Samorządowcy chcą włączenia w dyskusję o górnictwie. Żądają okrągłego stołu

Podczas gdy strona rządowa spotyka się ze związkowcami w ramach negocjacji dotyczących umowy społecznej w sprawie transformacji górnictwa oraz śląskiego regionu, samorządowcy czują się niemal całkowicie pominięci w dyskusji, choć zmiany w olbrzymim stopniu dotkną miast i gmin, którymi przyszło im zarządzać. To również dla nich ogromne wyzwanie, któremu trzeba sprostać. Na dość ubogą reprezentację „strony społecznej”, która składa się właściwie tylko z górniczych związkowców, wskazywali już wcześniej ekolodzy i eksperci branżowi. Czy apel prezydentów miast i gmin coś zmieni? W Rudzie Śląskiej zażądali oni utworzenia okrągłego stołu. 

Samorządy gmin górniczych nie walczą o dołączenie do negocjacji prowadzonych w sprawie umowy społecznej od wczoraj. Już wcześniej prezydenci wielokrotnie sygnalizowali, że ich obecność podczas tworzenia dokumentu, mającego wpłynąć na transformację górnictwa i śląskiego regionu, jest konieczna. Głosy te zdawały się być ignorowane, więc samorządowcy postanowili połączyć siły i we wspólnym wystąpieniu w Rudzie Śląskiej dali w poniedziałek, 1 marca 2021 roku, jasny sygnał, żądając utworzenia „śląskiego okrągłego stołu” w sprawie przyszłości miast i gmin po przeprowadzeniu transformacji górniczej. „Stołu, przy którym zasiądzie nie tylko strona rządowa i społeczna, ale także podmioty, które zostały pominięte, w szczególności samorządy i firmy okołogórnicze”, mówił Piotr Kuczera, przewodniczący Śląskiego Związku Gmin i Powiatów, prezydent Rybnika. „Chcemy wysłuchać różnych głosów i uzgodnić wspólne cele dalszych działań, a także przystąpić do prac nad dokumentem, który umożliwi przekształcenie naszego regionu w taki sposób, aby wykorzystać jego potencjał i wzmocnić dalszy rozwój”, dodawał. Samorządowcy cieszą się, że negocjacje prowadzone w sprawie umowy społecznej zbliżają się ku końcowi, a przynajmniej powinny się do tego finału zbliżać, ale ubolewają nad faktem, że „stronę społeczną” reprezentują tam właściwie tylko związkowcy.

Grażyna Dziedzic, prezydent Rudy Śląskiej, podkreślała skalę wyzwań oraz liczbę miejsc pracy, które przy okazji transformacji mogą być zagrożone – nie tylko w górnictwie, ale również w firmach okołogórniczych. Mówiła, że daje to też spojrzenie na wymiar możliwego kryzysu gospodarczego i społecznego. „Ten kryzys wywołany może zostać nie tylko przez wysokie bezrobocie, ale także obniżenie dochodów z podatków PIT, CIT, czy też od nieruchomości, a to głównie z nich samorządy finansują bieżącą działalność”, mówiła prezydent, będąca jednocześnie członkinią  zarządu Śląskiego Związku Gmin i Powiatów. W podobnym tonie wypowiadała się też Anna Hetman, prezydent Jastrzębia-Zdroju i przewodnicząca zarządu Stowarzyszenia Gmin Górniczych w Polsce. „Jesteśmy w przededniu gwałtownych przemian, które nastąpią w naszym regionie i w Polsce. Od decyzji, które teraz podejmiemy zależy przyszłość gmin górniczych w Polsce. Transformacja przyniesie najwięcej pożytku wtedy, kiedy będziemy szeroko rozmawiać na ten temat. Tylko w ten sposób zminimalizujemy jej skutki społeczne i gospodarcze”, wskazywała.

