198 minus jeden. Trump schodzi z toru, a świat jedzie dalej

198 minus jeden całe szczęście nie równa się zero – mówi Al Gore, komentując decyzję Donalda Trumpa o wycofaniu USA z 66 organizacji międzynarodowych. Świat nie zatrzyma się przez jedną decyzję Waszyngtonu, ale Ameryka może zostać w tyle, podczas gdy inni piszą nowe reguły gry.

7 stycznia 2026 roku prezydent Trump podpisał memorandum nakazujące administracji federalnej wyjście z 35 organizacji spoza systemu ONZ oraz 31 instytucji ONZ. Na liście znalazły się m.in. UNFCCC, IPCC i IRENA, ale też agendy zajmujące się rozwojem, prawami człowieka, energią czy bioróżnorodnością. Oficjalne uzasadnienie jest znane: suwerenność, oszczędności i sprzeciw wobec „ideologii”.

Reklama

Dla mnie najważniejszy jest jednak odwrót od IPCC i UNFCCC. Oczywiście, ani jedna ani druga instytucja nie ustalają polityki ani prawa. To globalne platformy wiedzy naukowej, tworzone przez tysiące badaczy, w tym setki naukowców z USA. Z ich raportów korzystają nie tylko rządy, lecz także banki, ubezpieczyciele i koncerny energetyczne planujące inwestycje na lata. Rezygnując z udziału w tych organizacjach, Stany Zjednoczone tracą dostęp do wspólnej mapy rzeczywistości i osłabiają swój wpływ na globalne decyzje.

Argument o oszczędnościach w mojej ocenie również brzmi słabo. Składki USA do systemu ONZ to mniej niż 0,3 proc. budżetu federalnego. Tymczasem straty spowodowane przez huragany, pożary i susze liczone są co roku w dziesiątkach miliardów dolarów. Wycofanie się z międzynarodowej współpracy nie zmniejsza tych kosztów. W dłuższej perspektywie raczej je podnosi.

Hasło suwerenności rozmija się tu z realiami XXI wieku. USA odrzucają konsensus narodów i budowanie koalicji, koncentrując się niemal wyłącznie na demonstrowaniu amerykańskiej siły i dominacji. Wyjście z globalnych instytucji nie daje kontroli nad procesami, które i tak zachodzą. Oznacza tylko mniejszy wpływ na ich kierunek. Dotyczy to szczególnie klimatu, gdzie decyzje podejmowane dziś wpływają na bezpieczeństwo gospodarcze i energetyczne całych społeczeństw. 

Jest też wymiar geopolityczny. Gdy USA się cofają, inni idą naprzód. Chiny odpowiadają już za ponad połowę nowych mocy odnawialnych instalowanych na świecie, a Unia Europejska ustala reguły, które stają się standardem w handlu i inwestycjach. Świat nie czeka na Waszyngton.

Reklama

Moim zdaniem, decyzja Trumpa nie pokazuje więc siły, lecz gotowość do zejścia z toru, po którym jedzie reszta świata. Na szczęście, nauka, współpraca i czyste technologie nie znikną tylko dlatego, że Waszyngton odwraca wzrok.

Patryk Białas
Patryk Białas

Radny Miasta Katowice. Społeczny koordynator polskich liderów The Climate Reality Project. Ekspert stowarzyszenia BoMiasto.

Newsletter Śląska Opinia

Zapisz się na nasz newsletter i zacznij dzień od najważniejszych informacji — bez krzyku i bez chaosu. Od poniedziałku do soboty o 7:00 rano w Twojej skrzynce czekać będzie poranne podsumowanie kluczowych wydarzeń ze świata, Polski i regionu.