Przedsiębiorcy mają dość i otwierają lokale pomimo obostrzeń

Wiemy, jak trudna jest sytuacja branży gastronomicznej. Właściciele knajpek, bistro i restauracji mówią dziś, że albo otworzą swoje lokale, albo będą musieli je zamknąć całkowicie. Zostali postawieni pod ścianą. W Katowicach w takiej sytuacji znaleźli się właściciele Bułkęsa. Dziś (15.01.21), mimo rządowego zakazu, postanowili się otworzyć.

Zarazem właściciele poprosili mnie jako radnego, abym był obecny przy otwarciu, jak przyjdzie policja i sanepid z kontrolą. I rzeczywiście: około 14:00 pojawiła się policja i kontrola z sanepidu. Nie wskazano nieprawidłowości dotyczących przepisów sanitarnych. Właściciele Bułkęsa otwierając swój lokal przestrzegają też reżimu sanitarnego: przed wejściem mierzona jest temperatura gości, wszystko jest natychmiast dezynfekowane.

Jest oczywiście wniosek o ukaranie bistro, więc sprawa trafi do sądu. Właściciele są przygotowani na batalie sądową. A więc mamy sytuację:

  • branża nie może liczyć na rządową pomoc – ta, która jest pokrywa ułamek ponoszonych strat,
  • dodatkowo teraz właściciele gastro będą musieli przesiadywać w sądach, by walczyć o swoje prawa,
  • nie ma jasnego planu rządu, jak miałby przebiegać proces odmrażania gospodarki – w tym branży gastro. To sprawia, że ludzie biorą sprawy w swoje ręce.

Default image
Jarosław Makowski
Teolog, publicysta. Radny Miasta Katowice.