Tauron ma plan na wcześniejsze zamknięcie kopalń. Harmonogram różni się od założeń rządu

Zgodnie z ustaleniami poczynionymi w ramach negocjacji nad umową społeczną dotyczącą transformacji górnictwa i śląskiego regionu, ostatnia kopalnia węgla kamiennego ma zakończyć wydobycie w 2049 roku. To termin zaakceptowany zarówno przez stronę rządową, jak i stronę społeczną, reprezentowaną przez związki zawodowe. Tymczasem eksperci już od dłuższego czasu mówią, że rok 2049 jest nierealny, a kopalnie skończą wydobycie znacznie wcześniej. Cegiełkę do tej teorii dokłada właśnie Tauron Polska Energia, który planuje zamknąć elektrownie węglowe szybciej, niż zakłada rząd.

Najnowsze doniesienia dotyczące planu spółki Tauron Polska Energia przeczą temu, do czego od dłuższego czasu przekonuje strona rządowa, także w ramach negocjowania górniczej umowy społecznej. Dokument zakłada likwidację górnictwa węgla kamiennego do 2049 roku, choć eksperci wskazują, że moment zakończenia wydobycia tego surowca przez zakłady nastąpi zdecydowanie wcześniej, a termin jest nierealny. Z uchwały zarządu Tauron Wytwarzanie wynika, że elektrownie węglowe zostaną zamknięte – w większości – do 2028 roku, a ostatni blok Łagisza w 2035 roku. Po kolei: pierwsze bloki w Jaworznie, Sierszy i Łaziskach zaczną być zamykane już w 2025 roku, kolejny blok w Jaworznie w 2027 roku, następne w Jaworznie i Łagiszach w 2028 roku oraz ostatni blok Łagisza: 2035. O tym wszystkim mówi uchwała z 24 lutego 2021 roku, która jednak dopiero teraz ujrzała światło dzienne. „Podjęta przez zarząd spółki Tauron Wytwarzanie uchwała jest uchwałą warunkową, co oznacza że jej ewentualne wykonanie uzależnione jest od szeregu czynników, w tym przede wszystkim przyszłej opłacalności pracy poszczególnych jednostek wytwórczych, która uzależniona jest od nowych możliwych do wdrożenia mechanizmów pomocowych (…)”, mówi Patrycja Hamera, rzecznik prasowy Tauron Wytwarzanie, w rozmowie z „Biznes Alert”. Rzeczniczka tłumaczyła też, że los elektrowni nie jest przesądzony, a przy dalszych decyzjach spółka będzie brała pod uwagę przede wszystkim wzrost opłat za emisję CO2.

Aktywiści już teraz wskazują, że założenia Tauronu są znamienne. „Czas węgla się skończył. Harmonogram zamykania elektrowni Tauronu najlepiej to pokazuje. Najwyższa pora, żeby porzucić mrzonki o kolejnych dekadach węglowego status quo. Pilnie potrzebujemy decyzji o odejściu od węgla i planu na sprawiedliwą transformację”, mówi Joanna Flisowska,  koordynatorka zespołu ds. klimatu i energii w Greenpeace Polska, która była wczoraj gościem naszej audycji „Śląska Opinia o górnictwie”. Mówiła wówczas także o trudnej sytuacji w branży górniczej i bezcelowości dalszego dotowania górnictwa. „To przepalanie pieniędzy, nie ma sensu”, podkreślała. Czy 2049 rok wyznaczony przez stronę rządową i związkowców jako koniec ery węgla w Polsce jest więc realnym terminem? Okazuje się, że nie jest to wcale takie oczywiste dla wielu ekspertów górniczych i energetycznych. „Większość kopalń zakończy żywot przed 2040 rokiem. Później zostaną może jakieś ostatki”, mówiła Karolina Baca-Pogorzelska w audycji „Śląska Opinia o górnitwie”, dziennikarka portalu Outriders zajmująca się tematyką górniczą od wielu lat. 

Przypomnijmy, że według zatwierdzonej daty zamykania kopalń węgla kamiennego w ciągu najbliższych trzech dekad, wydobycie w Polsce skończy się w 2049 roku. Co oznacza to dla poszczególnych zakładów? Zgodnie z ustaleniami, połączenie kopalni Wujek z kopalnią Murcki-Staszic nastąpi w 2021 roku (co już się stało), kopalnia Ruda Ruch Pokój zakończy eksploatację w 2021 roku, kopalnia Ruda Ruch Bielszowice oraz Ruch Halemba będą prowadzić działalność niezależnie do 2023 roku, a potem zostać połączone w jeden ruch, który zakończy eksploatację do 2034 roku. Do 2022 roku ma zostać przeanalizowana możliwość wykorzystania zasobów węgla koksowego z Ruchu Bielszowice. Kopalnia Bolesław Śmiały zakończy eksploatację w 2028 roku, przeanalizowana zostanie też możliwość inwestycji w złoże „Za Rowem Bełckim”. Kopalnia Sośnica ma zakończyć eksploatację w 2029 roku, sprawdzona zostanie także możliwość pozyskania koncesji z partii Makoszowy. Piast-Ziemowit Ruch Piast zakończy eksploatację w 2035 roku, a Ruch Ziemowit – w 2037 roku. Do 2023 roku ma zostać dokonana analiza Kopalni Piast-Ziemowit, co do jej dalszego funkcjonowania w zakresie ewentualnego wykorzystania węgla w instalacjach do zgazowywania pod kątem produkcji metanolu. KWK Murcki-Staszic ma zakończyć eksploatację w 2039 roku, Bobrek i Brzeszcze w 2040 roku, Mysłowice-Wesoła w 2041 roku, ROW Ruch Rydułtowy w 2043 roku, Ruch Marcel w 2046 roku, a Ruch Chwałowice i Ruch Jankowice – w 2049 roku. Kopalnia Sobieski i Janina mają zakończyć eksploatację również w 2049 roku.

Górniczy związkowcy odrzucili projekt umowy przygotowany przez stronę rządową, gdy tylko zobaczyli, że nie ma w niej ustaleń dotyczących dat likwidacji poszczególnych zakładów. Wówczas przygotowali własny projekt, który wyznaczał kres górnictwa na 2049 rok, zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami z wrześniowego porozumienia podpisanego w 2019 roku. Nasi informatorzy mówią nieoficjalnie, że może to być tylko „data na papierze”, bo umowę w jakimś kształcie trzeba podpisać. Jedno jest pewne: związkowcy i górnicy z pewnością będą pilnować, by poczynione założenia były realizowane zgodnie z tym, co jest zapisane w umowie. Kiedy to nastąpi? Nie wiadomo, ponieważ porozumienia do tej pory nie podpisano. Negocjacje trwają. 

Obrazek domyślny
Bartosz Wojsa

Dziennikarz, wydawca strony głównej w „Super Expressie”.