straci na przeciąganiu procesu transformacji? I w końcu: czy te działania są sprawiedliwe?

23 lutego odbyła się pierwsza debata z cyklu Semestr z BoMiasto 4. Eksperci rozmawiali o sprawiedliwej transformacji, a punktem wyjścia do dyskusji był raport WiseEuropa „Konieczny krok. Wpływ restrukturyzacji górnictwa na gospodarkę i bezpieczeństwo energetyczne”. Na pytania prezesa Związku Górnośląskiego Grzegorza Frankiego odpowiadali: Joanna Flisowska z Greenpeace Polska, Monika Sadkowska z WWF Polska, Mateusz Piotrowski ze stowarzyszenie Pacjent Europa, Radosław Gawlik z EKO – UNII i Maciej Bukowski z WiseEuropa.

Jak eksperci oceniają obecną sytuację? – Problem jest taki, że w tej chwili mamy pożar w górnictwie, który chcemy ugasić pieniędzmi. Takim sposobem tylko przepalamy pieniądze, a nie rozwiązujemy problemu – podkreśliła Joanna Flisowska z Greenpeace Polska. – Pieniądze powinny być wydane na wsparcie w procesie szukania nowej pracy, na rekultywację, na pobudzenie nowych inwestycji i opracowanie planów ściągnięcia nowych biznesów – dodała. Radosław Gawlik z Eko-Uni zwrócił uwagę, że dotychczasowy model dotowania górnictwa jest nie tylko nieefektywny, ale także niesprawiedliwy. – To, że się utrzymuje się nierentowne górnictwo i wysokie płace, jest dla mnie oburzające, jako dla osoby płacącej podatki – zaznaczył. Na kolejny problem w kontekście wynagrodzeń wrócił uwagę Mateusz Piotrowski ze stowarzyszenia Pacjent Europa – W górnictwie zarabia się lepiej niż w innych branżach i ma to także makroekonomiczny efekt. (…) Główne pytanie jest takie: czy będziemy umieli zbudować nowy silnik rozwoju? – powiedział. 

W dyskusji poruszona została także kwestia planowania całego procesu. Problemy rodzi m.in. odległa data zakończenia wydobycia węgla zapisana w umowie społecznej. – 2049 rok to obietnica złożona górnikom niemożliwa do spełnienia – powiedziała Monika Sadkowska z WWF Polska. Jakie mogą być tego konsekwencje? – W którymś momencie pieniądze się skończą i tak na prawdę wszyscy na tym ucierpią, bo transformacja, która powinna być zaplanowana na dekadę wydarzy się z miesiąca na miesiąc – wyjaśniała Joanna Flisowska z Greenpeace Polska. Niedostateczne przygotowanie procesu blokuje także pozyskanie środków zewnętrznych – Tło jest też takie, że brakuje nam kluczowych dokumentów. (…) dlatego bardzo trudno zrobić realny plan sprawiedliwej transformacji i skorzystać z unijnych środków – powiedział Radosław Gawlik z EKO – UNII.

Eksperci zgodnie przyznali, że do dyskusji o restrukturyzacji górnictwa trzeba zaprosić więcej podmiotów m.in. samorządy. – Gminy węglowe to gminy, które zaczynają wyścig daleko od mety, daleko za innymi startującymi w biegu – podkreśliła Monika Sadowska z WWF Polska. – Samorządy nie zostały zaproszone do umowy społecznej, a to przecież one dbają o górników, m.in. o ich miejsca zamieszkania, szkoły do których chodzą ich dzieci – dodaje. Maciej Bukowski z WiseEuropa przywołał przykład państw, które transformacje mają już za sobą – Okrągłe stoły w innych krajach były bardzo szerokie, zasiadały do nich także samorządy i organizacje pozarządowe. Chodziło o to, aby w miarę bezboleśnie doprowadzić od zmian – wyjaśnił. Radosław Gawlik z EKO-UNII zwrócił także uwagę na tempo przeprowadzenia procesu. – Doświadczenia z restrukturyzacji z innych krajów pokazują, ze trzeba to zrobić jak najszybciej. A zegar tyka – ostrzegł. 

Obrazek domyślny
Karolina Skórka

Prowadząca główne wydanie Śląskiej Opinii.