Prezydent Mysłowic już nie chce nowej kopalni. Wystąpił o wycofanie koncesji! „Nie stać nas na utratę środków”

Wydawało się, że do tej pory prezydent Mysłowic był przychylny pomysłowi powstania nowej kopalni w mieście. Zachwalał między innymi, że inwestycja stworzy kolejne miejsca pracy i jest także dużym zastrzykiem gotówki dla budżetu miasta. Widmo utraty unijnych funduszy okazało się jednak zbyt przytłaczające. Dariusz Wójtowicz opublikował apel, z którego wynika, że nie chce nowego zakładu górniczego w Mysłowicach. „Nie stać nas na utratę środków”, przyznał wprost.

O nagłym zwrocie w sprawie nowej kopalni Mysłowice pisaliśmy już na łamach „Śląskiej Opinii”. W audycji „Śląska Opinia o górnictwie” Marcin Stroński, miejski społecznik, oceniał także zachowanie prezydenta Dariusza Wójtowicza w obliczu tej całej sytuacji. „Dziwi mnie postawa prezydenta. Przez wiele miesięcy lekceważył temat nowej kopalni”, zauważył Stroński. Jak mówił, według jego wiedzy nie zwrócono się jeszcze oficjalnie o wycofanie koncesji dla inwestora, choć istnieje poważne ryzyko, że Mysłowice mogą stracić pieniądze unijne, jeśli postawią na kopalnie w mieście. Przeciwko zakładowi od miesięcy protestuje również część mieszkańców.

Tymczasem cztery dni po publikacji naszej rozmowy z Marcinem Strońskim, prezydent Wójtowicz opublikował na swoim Facebooku wpis dotyczący kopalni. „Ważą się losy Funduszu Sprawiedliwej Transformacji. Nie stać nas na utratę środków zewnętrznych, dlatego 9 lipca, po wielotygodniowych konsultacjach, wystąpiłem do Ministra Klimatu o wycofanie koncesji dla Spółki Brzezinka”, ogłosił. „Po raz kolejny apeluję do moich oponentów o współpracę! Zamiast hejtu i nagonki – wspólna praca na rzecz miasta! Tego oczekują od nas mieszkańcy, tego wymaga dobro miasta. Tylko w ostatnich dwóch latach pozyskaliśmy niemal 160 milionów złotych dla naszych mieszkańców. Gdy w końcu połączymy siły, zdobędziemy kolejne fundusze na realizację marzeń Mysłowiczan”, dodał prezydent Mysłowic.

Przypomnijmy, że inwestor nie zamierza rezygnować z planów „postawienia” nowej kopalni w mieście. „Trudno też się dziwić inwestorowi, skoro dostał koncesję. Jeśli kopalnia nie powstanie, może będzie chciał odszkodowania? Mieszkańcy nie zmienili zdania: nie chcą kopalni, troszczą się o środowisko, boją się też szkód”, przypomina Stroński. Posłowie Koalicji Obywatelskiej oraz samorządowcy ze Śląska zaapelowali wczoraj (20 lipca) do premiera Mateusza Morawieckiego, by zainterweniował w tej sprawie. Chcą wycofania koncesji na budowę nowej kopalni. „Jeśli pojawią się nowe koncesje na wydobycie węgla kamiennego, wszystkie gminy górnicze z terenów subregionu zostaną pozbawione środków finansowych na prowadzenie sprawiedliwej transformacji”, zauważał na konferencji prasowej poseł PO, Krzysztof Gadowski. Śląsk miałby wówczas stracić prawie 10 mld zł.

W podobnej sytuacji znalazł się Rybnik, którego prezydent – Piotr Kuczera – był obecny na spotkaniu z dziennikarzami. Przekonywał, że zrobiono wszystko, by zablokować powstanie nowego zakładu, ale inwestor nadal zamierza ubiegać się o koncesję. Stanowisko sprzeciwiające się kopalniom poparli prezydent Wodzisławia Śląskiego Mieczysław Kieca, a także wiceprezydent Rudy Śląskiej, Krzysztof Mejer. Poparli ich również prezydent Jastrzębia-Zdroju, Anna Hetman, oraz poseł KO – Wojciech Król.

Default image
Bartosz Wojsa
Dziennikarz, redaktor prowadzący śląskiego serwisu w „Super Expressie”.