Ratownik górniczy stracił nogę podczas akcji w kopalni Pniówek. Dawid prosi o pomoc

Dawid Barcik, ratownik pochodzący z Jastrzębia-Zdroju, który pomagał górnikom podczas akcji w kopalni Pniówek, stracił nogę. Teraz to on potrzebuje pomocy w uzbieraniu pieniędzy między innymi na leczenie czy kosztowną rehabilitację. „Mój zawód zawsze był obarczony wysokim ryzykiem, ale nigdy nie dopuszczałem do siebie myśli konsekwencjach”, przyznaje.

Do licznych wybuchów w kopalni Pniówek, w wyniku których zginęło łącznie 9 osób, doszło 20 kwietnia 2022 roku. Pod ziemią uwięzionych zostało jeszcze siedmiu pracowników, wciąż uznanych za zaginionych, których nie udało się wydostać z uwagi na niebezpieczeństwo występujące w rejonie zdarzenia. Akcja jest tymczasowo wstrzymana. Od początku brał w niej udział między innymi Dawid Barcik, ratownik pochodzący z Jastrzębia-Zdroju. Doznał poważnych obrażeń, w wyniku których lekarze byli zmuszeni amputować mu nogę. „Mój zawód zawsze był obarczony wysokim ryzykiem, ale nigdy nie dopuszczałem do siebie myśli o konsekwencjach. Moim celem było niesienie pomocy. Dziś to ja proszę was o wsparcie dla mnie i mojej rodziny”, mówi Dawid i prosi innych o pomoc w uzbieraniu pieniędzy na leczenie oraz kosztowną rehabilitację.

Dawid wraz z ukochaną rodziną mieszka na co dzień w Jastrzębiu-Zdroju. Jest tatą 3-letniej córeczki, z której razem z żoną – jak sam mówi – jest bardzo dumny. „Rodzina była i jest dla mnie najważniejsza, nawet w tych tragicznych okolicznościach wiem, że zawsze możemy na siebie liczyć”, mówi. „Praca górników oraz ratowników górniczych wiąże się z wielką niepewnością – każda wiadomość o nieszczęśliwym wypadku budzi ogromne emocje wśród nas i naszych rodzin. Do tej pory los był dla nas łaskawy, aż do teraz, kiedy ja i moi koledzy staliśmy się częścią tej tragedii. 20 kwietnia 2022 r. uległem wypadkowi podczas interwencji ratowniczej w kopalni Pniówek w Pawłowicach. W tych dramatycznych okolicznościach utraciłem lewą nogę na wysokości uda”, opowiada ratownik.

Przed wypadkiem był osobą bardzo aktywną. Od zawsze towarzyszył mu sport: pływanie, spacery, wędrówki górskie, siłownia i każda inna możliwość ruchu, na jaką pozwalał mu czas. „Stres w pracy starałem się odreagować poświęcając się w wolnym czasie motoryzacji. „Dłubanie” przy samochodzie lub innych sprzętach dawało mi bardzo dużo frajdy oraz satysfakcji. Rzeczywistość, z którą przyszło mi się teraz zmierzyć niestety ma duży wpływ na moją rodzinę. Oprócz niepewnej sytuacji finansowej – moja praca była podstawowym źródłem utrzymania – pojawił się również problem z dokończeniem kompleksowego remontu starego domu, który rozpoczął się przed wypadkiem. Moja aktualna sytuacja wymaga usunięcia barier architektonicznych oraz dostosowania parteru do nowej rzeczywistości, w jakiej się znajduję. Wcześniej nie zdawałem sobie sprawy, jak duże znaczenie mają poręcze lub podjazdy dla osób z niepełnosprawnością, teraz sam odczuwam to na własnej skórze. Na ten moment możemy liczyć na pomoc rodziny oraz najbliższych przyjaciół. Jednak w niedalekiej przyszłości wspólnie z żoną marzymy o bezpiecznym domu, w którym będę mógł swobodnie się poruszać, a moja córka będzie mogła dorastać bez obaw o przyszłość.   Moim celem teraz jest jak najszybciej stanąć na nogi i stać się samodzielny – chciałbym odwdzięczyć się moim bliskim i być dla nich wsparciem.    Proszę pomóż mi odzyskać sprawność i zapewnić mojej rodzinie bezpieczny dom”, apeluje Dawid.

Zbiórka na pomoc dla ratownika prowadzona jest w serwisie „MamMoc”. Szczegóły tutaj: https://www.mammoc.pl/dawid-barcik

Przypomnijmy, że do katastrofy w kopalni Pniówek pod koniec kwietnia 2022 roku. W wyniku licznych wybuchów zginęło łącznie dziewięć osób, a siedmiu pracowników wciąż jest poszukiwanych. Na razie akcję ratowniczą wstrzymano z uwagi na trudne i niebezpieczne warunki w miejscu zdarzenia, ale ma ona zostać wznowiona, gdy tylko będzie to możliwe.

Obrazek domyślny
Bartosz Wojsa

Dziennikarz, wydawca strony głównej w „Super Expressie”.