Wojna zmieni energetykę

Energetykę na Śląsku trzeba napisać od nowa. Wspólnie, jednomyślnie, uwzględniając najlepsze rozwiązania. Najszybsze pozbycie się węgla z polskiej energetyki będzie korzyścią dla Śląska.

Jak czytamy na stronie Forum Energii, Polska importuje ok. jednej piątej zużywanego węgla. Reszta produkowana jest w polskich kopalniach. Krajowy węgiel zużywa się w elektrowniach do produkcji energii elektrycznej oraz w ciepłowniach i elektrociepłowniach zawodowych. Dlatego zablokowanie importu węgla nie będzie miało wpływu na utrzymanie stabilności dostaw energii elektrycznej. W imporcie węgla do Polski dominującym dostawcą jest Rosja, której udział w 2020 roku wyniósł 75%.

Jednakże, jak podaje Agencja Rozwoju Przemysłu, większość sprowadzanego do nas surowca wykorzystywana jest do celów grzewczych. Aż 60% trafia do gospodarstw domowych. Kolejne 15% dostarczane jest do małych ciepłowni – głównie we wschodniej Polsce. 22% kupują koksownie. Główną przyczyną importu węgla są jego wysokie parametry jakościowe i konkurencyjna cena.

W obliczu wojny na Ukrainie, najlepszym rozwiązaniem wydaje się nadanie priorytetu rozwojowi energetyki odnawialnej. Im więcej OZE w systemie, tym mniejsze zużycie węgla i gazu. Dziś już nikt nie powinien mieć wątpliwości, że potrzebujemy pilnego, a zapowiadanego od dawna, odblokowania rozwoju energetyki wiatrowej i kontynuowanie wsparcia fotowoltaiki. Należy jeszcze zmobilizować OSD do poprawy integracji OZE w sieci. To kluczowe dla poprawy bezpieczeństwa energetycznego Polski.

Kolejnym sposobem ograniczenia zużycia węgla w gospodarstwach domowych jest przyśpieszenie rozwoju pomp ciepła. Szybki i mądry restart ciepłownictwa przed kolejnym sezonem grzewczym przyniesie szybkie i konkretne rezultaty: finansowe i zdrowotne. Mniej smogu i dwutlenku węgla w atmosferze.

Obrazek domyślny
Patryk Białas

Prezes stowarzyszenia BoMiasto. Radny Miasta Katowice. Wiceprezes Kongresu Ruchów Miejskich.