Jacek Sasin i liderzy związkowi z węglowymi mydełkami od Greenpeace. „Do mydlenia oczu”

Greenpeace wysłał ministrowi Jackowi Sasinowi i szefom górniczych związków zawodowych mydełka przypominające węgiel, w związku z uzgodnieniem przez nich – jak czytamy – „kompletnie nierealistycznego porozumienia, które zakłada przedłużenie działania kopalń do 2049 roku”. „Porozumienie rządu ze związkowcami jest niczym innym jak mydleniem oczu społeczeństwu i umyciem rąk od odpowiedzialności za sprawiedliwą transformację sektora węglowego w Polsce”, komentuje organizacja.

„Rząd i związkowcy przede wszystkim oszukują górników i ich rodziny. Zabiera im się czas na przygotowanie do zmian, które będą następowały w znacznie szybszym tempie niż jest to przewidziane w tzw. “umowie społecznej”. Rząd i związki zawodowe mydlą nam wszystkim oczy i umywają ręce od odpowiedzialności za przeprowadzenie sprawiedliwej transformacji. To jest oburzające”, mówi Joanna Flisowska, szefowa zespołu Klimat i Energia w Greenpeace. Aby zapobiec katastrofie klimatycznej i zachować szansę na osiągnięcie celu porozumienia paryskiego, Polska i inne kraje uprzemysłowione, powinny odejść od węgla najpóźniej do 2030 roku. Jak wskazuje Joanna Flisowska z Greenpeace, utrzymywanie kopalń przez kolejne dekady jest też niemożliwe ze względu na ekonomię.

„Tylko w 2020 roku górnictwo wygenerowało ponad 4,3 miliarda złotych straty. Porozumienie zakłada kolejną pomoc publiczną na utrzymywanie nierentownych kopalń, a dopłacanie do działania kopalń jest niezgodne z prawem unijnym. Trudno sobie wyobrazić, żeby Komisja Europejska miała zrobić wyjątek dla polskiego rządu. Wygląda na to, że ta hucpa jest po to, by rząd mógł zrzucić odpowiedzialność za zamykanie kopalń na „złą Unię”. To cyniczne i nieodpowiedzialne zachowanie ministra Sasina”, dodaje Joanna Flisowska. Wydobycie węgla kamiennego spada w Polsce od lat 80-tych. Kontynuacja tego wieloletniego trendu spadkowego doprowadzi do zakończenia wydobycia węgla kamiennego w drugiej połowie lat 30-tych.

Jednak na sytuację sektora węgla ma wpływ również polityka klimatyczna, a jej presja będzie tylko przybierać na sile. Energia z węgla drożeje, jest niekonkurencyjna i w rezultacie w ostatnich latach udział węgla w produkcji energii dynamicznie spada. W 2020 roku po raz pierwszy wyprodukowano w Polsce z węgla mniej niż 70 proc. prądu. „Nasza analiza dostępnych publicznie informacji dot. planów zamykania elektrowni węglowych pokazuje, że znakomita większość elektrowni ma już datę zamknięcia i przypada ona najpóźniej do 2035 roku. Co Jacek Sasin planuje robić z wydobytym węglem? Będzie go z powrotem zakopywał?”, pyta Joanna Flisowska.

Podobny trend odchodzenia od węgla obserwujemy również w gospodarstwach domowych. Według informacji Polskiego Alarmu Smogowego, od 2014 roku udział węgla w ogrzewaniu domów spadł w Polsce z 69 do 51 procent. „Polityka energetyczna nakierowana na odejście od węgla i wspieranie OZE, wygeneruje prawie dwa razy więcej miejsc pracy w energetyce niż ten sektor ma ich obecnie. Transformacja energetyczna jest szansą dla Polski, ale politycy muszą przestać ją sabotować”, mówi Joanna Flisowska.

Greenpeace Polska

Default image
Informacja Prasowa
Opublikowany tekst jest nadesłanym do nas materiałem prasowym. Jeżeli chcesz wysłać do nas informacje o swoim projekcie, jakimś wydarzeniu lub problemie pisz na redakcja@slaskaopinia.pl.