Przedsiębiorcy i samorządy: nie ograniczajmy sztucznie rozwoju elektrowni wiatrowych

Przedsiębiorcy z różnych branż wspólnie z samorządowcami apelują do posłów o przyjęcie senackich poprawek do nowelizacji ustawy wiatrakowej, przywracających 500 m jako minimalną dopuszczalną odległości wiatraków od budynków mieszkalnych.

Na najbliższym posiedzeniu Sejm będzie rozpatrywał poprawki Senatu do tej ustawy.

 – Gdyby Sejm odrzucił poprawkę Senatu i zdecydował jednak o ustawowym zwiększeniu do 700 m minimalnej odległości wiatraków od budynków mieszkalnych, zablokowałby tym samym rozwój prawie połowy inwestycji, szczególnie tych, które mogłyby powstać jako pierwsze (proces planistyczny i inwestycyjny trwa 3-5 lat), choćby były całkowicie bezpieczne, korzystne i pożądane przez lokalne społeczności. W ten sposób, bez żadnych racjonalnych podstaw i wbrew społecznym uzgodnieniom, zablokowana zostałaby prawie połowa potencjału mocy wiatrowych – mówi Jan Ruszkowski, ekspert Konfederacji Lewiatan.

Przedsiębiorcy reprezentujący różne branże gospodarki podkreślają, że zwiększenie udziału energii odnawialnej w miksie energetycznym jest niezbędne do utrzymania ich konkurencyjności, na którą decydujący wpływ mają nie tylko stabilność i wysokość cen energii, ale też ślad węglowy prowadzonej w Polsce działalności gospodarczej.

Samorządy apelują o uszanowanie podmiotowości i decyzyjności społeczności lokalnych oraz wskazują na niekorzystne dla samorządów skutki finansowe ew. podniesienia minimalnej odległości wiatraków od zabudowań mieszkalnym, wbrew uzgodnieniom przyjętym w procesie konsultacji społecznych.

Wypowiedzi przedstawicieli różnych branż i sektorów:

Paweł Wideł, prezes zarządu Związku Producentów Motoryzacji i Artykułów Przemysłowych:

Osiągnięcie w jak najkrótszym czasie neutralności emisyjnej przez zakłady produkcyjne w Polsce jest warunkiem pozostania naszego przemysłu motoryzacyjnego w europejskich łańcuchach wartości. Będzie to krytycznie ważne w procesach decyzyjnych, które przesądzą o przyszłych nakładach inwestycyjnych i wysokiej jakości miejscach pracy, lub o ich braku. Wynika to wprost wysokoemisyjnej polskiej elektroenergetyki, unijnej taksonomii oraz rosnących ambicji europejskiego przemysłu motoryzacyjnego, aby jak najszybciej osiągnąć neutralność emisyjną w procesach produkcji pojazdów.

Anita Ryng, menedżerka ds. relacji z sektorem publicznym, IKEA Retail Polska (Grupa Ingka):

– Obecnie posiadamy 80 turbin na 6 farmach wiatrowych o łącznej mocy 180 MW. W ubiegłym roku wyprodukowaliśmy 453 GWh energii, czyli więcej niż firma IKEA Retail zużywa w działalności w sklepach, magazynach i centrach dystrybucyjnych w Polsce. W czerwcu 2022 roku grupa nabyła w Polsce gotową do budowy farmę wiatrową i park solarny o łącznej mocy 90 MW. Te instalacje będą produkować około 210 GWh rocznie. Od 2011 roku IKEA zainwestowała w Polsce ponad 1,8 mld zł. Jesteśmy gotowi do dalszych znaczących inwestycji w OZE, uzależnione są one jednak od otoczenia regulacyjnego i praktyki administracyjnej, nie tylko liberalizacji zasady 10h, ale też w zakresie przyłączenia do sieci planowanych instalacji OZE, łącza bezpośredniego czy wdrożenia jasnych reguł dotyczących tzw. <cable poolingu>.

Krzysztof Kieres, przewodniczący Stowarzyszenia Producentów Cementu:

Przemysł cementowy, świadomy swojej roli w budownictwie i odpowiedzialny za środowisko naturalne, przyjął Mapę Drogową dojścia do neutralności klimatycznej w 2050 roku. Deklarując jednocześnie 40% redukcję emisji CO2 już w 2030 roku. Kluczowe dla osiągnięcia neutralności w procesie produkcji cementu są technologie CCS/U, które wg. wyliczeń Centrum Energetyki AGH zwiększą zapotrzebowanie na energię w przemyśle o ponad 150%. Eksperci szacują, że już dziś udział kosztów energii w produkcji cementu wynosi ok. 35-40%. Bez taniej zielonej energii, przemysł cementowy w Polsce nie będzie konkurencyjny wobec produktów importowanych. Apelujemy o przyjęcie rozsądnych i jedynie słusznych rozwiązań, które pozwolą na rozwój energetyki wiatrowej w Polsce.

