Bielsko-Biała to miasto przyjazne dla wszystkich, nawet najmniejszych stworzeń. Potwierdzeniem tego stwierdzenia niech będą montowane właśnie nad ul. Górską liny, które posłużą jako mosty dla wiewiórek. Dzięki zamontowaniu takich lin nad asfaltem w koronach drzew zwierzęta będą mogły łatwiej przejść na drugą stronę ulicy.

Pomysł nie jest nowy. Dotychczas takie mosty powstały już w Berlinie i kilku innych niemieckich miastach, a także w Stanach Zjednoczonych, gdzie konstrukcje są bardziej rozbudowane i rzeczywiście przypominają mosty. Bielsko-Biała jest jednym z pierwszych miast, jeśli nie pierwszym w Polsce, które zdecydowało się na montaż takich ułatwień dla wiewiórek. Liny nad ulicą Górską miały być rozwieszone już dwa tygodnie temu, ale ciągle przeszkadzała pogoda. Udało się 27 kwietnia.

Dlaczego ul. Górska? Jej mieszkańcy już kilka razy zgłaszali miastu, że bezpieczeństwo wiewiórek gniazdujących przy pobliskich Bulwarach Straceńskich jest zagrożone, kiedy przebiegają one przez jezdnię.
– Dlatego w trzech lokalizacjach spięliśmy korony drzew po obu stronach ulicy linami. Tam jest sporo takich miejsc, gdzie korony stykają się naturalnie, ale tam, gdzie tego brakowało, wspomogliśmy je – mówi ogrodnik miejski Dariusz Gajny. – Docelowo na drzewach z linami zostaną jeszcze zawieszone karmniki, aby zachęcić wiewiórki do wybierania tych przejść, zapisać w ich świadomości, że one tam są – dodaje Gajny.

Czy to się uda? Tego nie wiadomo, nie wiadomo przede wszystkim, jak do samego pomysłu ustosunkują się wiewiórki.
– One mogą zbojkotować nasze przedsięwzięcie, nawet przebiegać pod liną drogą, takie coś też przyjmujemy do wiadomości i zdajemy sobie sprawę z tego, że to nie uda się od razu. Będziemy obserwować. Ale nawet jeśli uratujemy jedną czy dwie wiewiórki, to będzie to nasz wielki sukces – tłumaczy ogrodnik.

Bardziej optymistycznie na całą sprawę i mądrość wiewiórek patrzy arborysta Marcin Szczotka z Polskiej Szkoły Dendrologii i Arborystyki, który uczestniczył w montowaniu lin.
– Natura sobie poradzi. Na pewno wiewiórki bardzo szybko znajdą liny i właściwą drogę – mówił z przekonaniem.

Warto dodać, że miasto nie poniosło żadnych kosztów materiałów użytych podczas montażu – sponsorem liny była bowiem miejscowa firma Bezalin.

Ogrodnik miejski liczy też, że mówienie o całej sprawie, to swego rodzaju happening. – Taka dobra kampania reklamowa, która da do myślenia kierowcom i oni jadąc ul. Górską, zwolnią i będą jeszcze bardziej uważać – mówi D. Gajny.

Czy liny pojawią się w innych lokalizacjach w mieście, okaże się po testach na ul. Górskiej.

Urząd Miejski w Bielsku-Białej

Default image
Informacja Prasowa
Opublikowany tekst jest nadesłanym do nas materiałem prasowym. Jeżeli chcesz wysłać do nas informacje o swoim projekcie, jakimś wydarzeniu lub problemie pisz na redakcja@slaskaopinia.pl.