Pikiety górników przed siedzibą JSW i biurami posłów PiS. „Spółką rządzą nieudacznicy”

Związkowcy i górnicy Jastrzębskiej Spółki Węglowej pikietowali wczoraj (1 lipca) przed siedzibą JSW oraz biurami posłów PiS. Sprzeciwiali się wpływaniu polityków na kształt kadry zarządzającej spółką, domagali się też dymisji nowej prezes Barbary Piontek oraz wiceprezesa Tomasza Dudy. W tle jest również spór o wyższe podwyżki dla pracowników od tych, które zaproponował niedawno zarząd.

„1 lipca na ulicach Jastrzębia-Zdroju, Katowic i Mikołowa górnicy powiedzą głośne „nie” brakowi dialogu społecznego, łamaniu praw pracowniczych i związkowych w Jastrzębskiej Spółce Węglowej SA (JSW), obsadzaniu kluczowych stanowisk osobami niekompetentnymi, brakowi odbioru zakontraktowanego węgla przez spółki energetyczne oraz nadmiernemu importowi węgla z zagranicy”, zapowiadała na swojej stronie Solidarność Górnicza. I faktycznie: górnicy i związkowcy pikietowali w czwartek przed siedzibą JSW oraz biurami posłów PiS: europosłanki Izabeli Kloc w Mikołowie oraz premiera Mateusza Morawieckiego w Katowicach. O zorganizowaniu pikiet zdecydowała Rada Krajowej Sekcji Górnictwa Węgla Kamiennego (KSGWK) NSZZ „Solidarność”, ale nie tylko.

Strona społeczna wyraziła swoje oburzenie między innymi na to, że JSW nie realizuje zapisów zawartego w 2020 roku porozumienia płacowego. Zarząd spółki zapowiedział, że podwyżki będą, ale mniejsze od tych, których oczekują związkowcy, bo – jak mówiła prezes Barbara Piontek, która wyszła do górników – „na ten moment na wyższe podwyżki JSW nie stać”. Strona społeczna protestowała również wobec ingerencji lokalnych parlamentarzystów PiS w obsadę kadrową zarządów spółek węglowych. Jak pisali w liście, „przyczynia się to do obniżenia jakości zarządzania tymi przedsiębiorstwami i powoduje narastanie problemów, które mogą postawić spółki węglowe przed widmem upadłości”. Związkowcy podkreślali, że spółką „rządzą nieudacznicy”. „Parlamentarzyści traktują JSW jak swoje prywatne ranczo. Obłożyli stanowiska ludźmi, którzy są nieprzygotowani, niewykwalifikowani i doprowadzają do tego, że JSW stacza się na dno”, wskazywał Sławomir Kozłowski, szef „Solidarności” w JSW.

Przed biurem premiera Morawieckiego zwrócono natomiast uwagę na problem braku odbioru zakontraktowanego węgla wydobytego przez Polską Grupę Górniczą, Lubelski Węgiel „Bogdanka”, Tauron Wydobycie i Węglokoks Kraj. Żądano, by ten problem został „nareszcie rozwiązany”. Bogusław Hutek, szef KSGWK NSZZ Solidarność, zwrócił premierowi uwagę, że tak dobry wynik w ostatnich wyborach, jaki osiągnął na Śląsku, zawdzięcza górnikom. „Żądamy od pana zdecydowanych działań nie tylko w tej spółce, ale w innych spółkach Skarbu Państwa, gdzie obsadzacie niekompetentnych ludzi”, mówił. „Raz jeszcze okażmy jedność, bo tylko wtedy będziemy w stanie zmusić rządzących do podejmowania dobrych decyzji dla spółek górniczych oraz pracujących tam górników”, wzywała branżowa „Solidarność”, zwracając się do swoich członków, a na apel licznie odpowiedziano. W pikietach wzięło udział kilkaset osób.

Na koniec związkowcy, nie po raz pierwszy zresztą, złożyli petycję w biurze poselskim premiera Morawieckiego, z żądaniem odwołania prezes JSW Barbary Piontek oraz wiceprezesa Tomasza Dudy.

Obrazek domyślny
Bartosz Wojsa

Dziennikarz, wydawca strony głównej w „Super Expressie”.