Tomoho Umeda, prezes zarządu HYNFRA P.S.A:

Energetyka wiatrowa jest najbardziej korzystna dla procesów dekarbonizacyjnych, również tych opartych na odnawialnym wodorze. Wodór i wiatraki to para idealna – energia wytwarzana przez turbiny w czasie, gdy system jej nie potrzebuje (np. w nocy) posłuży do produkcji wodoru.  Nasz przemysł, a tym samym cała gospodarka, są obecnie zagrożone przez niewystarczające tempo dekarbonizacji, które jest narzucone przez obowiązki określone w taksonomii Unii Europejskiej. Szerokie otwarcie wszystkich drzwi dla energetyki wiatrowej jest więc warunkiem koniecznym do utrzymania polskiej konkurencyjności, tak by nasze firmy nie wypadły z europejskiego zielonego łańcucha dostaw. Każdy kto blokuje rozwój energetyki wiatrowej, zabija naszą gospodarkę.

Jacek Hutyra, doradca ds. strategii klimatycznej (Climate Officer) ORANGE Polska:

Szybkie i zdecydowane poprawienie dostępności w Polsce nowych odnawialnych źródeł energii, w szczególności wiatrowych, jest niezbędne do wyraźnej redukcji emisji we wszystkich branżach wymagających znacznych nakładów energetycznych. Dotyczy to również sektora cyfrowego, który odgrywa kluczową rolę w ciągłym unowocześnianiu i podnoszeniu konkurencyjności polskiej gospodarki. Obok zwiększania efektywności energetycznej i poprawy stabilności systemu elektroenergetycznego, transformacja struktury produkcji energii, szczególnie elektrycznej, to najpilniejsze i najważniejsze działanie do podjęcia dzisiaj w Polsce wobec kryzysu klimatycznego.

Leszek Świętalski, dyrektor biura Związku Gmin Wiejskich RP:

Ustawowa zmiana minimalnej odległości dla turbin wiatrowych z 500 na 700 metrów oznaczałaby, że gminy, które chciały rozwijać OZE w swoich regionach będą musiały porzucić obowiązujące plany i ponieść kolosalne wydatki na przygotowanie niezbędnej dokumentacji od nowa, uwzględniając nową odległość minimalną. Uderzy to szczególnie w małe, niezasobne gminy, których na przygotowanie nowych planów po prostu nie stać.

Byłaby to ogromna strata dla gmin, które czekają na nowe inwestycje wiatrakowe w okolicy, a miliony złotych z tytułu podatków oraz nadzieje na wzrost bezpieczeństwa energetycznego i samowystarczalność energetyczną mieszkańców gmin pozostałyby tylko w sferze marzeń. Trudno uwierzyć, że taka dyskusja ma miejsce w czasach kryzysu energetycznego i horrendalnych cen nośników energii.

Janusz Piechocki, burmistrz Margonina, gminy z największą zainstalowaną mocą elektrowni wiatrowych w Wielkopolsce:

Gmina Margonin pozytywnie ocenia wolę zmiany niezwykle restrykcyjnych przepisów dotyczących lokalizacji farm wiatrowych, które zablokowały rozwój energetyki wiatrowej. Każda zmiana poprawiająca sytuację jest niezwykle potrzebna i tak należy ocenić przyjęcie warunku 700 metrów, jednak obawiam się, że nie mamy już czasu na półśrodki i liberalizacja powinna pójść dalej. Te 500 metrów i zgoda lokalnej społeczności to był dobry, bezpieczny kompromis i warto go ponownie rozważyć. Obawiam się, że ostatecznie i tak będzie trzeba za jakiś czas przepisy te zmienić, bo polityka klimatyczna ma swoje cele i czasy, a nasze przepisy będą w kolizji z tymi celami.

Adrian Pokrywczyński,  ekspert Związku Powiatów Polskich:

Zmiana odległości z 500 na 700 metrów, to nie tylko kwestia ograniczenia możliwości budowy nowych elektrowni wiatrowych. Byłoby to także kolejne ograniczenie władztwa samorządowego. To lokalne władze wiedzą najlepiej jak powinno w danej okolicy wyglądać zagospodarowanie przestrzenne. Pragnę przypomnieć, że minimalna odległość 500 metrów stanowiła konsensus rządu nie tylko z branżą energetyczną, ale stroną samorządową. Zmiana jaka nastąpiła w toku prac Sejmu, to złamanie szerokiego kompromisu jaki udało się wypracować, a to nie buduje zaufania do rządzących w kontekście współpracy na polu energetyki oraz przewidywalności polityk w tym zakresie. 

Konfederacja Lewiatan

Informacja Prasowa
Informacja Prasowa

Opublikowany tekst jest nadesłanym do nas materiałem prasowym. Jeżeli chcesz wysłać do nas informacje o swoim projekcie, jakimś wydarzeniu lub problemie pisz na redakcja@slaskaopinia.pl.