Dlaczego Wielkopolska Wschodnia potrzebuje sprawiedliwej transformacji?

Gdyby jeszcze dwa lata temu zapytano kogokolwiek w Koninie lub okolicach o to, jak widziana jest przyszłość regionu, to z pewnością na liście pomysłów i priorytetów znaleźlibyśmy hasło “nowe odkrywki”. Dziś nie jest to już tak oczywiste, a coraz więcej osób zaczyna brać pod uwagę zupełnie inny scenariusz.

Sprawiedliwa Transformacja Wielkopolski Wschodniej to idea, która zafunkcjonowała właśnie wtedy, dwa lata temu, za sprawą przedstawicieli lokalnych organizacji pozarządowych, którzy wzięli udział w pierwszym posiedzeniu Platformy Regionów Węglowych w Procesie Transformacji przy Komisji Europejskiej w Brukseli. Od tego czasu zaczęła się nasza misja, aby przekonać po kolei, każdego lokalnego polityka, urzędnika, działacza, przedsiębiorcę i mieszkańca do tego, że transformacja może zmienić wiele w naszej rzeczywistości – że może dać szansę i nadać nowy pęd rozwojowy regionowi znajdującemu się w sytuacji podbramkowej, nie tylko pod kątem środowiskowym, ale przede wszystkim społeczno-gospodarczym.

Pierwsze efekty już są widoczne. “Sprawiedliwa transformacja” coraz śmielej przewija się w debacie publicznej, lokalne media interesują się i dopytują, niektórzy samorządowcy wcielają założenia transformacji do swoich programów politycznych. Jako Strona Społeczna zabiegamy jednak o coś więcej. Zależy nam na tym, aby transformacja przebiegała w sposób modelowy, bezpieczny, żeby czerpała same najlepsze praktyki, tak, aby przyszłość regionu mogła być naszą wizytówką. Dlatego jeździmy po kraju i Europie, uczymy się od innych, spotykamy się, rozmawiamy, nawiązujemy partnerstwa, a później dzielimy się tą wiedzą i kontaktami lokalnie, współpracując z samorządem, instytucjami, biznesem i mieszkańcami.

Rok 2020 miał być dla Wielkopolski Wschodniej czasem szczególnie ważnym – to moment, w którym mieliśmy usiąść i wspólnie, lokalnie, wypracować nasze priorytety, cele, pomysły na rozwój. Plany pokrzyżował jednak stan epidemii w kraju, przez co na półmetku roku wciąż czekamy między innymi na uruchomienie tak zwanych lokalnych grup roboczych, których głównym zadaniem ma być przygotowanie lokalnego wkładu merytorycznego do Planu Transformacji. Zaczynamy jednak dostrzegać, że czas pandemii nie został być może najlepiej wykorzystany, a na horyzoncie pojawiają się kolejne zagrożenia. 

Jednym z nich jest coraz śmielej wkraczająca w transformację polityka i wykorzystywanie procesu w kolejnych kampaniach wyborczych. Rodzi to słuszne obawy o to, czy w transformacji chodzi dziś o cel społeczny czy polityczny. Innym zagrożeniem jest fakt, że działania bywają prowadzone chaotycznie, bez konkretnego scenariusza i pomysłu, a jedynie “od zdarzenia do zdarzenia”, często bez współpracy wszystkich interesariuszy lub wybiórczo. Wciąż istnieją także bardzo duże braki w zakresie analizy stanu regionu, możliwości, potrzeb i potencjalnych kierunków. Ogromna praca jest też do wykonania w zakresie prowadzenia dialogu społecznego i wypracowania konsensusu społecznego w konsultacjach, a także prowadzenia stałej, merytorycznej kampanii informacyjnej o działaniach i postępach. 

Rola lokalnych organizacji jest w tym zakresie więc ogromna, niezależnie od tego na terenie którego regionu toczy się proces. Musimy być strażnikami procesu i interesu społecznego. W miarę możliwości  informować opinię publiczną i interesariuszy o postępach i działaniach. Dbać, aby w pierwszej kolejności w scenariuszach rozwoju myślało się o mieszkańcach i lokalnych wartościach, o tym, żeby pomysły na rozwój były równoznaczne z inwestowaniem w ludzi, a nie kolejnymi kilometrami asfaltu i rur. 

O tym, że transformacja się udała dowiedzieć powinniśmy się z tego, że ludzie odczują ulgę i realną poprawę jakości ich życia, a nie z kolejnej przeciętej wstęgi. Dlatego zadbajmy dzisiaj o to, żeby dobrze przygotować się na przyszłość, która zbliża się szybciej, niż nam się wydaje.

Tekst powstał w ramach projektu „Green future & Just Transition in Silesia” finansowanego w ramach inicjatywy Europe Beyond Coal.

Obrazek domyślny
Agata Kuźmińska

Prezeska Instytutu Zielonej Przyszłości. Uczestniczy w roli Partnerki Społecznej w inicjowaniu procesu transformacji węglowej na obszarze Wielkopolski Wschodniej.