Polska krytykuje Putina i jednocześnie importuje węgiel z Rosji. „Ponad bilion złotych na import surowców energetycznych w ostatnich 20 latach”

Wzrok całego świata skierowany jest na Ukrainę, której grozi atak ze strony Rosji. Wygląda na to, że Władimir Putin nie cofnie się przed niczym, by dopiąć swego. I choć polski rząd stanowczo potępił działania rosyjskiego prezydenta, to od lat wspiera ten kraj, importując z niego niebywałe ilości węgla i płacąc mu za to ogromne pieniądze. Z najnowszego raportu „Forum Energii” wynika, że w ostatnich 20 latach Polska zapłaciła za import surowców energetycznych, w tym węgla, ponad bilion złotych. Zdecydowana większość tej kwoty trafiła właśnie do Rosji.

„Forum Energii” przygotowało raport dotyczący importu surowców energetycznych do Polski w ostatnich 20 latach. Wynika z niego, że nasz kraj odnotował jeden z największych przyrostów importu paliw kopalnych wśród krajów Unii Europejskiej. W najważniejszych wnioskach „Forum Energii” zaznacza, że import węgla do Polski wzrósł o 756%, ropy o 41%, gazu o 118%. „Zakupy ropy naftowej, węgla kamiennego i gazu ziemnego spoza granic kraju kosztował Polskę ponad 1 bilion złotych. Średnie roczne koszty importu surowców energetycznych wzrosły z 29 miliardów złotych do poziomu 53 miliardów złotych”, czytamy. Co ciekawe, głównym dostawcą paliw kopalnych do Polski jest Rosja. Mimo stanowczego sprzeciwu polskiego rządu wobec działań Władimira Putina w sprawie Ukrainy, nie da się ukryć, że importem paliw z Rosji tak naprawdę wspieramy ten kraj. I mowa tu o niemałych kwotach. Udział Rosji w imporcie wyniósł bowiem 87% dla ropy naftowej, 72% gazu ziemnego oraz 62% dla węgla kamiennego (średnia z 20 lat). „Największym zagranicznym beneficjentem polskiej polityki opartej na paliwach kopalnych jest Rosja. Policzyliśmy w Forum Energii, że Moskwa zarobiła na nas ok. 800 miliardów złotych w ciągu dwóch dekad”, zauważa dr Joanna Maćkowiak-Pandera, założycielka i prezeska „Forum Energii” i dodaje, że to czas na nową strategię energetyczną w kontekście zupełnie nowej sytuacji geopolitycznej. „Powinna się opierać na OZE, paliwa kopalne powinny wyłącznie wspierać bilansowanie”, napisała na Twitterze.

Co warte podkreślenia, strona społeczna reprezentowana przez górnicze związki zawodowe od lat zwraca uwagę na wysoki import węgla z Rosji. Apelowano o zaprzestanie tej praktyki, zapewniając, że węgla z polskich kopalń jest wystarczająco dużo. Podnoszono wówczas problem zalegającego surowca na zwałach kopalnianych w Polsce. Mimo tego import nie zmalał, a wręcz – jak widać – zwiększył się. Ostatni głos w tej sprawie podjęto w liście do premiera Mateusza Morawieckiego z 2020 roku. Wtedy Bogusław Ziętek z Sierpnia ’80 zwracał uwagę na to, że węgiel importowany wcale nie jest tańszy od krajowego, jak podkreślali zwolennicy tego procederu. „Jak wynika z analiz przeprowadzonych przez doktora Dawida Piekarza z Instytutu Staszica, średnio od 2010 r. do końca 2019 r. ceny polskiego węgla dla energetyki były niższe o około 42 zł za tonę od cen węgla obcego pochodzenia”, pisał Ziętek w liście do premiera Morawieckiego.

W tym samym okresie związkowcy pisali do rządu, że polskie elektrownie odmawiały realizacji kontraktów na podpisane dostawy ze spółek węglowych, ponieważ… korzystały z importu. „Przynajmniej jedna spółka kontrolowana przez Skarb Państwa zajmuje się sprowadzaniem i przetwarzaniem rosyjskiego węgla. (…) Tej samej Rosji, której prezydent obraża Polskę i Polaków, fałszując historię. Jak to się ma do Polskiej Racji Stanu?”, pytali wówczas górnicy.

Czy w kontekście najnowszych wydarzeń na arenie międzynarodowej, Polska przestanie importować węgiel z Rosji i nałoży swoistego rodzaju embargo? Czas pokaże. Tymczasem odsyłamy do pełnego raportu na temat aktualnego stanu rzeczy w tej sprawie: https://www.forum-energii.eu/pl/blog/import-paliw-kopalnych

Obrazek domyślny
Bartosz Wojsa

Dziennikarz, wydawca strony głównej w „Super Expressie”.