31 miliardów złotych na ratowanie górnictwa. Ustawa przegłosowana, potrzebny podpis prezydenta

31 miliardów złotych ma zostać przeznaczone na ratowanie górnictwa, które i tak przeznaczone jest do likwidacji. Dotowanie wydobycia węgla w kopalniach to decyzja, z którą nie zgadzają się aktywiści klimatyczni. Ustawa została jednak przegłosowana w Sejmie, mimo wątpliwości Senatu, więc do tego, by doczekała się realizacji, potrzebny jest jeszcze tylko podpis prezydenta Andrzeja Dudy.

Dokładnie przez 10 lat z kwoty około 31 miliardów złotych ma być dotowane wydobycie węgla w kopalniach, choć ratowanie górnictwa prawdopodobnie znacznie przekroczy tę kwotę, zwłaszcza biorąc pod uwagę ostatnie żądania związkowców Polskiej Grupy Górniczej, ale również innych spółek węglowych. Sejm odrzucił senackie weto w sprawie nowelizacji ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego i przegłosował dokument,. Teraz potrzebny jest jeszcze tylko podpis prezydenta Andrzeja Dudy, by ustawa mogła wejść w życie. Jak wskazują aktywiści, przez dotowanie nierentownych kopalń możemy stracić podwójnie, bo grożą nam jeszcze sankcje z Unii Europejskiej, jeśli ta nie zgodzi się na dopłacanie do wydobycia lub uzna niektóre z zapisów umowy społecznej za sprzeczne z unijnymi rozporządzeniami w sprawie walki o klimatu i ochronę środowiska.

„Obóz rządzący liczy, że Komisja Europejska przymknie oko na górę pieniędzy dla górnictwa, ponieważ argumentowana jest ona celem redukcji wydobycia w kopalniach. Tymczasem z dokumentów rządowych wynika, że do 2031 roku redukcja nie odbiega od dotychczasowego trendu spadku wydobycia węgla w minionych latach”, mówi Anna Meres, koordynatorka kampanii klimatycznych w Greenpeace. Na swojej stronie internetowej aktywiści alarmują, że umowa społeczna, wbrew unijnej polityce klimatycznej, zakłada kontynuację wydobycia węgla kamiennego aż do 2049 roku. W latach 2022-2031, zgodnie z założeniami poselskiego projektu nowelizacji wspomnianej wyżej ustawy, bankrutujące spółki węglowe mają otrzymać łącznie 28,821 miliardy złotych. Z pomocy skorzysta Polska Grupa Górnicza, Tauron Wydobycie i Węglokoks Kraj, których kopalnie – jak informuje Greenpeace – „mają otrzymywać tzw. dopłaty do redukcji zdolności wydobywczych i na pokrycie nadzwyczajnych kosztów likwidacji”. Dodatkowo, ustawa zakłada umorzenie zobowiązań spółek węglowych wobec PFR i ZUS. Jak wynika z dokumentów, do których dotarł Greenpeace, łączna kwota tych zobowiązań to prawie 2 miliardy złotych.

Przypomnijmy, że to nie jedyny problem polskiego górnictwa. Borykająca się z problemami finansowymi PGG niedawno ugięła się pod naporem protestów związkowców i podpisała porozumienie ze stroną społeczną, przy udziale przedstawicieli rządu, z którego wynika, że wszystkim pracownikom Polskiej Grupy Górniczej zatrudnionym na dzień 31 grudnia 2021 roku zostanie wypłacona jednorazowa kwota pieniędzy. Dodatkowe wynagrodzenie ma wpłynąć na ich konto 1 marca 2022 roku i jest ono rekompensatą za pracę w dni wolne od września do grudnia 2021 roku. Pracownicy mogą też spodziewać się podwyżek wynagrodzeń. Komitet strajkowy związkowców poinformował, że rekompensata zostanie wypłacona 1 marca „w celu uniknięcia konsekwencji podatkowych wynikających z tzw. Polskiego Ładu, co wiąże się z podwójną wypłatą wynagrodzeń w lutym (wypłata plus 14-ta pensja)”. W komunikacie strony społecznej czytamy, że przyjęte przeciętne miesięczne wynagrodzenie za 2021 r. (tj. 8200 złotych) stanowi podstawę obliczenia przyrostu (indeksacji) przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia na rok 2022. W dokumencie zapisano także, ile będzie wynosić jednorazowa nagroda. Oto tabela:

  • Pracownicy zatrudnieni pod ziemią: 1600 zł,
  • Pracownicy zatrudnieni w zakładach mechanicznej przeróbki węgla oraz w Zakładzie Informatyki i Telekomunikacji i w Zakładzie Remontowo-Produkcyjnym: 1350 zł,
  • Pracownicy zatrudnieni na pozostałych stanowiskach robotniczych na powierzchni: 1100 zł
  • Pracownicy zatrudnieni na stanowiskach inżynieryjno-technicznych na powierzchni: 1100 zł
  • Pracownicy zatrudnieni na stanowiskach administracyjnych: 1000 zł

Dołóżmy do tego wypłaty 120 tysięcy złotych odprawy na rękę dla pracowników, którzy zdecydowali się skorzystać z osłon socjalnych po odejściu z górnictwa. Spółka Restrukturyzacji Kopalń, która się tym zajmuje, niedawno poinformowała, że wstępnie z takiego świadczenia w SRK skorzysta około 800 pracowników, którzy się zgłosili. Wśród problemów branży mamy również niekończący się spór o kopalnię Turów z Czechami. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej ma właśnie rozpocząć ściąganie kary z Polski za niezastosowanie się do wstrzymania wydobycia w zakładzie do czasu rozpoczęcia sporu. Nasz kraj nie zapłacił środków dobrowolnie, więc prawdopodobnie zostaną one ściągnięte automatycznie z kwoty unijnego budżetu, która Polsce przysługuje.

Czy prezydent Andrzej Duda podpisze ustawę i przeznaczy kolejne miliardy na ratowanie nierentownych kopalń? Do sprawy na pewno jeszcze wrócimy.

Obrazek domyślny
Bartosz Wojsa

Dziennikarz, wydawca strony głównej w „Super Expressie”.