O tym, że na problem kryzysu w górnictwie należy spojrzeć szerzej, mówił też Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej. „Sektor górniczy to nie tylko wydobywanie węgla, ale także produkcja maszyn i urządzeń górniczych, specjalistyczne usługi, czy też instytuty naukowo-badawcze. Aby móc przygotować jakikolwiek program, w pracach nad nim muszą uczestniczyć wszystkie strony, które mogą być objęte skutkami przemian. Dlatego oprócz dwustronnego porozumienia potrzebna jest szeroka umowa społeczna, która uwzględni interesy samorządów lokalnych i całego przemysłu górniczego”, zaznaczał. Samorządowcy zrzeszeni w Śląskim Związku Gmin i Powiatów oraz Stowarzyszeniu Gmin Górniczych w Polsce podkreślają, że propozycja „okrągłego stołu” to inicjatywa, która powinna być realizowana równolegle do toczonych przez stronę rządową i społeczną negocjacji dotyczących umowy społecznej. „Toczące się rozmowy dotyczą głównie spraw osłonowych dla zatrudnionych górników. My patrzymy szerzej, potrzeba nam bowiem rozwiązań dla całych lokalnych społeczności, a także dla całej branży okołogórniczej”, mówiła Anna Hetman.

Co ciekawe, z ustaleń „Śląskiej Opinii” wynika, że mimo usilnych starań ze stron samorządowców, wcześniej ich głos w sprawie przemian górniczych był praktycznie ignorowany. O tym, że być może warto zapytać gminy górnicze o zdanie w sprawie umowy społecznej, pomyślano niedawno, bowiem 19 lutego 2021 roku do kilku urzędów miast wpłynęło pismo z prośbą o opinię na temat dokumentu. Był to piątek. Nie licząc weekendu, gminy miały zaledwie kilka godzin na zapoznanie się i wniesienie uwag do umowy społecznej, gdyż termin wyznaczono na poniedziałek na godzinę 12:00. W rozmowie z „Dziennikiem Zachodnim” Piotr Kuczera, prezydent Rybnika, mówił wówczas, że mimo szalonego terminu miasto przygotowało swoje uwagi. Teraz, jak się okazuje, samorządowcy postanowili przygotować własne propozycje w ramach „śląskiego okrągłego stołu”. Czego dokładnie żądają? Dotarliśmy do treści listu samorządowców. Poniżej krótki fragment. 

„Apelujemy o włączenie na zasadach partnerskich wszystkich interesariuszy transformacji energetycznej do toczących się rozmów i prac w celu oceny realnych konsekwencji zamykania kopalń dla gospodarki i społeczeństwa, a także opracowania konkretnych aktów prawnych, na podstawie których uruchomione zostaną pożądane mechanizmy wsparcia i rozwiązania o charakterze systemowym. W naszej ocenie, opartej o wnioski naukowe, to podstawa do zbudowania efektywnego planu transformacji energetycznej, który powinien uwzględniać pomoc dla wszystkich podmiotów związanych z branżą górniczą (od górników przez przedsiębiorstwa okołogórnicze i ich pracowników, dostawców w łańcuchu, aż po samorządy pozbawione wpływów z podatków), a także wsparcie innych przedsiębiorstw nie powiązanych bezpośrednio i często nie kojarzonych z górnictwem. Apelujemy także o aktywne wsparcie lokalnych samorządów, które wraz ze zmniejszonym wpływem z podatków do budżetu, zwiększonym bezrobociem i jednoczesnym zubożeniem społeczeństwa mogą borykać się z problemami przy realizacji podstawowych zadań własnych gminy”, napisano w liście, który został wysłany między innymi do premiera RP Mateusza Morawieckiego. 

Na koniec warto przypomnieć, że negocjacje w sprawie umowy społecznej dotyczącej transformacji górnictwa i śląskiego regionu wciąż nie trwają. Dokumentu nie podpisano do końca lutego, choć tak pierwotnie zakładano. Nie wiadomo też, czy uda się umowę podpisać w takim terminie, by Komisja Europejska zdążyła jeszcze w marcu rozpocząć proces jej notyfikacji. Obie strony, zarówno rządowa, jak i społeczna, mają nadzieję, że to się uda. W tym miesiącu mają odbyć się kolejne spotkania negocjacyjne w Katowicach. Będziemy o tym informować na bieżąco. 

Default image
Bartosz Wojsa
Dziennikarz, redaktor prowadzący śląskiego serwisu w „Super Expressie”.