90% miast w Polsce pobiło w czerwcu rekord stresu cieplnego. World Weather Attribution przebadało 854 miasta w 30 krajach Europy. Wynik Polski jest identyczny z Niemcami, gorszy niż Holandii. To nie przypadek geograficzny. To efekt tego, jak długo odkładaliśmy decyzje o transformacji energetycznej i adaptacji miast.
Fala upałów, która przeszła przez Europę w drugiej połowie czerwca, była najdotkliwsza w historii pomiarów dla tego regionu. Zespół badawczy World Weather Attribution nie ma wątpliwości co do przyczyny: antropogeniczna zmiana klimatu, napędzana emisjami z paliw kopalnych. Pięćdziesiąt lat temu, w klimacie chłodniejszym o 1,1°C, takie zjawisko byłoby praktycznie niemożliwe. Od fali upałów z 2003 roku prawdopodobieństwo ekstremalnych temperatur nocnych wzrosło ponad stukrotnie, dziennych dziesięciokrotnie.
To wiedza, którą Polska mogła wykorzystać wcześniej. Europa Środkowa ociepla się szybciej niż reszta kontynentu. Temperatury maksymalne rosną tu około trzykrotnie szybciej niż średnia globalna, nocne dwukrotnie szybciej, a czerwiec jest miesiącem, w którym ten proces przebiega najgwałtowniej.
We Francji fala upałów wymusiła decyzje: zamknięcie ponad 1350 szkół, ograniczenia ruchu kolejowego z powodu ryzyka wyboczenia szyn, redukcję produkcji w elektrowniach jądrowych nad Rodanem i Garonną, gdzie woda chłodząca była za ciepła na bezpieczną eksploatację.
Tropikalne noce, powyżej 20°C, odbierają organizmowi możliwość regeneracji. Upały są już najgroźniejszym naturalnym hazardem w Europie. Ponad 60 tysięcy zgonów w 2022 roku, 47 tysięcy w 2023. Zmiana klimatu co najmniej podwaja tę śmiertelność.
World Weather Attribution wykluczyło wpływ El Niño i Oscylacji Północnoatlantyckiej na intensywność tego zjawiska. Nie ma tu naturalnego wytłumaczenia, które zwalniałoby z odpowiedzialności za decyzje inwestycyjne najbliższych lat.
Polska ma dane gorsze niż Holandia i porównywalne z Niemcami. Ma też dokładnie taki sam dostęp do tych samych raportów, tych samych metod adaptacyjnych i tych samych okien czasowych na inwestycje infrastrukturalne. Różnica między krajem, który zareaguje, a krajem, który znów będzie liczył rekordy po fakcie, rozstrzyga się teraz. Nie podczas następnej fali upałów.








