Fiasko rządowych negocjacji. Górniczy związkowcy zapowiedzieli własną umowę społeczną


Niecałą godzinę trwały negocjacje w sprawie umowy społecznej dotyczącej górnictwa, które rozgrywały się w środę (13 stycznia) w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim. Finał spotkania pomiędzy przedstawicielami rządu i samorządu a górniczymi związkowcami nie jest jednak zaskoczeniem, bo strona społeczna już przed spotkaniem krytycznie wypowiadała się o projekcie porozumienia przygotowanym przez rząd. Związkowcy zapowiedzieli własną umowę społeczną. Co się w niej znajdzie? Kiedy zostanie przedstawiona? Znamy szczegóły.

Z jednej strony taki obrót spraw w trakcie negocjacji nie dziwi, a z drugiej do samego końca u niektórych tliła się nadzieja, że być może spotkanie w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim będzie burzliwe, wielogodzinne i doprowadzi do jakichś nowych, wspólnych wniosków. Tak się jednak nie stało. Negocjacje w sprawie umowy społecznej dotyczącej górnictwa, które rozpoczęły się w środę (13 stycznia) o godz. 12:00 w Katowicach, zakończyły się po niespełna godzinie. Rząd i samorząd nie dogadał się ze stroną społeczną, a związkowcy zapowiedzieli stworzenie własnej umowy. Obecność prezesów spółek górniczych niewiele w tym przypadku zmieniła. Zwiastunem niekorzystnego zakończenia wczorajszych rozmów był fakt, że nawet w środowiskach rządowych pojawiła się krytyka projektu umowy społecznej. „Przecież teraz wstępne porozumienie ze stroną społeczną będzie bardzo trudne do wypełnienia. A czas nieubłaganie tyka…” – napisał na Twitterze poseł Prawa i Sprawiedliwości, Marek Wesoły. Z kolei przewodniczący Rady OPZZ województwa śląskiego, Wacław Czerkawski, który był jednym z uczestników negocjacji z rządem, nazwał dokument „spisem pobożnych życzeń”. Projekt umowy społecznej w rozmowie ze „Śląską Opinią” skrytykował też Bogusław Ziętek, przewodniczący Sierpnia ‘80. „Nie ma tam żadnych konkretów. Czemu taki projekt został zaakceptowany? To jest żałosne”, stwierdził. 

Przewidywania się sprawdziły, a strony spotkania wyszły z negocjacji praktycznie bez żadnych nowych informacji do zaprezentowania.  Artur Soboń, wiceminister aktywów państwowych odpowiedzialny w polskim rządzie za górnictwo, w trakcie briefingu prasowego przekazał dziennikarzom, że strony wrócą do rozmów 25 stycznia. To jego odpowiedź na słowa związkowców, którzy oświadczyli, że przygotują własną umowę społeczną. Dominik Kolorz, szef śląsko-dąbrowskiej „Solidarności”, surowo ocenił rządowy projekt, nazywając go kpiną, której związkowcy nie zaakceptują. „Z całym szacunkiem, ale to, co przedstawił rząd, to była kpina ze Śląska i kpina z ewentualnego losu dziesiątek tysięcy ludzi”, stwierdził Kolorz, zapowiadając, że najpóźniej do piątku (15 stycznia) strona społeczna przygotuje własne porozumienie. Być może właśnie wtedy także go zaprezentuje. Co na to Artur Soboń? Zapewnia, że jest otwarty na dyskusję. „Będziemy rozmawiać nad projektem umowy społecznej, który strona społeczna nam do końca tego tygodnia dostarczy. Zobaczymy, co w nim będzie”, mówił. Wiceminister aktywów państwowych nazwał działania związkowców „etapem negocjacji” i wyraził nadzieję, że strony zmierzają w kierunku porozumienia.

Przypomnijmy, że projekt nowej umowy społecznej, który wypłynął do sieci, od początku budził kontrowersje. Zniknęły z niego zapisy dat likwidacji poszczególnych kopalń w województwie śląskim, zdawkowo potraktowano też kwestie osłon socjalnych dla górników, nie ustalono wielu istotnych elementów dla transformacji górnictwa i tym samym regionu. Eksperci od początku wskazywali, że w dokumencie brak konkretów. „Chcemy, żeby projekt został wypełniony pewnymi treściami, zapisami decyzyjnymi, których nie będzie można interpretować w różnoraki sposób”, mówił dla „Śląskiej Opinii” Bogusław Hutek, przewodniczący Krajowej Sekcji Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ „Solidarność”. Tymczasem przewodniczący Rady OPZZ województwa śląskiego Wacław Czerkawski jeszcze wczoraj wniósł o pilne zwołanie Zespołu Trójstronnego ds. Bezpieczeństwa Socjalnego Górników w związku z trudną sytuacją w górnictwie. „A będzie jeszcze gorzej”, zauważył w mediach społecznościowych. Spółki górnicze borykają się z problemami finansowymi spowodowanymi między innymi przez pandemię koronawirusa. Polska Grupa Górnicza zakończyła 2020 rok z ponad 2 miliardami złotych strat, a Jastrzębska Spółka Węglowa – z ponad miliardem złotych strat. Nowa umowa społeczna, zakładająca transformację górnictwa i całego śląskiego regionu, z pewnością również wpłynie na sytuację węglowych gigantów. Od tego, co ustalą strony spotkania, zależy przyszłość górnictwa. 25 stycznia odbędą się kolejne negocjacje.

Dziś (14 stycznia) o godz. 19:00 zapraszamy na www.slaskaopinia.pl oraz do serwisów podcastowych na rozmowę z ramach „Śląska Opinia o górnictwie”. Naszym i Państwa gościem będzie Jerzy Markowski, szef Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Górnictwa, ekspert górniczy oraz były wiceminister gospodarki, z którym porozmawiamy nie tylko o dyskusji wokół transformacji górnictwa i nowej umowy społecznej, ale również o trudnej sytuacji w branży. 

Obrazek domyślny
Bartosz Wojsa

Dziennikarz, wydawca strony głównej w „Super Expressie”.