Beatyfikacja ks. Jana Machy – fotorelacja

Msza beatyfikacyjna ks. Jana Machy odbyła się w sobotę pod przewodnictwem papieskiego delegata kard. Marcello Semeraro, prefekta watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Pierwotnie beatyfikacja miała się odbyć rok wcześniej, ale została przesunięta z uwagi na obostrzenia covidowe. 

Na mszy pojawiło się wiele gości w tym politycy, samorządowcy oraz mieszkańcy Aglomeracji Śląskiej między innymi: prezydent Katowic Marcin Krupa, senator Halina Bieda, senator Dorota Tobiszowska, europosłanka Izabela Kloc, sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Michał Woś, wiceprezes zarządu Poczty Polskiej Wiesław Włodek.

Uroczystość odbyła się w katowickiej Archikatedrze.

Kim był ks. Jan Macha ze Śląska?

Bł ks. Jan Macha urodził się 18 stycznia 1914 r. w Chorzowie Starym. Od początku na małego Jana wołano Hanik (zdrobnienie od imienia Hanys używanego na określenie Jana). 

W Chorzowie ukończył szkołę podstawową i gimnazjum. W młodości trenował piłkę ręczną w Azotach Chorzów. Wraz z drużyną szczypiornistów kilkakrotnie sięgał po tytuł mistrza Śląska, a w 1932 i 1933 roku po tytuł wicemistrza Polski. Krótko studiował na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego, a w 1934 r. rozpoczął studia w seminarium duchownym. O przyjęcie do Śląskiego Seminarium Duchownego w Krakowie ubiegał się dwa razy, ponieważ za pierwszym nie został przyjęty z powodu nadmiaru zgłoszeń.

25 czerwca 1939 roku przyjął święcenia kapłańskie z rąk biskupa Stanisława Adamskiego. Najpierw posługiwał w  rodzinnej parafii pw. św. Magdaleny w Chorzowie, a w dniu wybuchu II Wojny Światowej czyli 1 września 1939 r. został wikarym w parafii św. Józefa w Rudzie Śląskiej.

Dość szybko rozpoczął działalność charytatywną wśród polskich rodzin, zwłaszcza tych, których członkowie przebywali w więzieniach i obozach koncentracyjnych. Pomagał w Rudzie Śląskiej, Orzegowie, Goduli, Lipinach, Nowym Bytomiu, Chropaczowie i Łagiewnikach.

6 września 1941 roku został aresztowany przez Gestapo. Osadzono go w mysłowickim więzieniu. W czasie licznych przesłuchań był poddawany torturom. 17 lipca 1942 r. został skazany na śmierć. „Umieram z czystym sumieniem. Żyłem krótko, ale uważam, że cel swój osiągnąłem. Nie rozpaczajcie! Wszystko będzie dobrze! Bez jednego drzewa las lasem zostanie (…) Zatem do widzenia! Zostańcie z Bogiem! Módlcie się za Waszego Hanika” – napisał kilka godzin przed egzekucją. Wyrok (ścięcie na gilotynie) wykonano 3 grudnia 1942 r. piętnaście minut po północy w więzieniu w przy ul. Mikołowskiej w Katowicach.

Default image
Artur Stańczyk
Fotograf