Sprawiedliwa transformacja – czy to się opłaca?

Transformację energetyczną można porównać do kuli śniegowej – to proces, który jest nieodwracalny i nie można go zatrzymać –  powiedziała dr hab. Bożena Ryszawska z Uniwersytetu  Ekonomicznego we Wrocławiu. Z tym stwierdzeniem zgodził się Marcin Roszkowski z Instytutu Jagiellońskiego. – Transformacja jest faktem. Ona w wolniejszym lub szybszym tempie po prostu następuje – powiedział ekspert. Rozmowa o przebiegu sprawiedliwej transformacji rozpoczęła kolejną debatę organizowaną przez Śląską Opinię. Tym razem specjaliści skupili się na korzyściach i stratach związanych z całym procesem. W spotkaniu wzięli udział: dr hab. Bożena Ryszawska z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, dr Marcin Baron z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach i Marcin Roszkowski z Instytutu Jagiellońskiego. Debatę poprowadził prezes Związku Górnośląskiego Grzegorz Franki. 

Kto straci na sprawiedliwej transformacji? Odpowiadając na to pytanie eksperci wskazali na największe przedsiębiorstwa. – Przechodzimy do modelu obywatelskiego w transformacji energetycznej. Oznacza to, że koszty poniosą duzi gracze, którzy będą musieli zrobić miejsce mieszkańcom i grupom – wyjaśniła dr hab. Bożena Ryszawska. W podobny sposób zmiana przebiegała za naszą zachodnią granicą – Duże firmy energetyczne w Niemczech były tymi podmiotami, które najbardziej stawiały opór transformacji – dodała dr hab. Bożena Ryszawska. Na potrzebę analizy zakończonych procesów zwrócił tak uwagę Marcin Roszkowski powołując się na przykład polskiego miasta. – To niezwykle ważne, żeby nie popełniać błędów, które popełniono np. przy wygaszaniu kopalni w Wałbrzychu. Tam koszty zmiany są nadal widoczne – powiedział.  

Prowadzący debatę zapytał gości również o korzyści z procesu. – Widzę nową jakość w transformacji energetycznej w decentralizacji: zarówno energii, jak i wszelkich aktywności biznesowych. Obywatelskość procesów będzie aktywizować społeczności, będzie także budowała lokalną niezależność – powiedziała dr hab. Ryszawska. Na inną kwestię zwrócił uwagę dr Marcin Baron z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach. – Sprawiedliwa transformacja niesie dla Górnego Śląska zatrzymanie pewnych negatywnych efektów ekologicznych, takich jak szkody górnicze, zaburzenie struktur wodnych czy inne kwestie geologiczne, które są związane z wydobyciem węgla. – podkreślił. – Nie bójmy się transformacji technologicznej, nie bójmy się korzystania ze środków – jeśli to się uda to będzie poduszka dla zmian społecznych – podsumował dr Baron.

Obrazek domyślny
Karolina Skórka

Prowadząca główne wydanie Śląskiej Opinii.