Smog wywołuje depresję. Samorządy udają kontrole

5,5 mln nowych diagnoz depresji wśród seniorów, a winny jest smog. To nie publicystyczna przesada, lecz wniosek z jednego z największych badań epidemiologicznych ostatnich lat. Przez dekady mówiliśmy o zanieczyszczonym powietrzu językiem płuc i serca: zawały, udary, hospitalizacje. Dziś wiemy, że smog systemowo uderza także w zdrowie psychiczne. I robi to na masową skalę. Z kosztami liczonymi w miliardach.

Badanie „Exposure to Multiple Fine Particulate Matter Components and Incident Depression” obejmowało 23,7 mln Amerykanów w wieku 65+ w latach 2000–2018. Ponad 5,5 mln osób otrzymało nową diagnozę depresji powiązaną z długotrwałą ekspozycją na PM2,5. Najsilniej działają cząstki ze spalania paliw kopalnych i transportu drogowego: siarczany zwiększały ryzyko o 5% (HR 1,05), węgiel pierwiastkowy o 3%, a mieszanka składników pyłu o jeden kwartyl aż o 7%. 

Reklama

Jak wykazano w badaniu opublikowanym na łamach „JAMA Network Open”, smog działa jak akcelerator: pogłębia istniejące choroby sercowo-naczyniowe, neurologiczne i oddechowe, obniża odporność psychiczną i kumuluje koszty w najbardziej przeciążonych obszarach systemu ochrony zdrowia.

Na tym tle śląska polityka antysmogowa wygląda jak instrukcja zarządzania porażką. Raport Polskiego Alarmu Smogowego „Dusząca bezkarność” pokazuje, że w 109 gminach bez straży 435 urzędników nadzorowało średnio 742 budynki każdy. 95% zgłoszeń pochodziło z gmin ze strażą, a w 30 gminach wiejskich przez cały rok nie było ani jednego zgłoszenia. Smog znikał tam wyłącznie ze statystyk.

Jeszcze bardziej wymowne są dane o karach. Spośród 5,5 tys. wykrytych naruszeń aż 87% w gminach bez straży i 61% w gminach ze strażą nie zakończyło się żadną karą, a mediana mandatów wynosiła symboliczne 109–145 zł. Spalanie odpadów i kopciuchy pozostają wykroczeniami bez realnych konsekwencji.

A konsekwencje tej bierności i tak ponosimy wszyscy. Depresja u seniorów to nie abstrakcyjny problem zdrowia psychicznego, lecz lawinowy wzrost wizyt lekarskich, hospitalizacji, farmakoterapii, szybsza utrata samodzielności i rosnące koszty opieki długoterminowej. W starzejącym się społeczeństwie nawet kilkuprocentowy wzrost zapadalności oznacza miliardy złotych rocznie obciążające system ochrony zdrowia.

Reklama

Walka o czyste powietrze przestała być sporem ekologicznym. To kwestia zdrowia publicznego i realnych kosztów. Emisje z kopciuchów przekładają się dziś nie tylko na smogowe statystyki, ale na diagnozy depresji, hospitalizacje i rosnące zapotrzebowanie na opiekę długoterminową.

Brak kontroli i symboliczne mandaty nie oznaczają oszczędności. To przerzucenie wydatków z profilaktyki na system ochrony zdrowia. Rachunek dla seniorów już powstaje. W poradniach psychiatrycznych, na oddziałach geriatrycznych i w budżetach samorządów.

Patryk Białas
Patryk Białas

Radny Miasta Katowice. Społeczny koordynator polskich liderów The Climate Reality Project. Ekspert stowarzyszenia BoMiasto.

Newsletter Śląska Opinia

Zapisz się na nasz newsletter i zacznij dzień od najważniejszych informacji — bez krzyku i bez chaosu. Od poniedziałku do soboty o 7:00 rano w Twojej skrzynce czekać będzie poranne podsumowanie kluczowych wydarzeń ze świata, Polski i regionu.