Czołg T-55 zniknął sprzed kopalni Wujek w Katowicach. Będzie eksponatem w muzeum

Do tej pory czołg T-55 stał przed bramą kopalni Wujek w Katowicach, będąc widmem krwawych wydarzeń z 16 grudnia 1981 roku, kiedy doszło do pacyfikacji zakładu, w wyniku której śmierć poniosło dziewięciu górników, a kilkudziesięciu zostało rannych. Teraz czołg będzie eksponatem w muzeum prowadzonym przez Śląskie Centrum Wolności i Solidarności.

W poniedziałek, 22 marca, z pomocą wojskowych oraz policji przetransportowano czołg T-55, który do tej pory stał przed bramą kopalni Wujek w Katowicach, do środka muzeum Śląskiego Centrum Wolności i Solidarności, gdzie będzie stanowił jeden z najważniejszych eksponatów. Aby tego dokonać, potężną maszynę trzeba było najpierw odwrócić, a później przeholować, wcześniej usuwając z czołgu silnik, który go obciążał. Mimo tego, waga pojazdu i tak wyniosła ostatecznie ponad 32 tony, więc zadanie nie należało do prostych. Dyrektor ŚCWiS Robert Ciupa zapewniał wczoraj dziennikarzy, że wszystko poszło zgodnie z planem. „Czołg znajduje się w środku, we właściwym miejscu”, podkreślał. To będzie największy eksponat w tej placówce, której ponowne otwarcie – po zakończeniu prowadzonej tam aktualnie rozbudowy – zaplanowano na grudzień 2021 roku, akurat w 40. rocznicę pacyfikacji kopalni Wujek. Od września 2019 roku trwa rozbudowa tego miejsca, która pochłonie łącznie ponad 16 milionów złotych. Zwiedzający będą mogli później obejrzeć wystawę, upamiętniającą krwawe wydarzenia sprzed lat i będącą jednocześnie miejscem pamięci oraz pomnikiem ofiar pacyfikacji. 

Czołg T-55 to ten sam model, którego użyto do rozbicia kopalnianego muru podczas pacyfikacji kopalni Wujek z 16 grudnia 1981 roku, co umożliwiło funkcjonariuszom ZOMO wejście na teren zakładu. Podczas tamtych wydarzeń zginęło dziewięciu górników, a kilkadziesiąt osób zostało rannych. Czołg, stojący do tej pory przed bramą kopalni, przypominał o tych tragicznych chwilach. Teraz znalazł on swoje miejsce w Śląskim Centrum Wolności i Solidarności, którego jednym z zadań jest prowadzenie ekspozycji – Muzeum Izby Pamięci Kopalni Wujek. To budynek stojący obok Pomnika Krzyża, przy skrzyżowaniu ulic Józefa Gallusa i Wincentego Pola w Katowicach, niegdyś kopalniany magazyn odzieżowy, który ma ponad stuletnią historię. „Przed II wojną światową w tym budynku napełniano karbidem lampy górnicze, w późniejszych latach służył jako magazyn odzieży roboczej, a 16 grudnia 1981 roku stał się niemym świadkiem tragicznych wydarzeń. To z rampy tego budynku padły śmiertelne strzały w kierunku górników z kopalni Wujek. Zakończony wieloletni proces i wizja lokalna udowodniły, że kilku członków plutonu specjalnego strzelało do strajkujących górników podczas pacyfikacji właśnie z tego miejsca”, przypominają pracownicy instytucji.

Dziś Muzeum prowadzone jest przez Śląskie Centrum Wolności i Solidarności – instytucję kultury, której zadaniem jest kultywowanie pamięci po tragicznych wydarzeniach, jakie miały miejsce 16 grudnia 1981. Po muzeum oprowadzają świadkowie historii – górnicy, którzy brali udział w historycznym strajku i byli obecni podczas pacyfikacji 16 grudnia 1981 roku: Stanisław Płatek i Antonii Gierlotka. Muzeum przed rozpoczęciem renowacji składało się z trzech sal wystawienniczych: sali wejścia, która ukazuje historię Brynowa, kopalni „Wujek” oraz życia społeczno-gospodarczego w czasach PRL, kolejna sala przedstawia ponad dwumetrową makietę odwzorowującą teren kopalni „Wujek” oraz przebieg działań sił milicyjno-wojskowych podczas pacyfikacji w dniu 16 grudnia 1981 r. Trzecia sala – audiowizualna – przeznaczona jest do prezentacji filmów dokumentalnych oraz spotkań ze świadkami historii.

Jeśli sytuacja pandemiczna w Polsce oraz na świecie na to pozwoli, a prace – zgodnie z założeniami – zakończą się w grudniu 2021 roku i doprowadzą do ponownego otwarcia muzeum, mieszkańcy i przyjezdni będą mogli zwiedzić nową wystawę osobiście. 

Bartosz Wojsa
Bartosz Wojsa

Dziennikarz, wydawca strony głównej w „Super Expressie”.