Gliwicka „kura” niezgody. Radny zarzuca PiS marnotrastwo publicznych pieniędzy. Organizatorzy odpierają zarzuty

W sobotę, 30 maja o godz. 20.00 przy Alei Przyjaźni 18 w Gliwicach odbyło się oficjalne odsłonięcie neonu „Kura” na elewacji Ruin Teatru Victoria. Odłonięcie połączono z performance’em Tymona Tymańskiego – współtwórcy zespołu Kury. Pojawienie się kury zapowiada także nadchodzący Metropolitan Design Week, który odbędzie się w Gliwicach.

Neon „Kura” autorstwa Emilii Nożko-Paprockiej zaprojektowany został w 1973 roku dla zakładów drobiarskich Poldrob. Jak informuje gliwicki magistrat, gliwicka „Kura” pochodzi z Łodzi i została pozyskana przez wrocławską fundację Neon Side. Z Łodzi udało się ocalić pięć neonowych kur – jedna z nich trafiła na stałe na Śląsk do fundacji Silesia Neon z Bytomia. Wcześniej neon mogliśmy podziwiać w Bytomiu, w lokalu przy ul. Piekarskiej. Później „Kura” gościła w bytomskim Parku Kachla. 

Reklama

Odsłonięcie neonu w Gliwicach zbiegło się w czasie z finałem True Tone Festivalu, podczas którego wystąpił zespół Kury współtworzony przez Tymona Tymańskiego. Artysta był obecny przy samym odsłonięciu i uświetnił je performance’em artystycznym. Odsłonięcie neonu nie spodobało się wszystkim. Część mieszkańców za pośrednictwem mediów społecznościowych wyraziła swoje oburzenie performance’em lidera zespołu Kury. Swoje niezadowolenie na Facebooku wyraził Łukasz Chmielewski, radny Rady Miasta Gliwice z ramienia PiS. W opublikowanym filmie krytykuje lokalną politykę kulturalną prezydentki miasta Katarzyny Kuczyńskiej-Budki. Wskazuje na Ruiny Teatru Wiktoria, dodając, że zarządzająca nimi instytucja otrzymuje z budżetu miasta ponad 12 milionów złotych rocznie. W wideo możemy zobaczyć także ujęcia przedstawiające Tymona Tymańskiego imitującego psa.

– I to są właśnie Gliwice pod rządami pani Katarzyny Kuczyńskiej-Budki. Kasiu, proszę, nie kompromituj tego miasta – mówi na nagraniu Łukasz Chmielewski.

Na zarzuty radnego Chmielewskiego odpowiada Urząd Miejski w Gliwicach.

– Część radnych opozycji krytycznie ocenia wiele działań realizowanych przez miasto – od inwestycji drogowych po projekty związane z zagospodarowaniem przestrzeni publicznej. To element naturalnej debaty samorządowej. Również w mediach społecznościowych opinie mieszkańców są zróżnicowane – obok komentarzy pozytywnych pojawiają się także głosy krytyczne. W przypadku przedsięwzięć artystycznych i estetycznych różnorodność ocen jest czymś naturalnym, ponieważ sztuka często wywołuje emocje i zachęca do dyskusji – mówi Mariusz Kopeć, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Gliwicach.

Reklama

Z kolei dyrektor gliwickiego Centrum Kultury Victoria wyjaśnia, że występ był całkowicie darmowy i nie wiązał się z dodatkowymi kosztami, ponieważ Tymon Tymański miał już wcześniej (w marcu) podpisaną umowę na udział w festiwalu z dwoma projektami (Yassted i Kury) w ramach True Tone Festiwalu.

Występ Tymona Tymańskiego i Olafa Dierglasoffa podczas odsłonięcia neonu nie wiązał się z żadnym wynagrodzeniem dla artystów. Tymon Tymański wziął udział naszym festiwalu z dwoma projektami: Yassted i Kury, czyli dwoma koncertami – jednym na początku, drugim na końcu festiwalu. Kwestie finansowe zostały zamknięte znacznie wcześniej. Dodatkowo, w nawiązaniu do naszych planów dotyczących odtwarzania gliwickich neonów oraz organizacji Metropolitan Design Week, rozmawialiśmy z fundacją Silesia Neon. Poinformowali nas o możliwości nieodpłatnego udostępnienia neonu, więc uznaliśmy, że można przygotować z tej okazji performance. Zaprosiliśmy Tymona Tymańskiego, jednego z czołowych polskich performerów. Jego zespół nazywa się „Kury”, więc wszystko do siebie nawiązywało – mówi w rozmowie ze Śląską Opinią Paweł Januszewski, dyrektor Centrum Kultury Victoria w Gliwicach.

Dodaje, że sposób w jaki Tymon Tymański pojawił się na scenie, był autorską ekspresją artysty. Właściwym perfomance’em miała być naprzemienna recytacja wykonana wspólnie z Olafem Deriglasoffem z zespołu Kury.

Cały proces był darmowy i nie był przez nas reżyserowany ani konsultowany. To wyraz artystyczny, który zależy od interpretacji odbiorcy. Trudno jednoznacznie ocenić samo wejście artysty – czy był to element performance’u, czy po prostu kontrowersyjne pojawienie się na miejscu. Dla nas performance zaczął się w momencie, gdy artysta wszedł na podest i rozpoczęła się wymiana słów między twórcami. Gwarantuję, że artysta nie miał na celu upokorzenia kogokolwiek – ani odbiorców, ani uczestników, ani tym bardziej naszej instytucji – dodaje dyrektor CKV.

Arkadiusz Szymczak
Arkadiusz Szymczak

Redaktor Śląskiej Opinii.

Newsletter Śląska Opinia

Zapisz się na nasz newsletter i zacznij dzień od najważniejszych informacji — bez krzyku i bez chaosu. Od poniedziałku do soboty o 7:00 rano w Twojej skrzynce czekać będzie poranne podsumowanie kluczowych wydarzeń ze świata, Polski i regionu.