Czy umowa społeczna z górnikami jest „społeczna” tylko z nazwy? 

Dzisiaj jesteśmy na etapie uklepywania tego co jest i wyciągania rąk po kolejne pieniądze z budżetu (…) To tylko zasypywanie dziury – tak obecną sytuację w polskim górnictwie opisała Justyna Piszczatowska z Green-news.pl. Restrukturyzacja sektora była tematem debaty organizowanej przez Stowarzyszenie BoMiasto i Śląską Opinię. Do rozmowy zaproszono Karolinę Bacę – Pogorzelską z Outriders, Justynę Piszczatowskę z Green-news.pl, Macieja Bukowskiego z WiseEuropa i publicystę Michała Niewiadomskiego. 

Prowadzący spotkanie Grzegorz Franki, prezes Związku Górnośląskiego zapytał ekspertów o umowę społeczną z górnikami. Czy powinna być tak nazywana?

– Umowa społeczna wzięła się stąd, że o związkach zawodowych mówi się „strona społeczna”, ale to błędna nazwa – zaznaczyła Karolina Baca – Pogorzelska z Outriders.

– To jest umowa związkowo – rządowa, a nie społeczna. Nie brała w niej udziału m.in. strona samorządowa – dodała Justyna Piszczatowska z green-news.pl.

Rozmówcy zwrócili także uwagę na datę zaprzestania wydobycia węgla zawartą w porozumieniu.

– Nie bardzo rozumiem co z węglem miałoby się dziać po 2040 roku? Jednostki węglowe w Polsce nie będą już potrzebowały tyle węgla – powiedziała Karolina Baca – Pogorzelska.

Na kolejny problem zwrócił uwagę Michał Niewiadomski:

– Rok 2049 jest niemożliwy do zrobienia, z uwagi na to, że pracownicy dołowi mogą pracować określoną liczbę lat. To by znaczyło, że w najbliższym czasie musielibyśmy zatrudniać, a to jest niezgodne z podpisaną umową społeczną – wyjaśnił. 

Eksperci odpowiedzieli także na pytanie dotyczące bezpieczeństwa energetycznego w Polsce w kontekście wybuchu wojny w Ukrainie.

– Nawet jeśli wprowadzone zostanę embargo np. unijne to naszej elektroenergetyki to nie dotknie. Nasze zapasy nie będą zagrożone – powiedziała Karolina Baca-Pogorzelska.

– Największe wyzwanie będzie dotyczyć ciepłownictwa – dodała. Z jej opinią zgodził się Michał Niewiadomski.

– Jesteśmy trochę w innej sytuacji niż kiedy zaczynał się system grzewczy. Najgorsze jeśli chodzi o temperatury jest już za nami, zostało nam pół roku do kolejnego systemu grzewczego – powiedział.

Maciej Bukowski z WiseEuropa zwrócił natomiast uwagę, że to dobry moment, aby przemyśleć strategię dotyczącą energetyki i ciepłownictwa.

– Sankcje sankcjami, ale można też faktycznie przestać sprowadzać węgiel z Rosji i znaleźć alternatywy (…) To jest bardzo dobry bodziec do tego żeby ruszyć się w końcu z miejsca (…) Teraz jest czas żeby zmotywować gospodarstwa domowe, żeby grzały mniej węglem, pobudzić termomodernizację na masową skalę, istotnie zmienić miks energetyczny – powiedział.

– Aby doszło do zmian musi się jednak dużo wydarzyć w kwestii mentalnej i decyzyjnej – dodał.

Obrazek domyślny
Karolina Skórka

Prowadząca główne wydanie Śląskiej Opinii.