Na mieście pojawiły się znaki po ukraińsku. Przygotowali je społecznicy

W nocy z soboty na niedzielę członkowie fundacji Antyrama ruszyli na miasto. Przygotowali kolejną partię tabliczek z informacjami po ukraińsku, kierującymi do punktów pomocy i do ważnych miejsc w Katowicach. To już ich druga taka akcja w ostatnich dniach.

– Pomysł przyszedł naturalnie, jak myśleliśmy o sposobach pomocy i o tym jakie zasoby mamy w Fundacji – mówi Łukasz Harat z Antyramy. To śląska organizacja pozarządowa zrzeszająca młodych architektów, architektki, projektantów i projektantki.

Tabliczki można zobaczyć między innymi na trasie z Dworca PKP do Instytucji Miasta Ogrodów, gdzie znajduje się punkt recepcyjny. Są utrzymane w jednolitym stylu graficznym, wykonane na grubszej tekturce i przypięte wysoko do miejskich słupów. Mają pomóc odnaleźć się Ukraińcom przebywającym w Katowicach i szukającym pomocy.

W akcję włączyli się też aktywiści ze Śląskiego Ruch Klimatycznego.

Obrazek domyślny
Sebastian Pypłacz

Redaktor naczelny Śląskiej Opinii. Wiceprezes stowarzyszenia BoMiasto. Członek zarządu Związku Górnośląskiego.