Kolejne problemy kopalni Turów. Greenpeace zaskarżył decyzję o przedłużeniu koncesji

Zła passa kopalni Turów trwa. Już wcześniej sygnalizowano, że sytuacja zakładu może się skomplikować, aż nadszedł ten czas. Czechy złożyły skargę przeciwko Polsce, a Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nakazał natychmiastowe zaprzestanie wydobycia w kopalni. Do wniosku naszych zagranicznych sąsiadów dołączyła też Komisja Europejska. Teraz, dodatkowo, Greenpeace zaskarża decyzję o przedłużeniu koncesji dla zakładu w Turowie.

Greenpeace złożył skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie na decyzję ministra klimatu i środowiska – Michała Kurtyki, przedłużającą koncesję dla kopalni odkrywkowej węgla brunatnego Turów do 2044 roku. Aktywiści, jak przekazali przedstawiciele organizacji, domagają się wstrzymania wykonalności decyzji. Zdaniem ekologów minister Kurtyka nie rozpoznał należycie kwestii wpływu rozbudowy odkrywki na klimat i środowisko. Wydana koncesja jest także niezgodna z decyzją środowiskową. „W dobie pogłębiającego się kryzysu klimatycznego nie możemy pozostać obojętni wobec absurdalnych decyzji rządu, niosących daleko idące konsekwencje dla przyszłości nas wszystkich. Minister Kurtyka, przedłużając koncesję na wydobycie węgla z kopalni Turów kompletnie zignorował jej wpływ na klimat. Szef resortu odpowiedzialnego za klimat powinien skupić się na działaniach dążących do odchodzenia Polski od węgla najpóźniej do 2030 roku”, komentuje Anna Meres, koordynatorka kampanii klimatycznych w Greenpeace Polska. 

To kolejne uderzenie w kopalnię Turów, która jest pod ostrzałem od dłuższego czasu. Sprawa zrobiła się poważna, kiedy Czechy wniosły oficjalną skargę przeciwko Polsce do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, ale – jak zauważają eksperci – spór o zakład w Turowie toczył się od dłuższego czasu, choć nie był tak widoczny. W audycji „Śląska Opinia o górnictwie” zaledwie wczoraj (17 czerwca) Izabela Zygmunt, ekolożka oraz analityczka ds. energii i klimatu w Wise Europa, mówiła wprost, że Polska w sprawie kopalni Turów dała popis arogancji. „Czesi nie byli traktowani poważnie”, komentowała Zygmunt. Jej zdaniem, sporu można było z łatwością uniknąć, gdyby rządzący od początku poważnie podeszli do zażaleń składanych przez naszych zagranicznych sąsiadów.

Greenpeace także zwracał w przeszłości uwagę na to, że brak planu sprawiedliwej transformacji dla regionu turoszowskiego może doprowadzić do pozbawienia go olbrzymich środków z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji. Ekolodzy przestrzegali też, że plan długotrwałego wydobycia węgla brunatnego w Turowie zaostrzy napięte stosunki z Czechami. To właśnie tam oddziaływanie odkrywki doprowadziło do poważnych problemów z dostępem do wody. „Międzynarodowy konflikt wokół Turowa można rozsądnie zakończyć. Do tego konieczne jest wyznaczenie roku 2030 jako daty zamknięcia kompleksu i transformacji. Jeśli przygotowany zostanie rzetelny harmonogram odchodzenia od węgla region nadal będzie mieć szansę na pozyskanie środków z unijnego Funduszu Sprawiedliwej Transformacji”, mówi Anna Meres.

Przypomnijmy, że Richard Brabec, minister środowiska w Czechach, nie chciał zdradzić szczegółów na temat tego, co znalazło się w projekcie umowy międzynarodowej w sprawie Turowa. Potwierdził za to, że porozumienie zostało już wysłane do Polski i uchylił rąbka tajemnicy. „Zawiera warunki, których spełnienia będziemy chcieli w Polsce przed i po ewentualnym cofnięciu pozwu. To przede wszystkim dobre środowisko dla naszych obywateli. Rozpoczniemy negocjacje w czwartek (17 czerwca – red.) i jesteśmy gotowi do twardych negocjacji”, oznajmił. Bazując na wcześniejszych zapowiedziach i deklaracjach czeskiego rządu, można się spodziewać, że w projekcie umowy pojawił się między innymi obowiązek pokrycia kosztów budowy nowych i wzmocnienia istniejących już źródeł wody, czego dokonać miałaby Polska. Chodzi o rejony miast Frydlant i Hradek. Czechy oczekują także, że nasz kraj udostępni informacje na temat wpływu wydobycia w kopalni Turów na środowisko naturalne na ich terenach. W porozumieniu, według nieoficjalnych doniesień, miałyby znaleźć się również zapisy, umożliwiające czeskim inspektorom – w razie potrzeby – wstęp na teren zakładu. 

Czwartkowe negocjacje trwały kilka godzin, ale strony nie doszły jeszcze do porozumienia. Nikt nie zdradził również przebiegu rozmów. Kolejne spotkanie ma odbyć się dzisiaj, tj. 18 czerwca.

Default image
Bartosz Wojsa
Dziennikarz, redaktor prowadzący śląskiego serwisu w „Super Expressie”.