
Nie będzie Parku Kulturowego w Raciborzu. Miejscy radni odrzucili uchwałę
Park Kulturowy „Serce Starego Raciborza” nie powstanie. Podczas kwietniowej sesji Rady Miasta, radni odrzucili uchwałę, która gwarantowała historycznej części Raciborza ochronę zabytków, układu urbanistycznego i blokowała m.in. umieszczanie na tym terenie reklam wielkopowierzchniowych. Głównym celem Parku Kulturowego miało być zwiększenie atrakcyjności historycznej serca miasta i przyciągnięcie turystów.
Oświadczenie w sprawie odrzucenia przez Radę Miasta Racibórz uchwały dotyczącej Parku Kulturowego w mediach społecznościowych skomentował wiceprezydent miasta Dawid Wacławczyk.
Oto po 3 latach wytężonej pracy zespołu mieszkańców i urzędników nad uchwałą o powołaniu Parku Kulturowego „Serce Starego Raciborza” – większość radnych opozycji zdecydowała o tym, że nasze miasto nie skorzysta z tej możliwości ochrony i promocji raciborskich zabytków, a nasza starówka nie będzie w tej formie chroniona pod względem historycznym, estetycznym, i architektonicznym. (…) Warto zapamiętać, że decyzję o rozpoczęciu prac nad przygotowaniem uchwały wspomnianego Parku Kulturowego, ta sama Rada Miasta podjęła w roku 2019 jednogłośnie, a wszyscy Ci, którzy ją teraz odrzucili – głosowali wtedy „za”. (…)
Dramatyczne jest to, że uchwała ta jest jednym z najlepiej przygotowanych dokumentów, jaki powstał w raciborskim samorządzie w ostatnich latach. Jej treść jest w pełni profesjonalnie przygotowana przez zespół składający się z Miejskiej Konserwator Zabytków i naczelników niemal wszystkich wydziałów naszego urzędu oraz poddana szerokim konsultacjom – zarówno z autorytetami nauki, praktykami jak i mieszkańcami oraz przedsiębiorcami. Wszystkie głosy mieszkańców wyrażone w ankietach i podczas warsztatów – mówiły o tym, iż oczekują oni od władz miasta objęcia tego terenu szczególną uwagą i poprawy jego atrakcyjności! (…)
Martwię się dzisiaj nie tylko odrzuceniem uchwały, wyrzuceniem setek godzin pracy poświęconej naszemu Miastu oraz niemałych środków, które zostały wydatkowane na ten cel. Martwię się o radnych, którzy w moim głębokim przekonaniu zgubili gdzieś sens bycia przedstawicielami lokalnej społeczności w imieniu której powinni dbać o miasto. Jaki jest sens w byciu radnym, który nie pyta, nie opiniuje, nie spiera się, nie podaje argumentów, a tylko bez namysłu neguje i wyrzuca do kosza pracę dziesiątków ludzi, którym zależy na dobru miasta?
Fragment oświadczenia Dawida Wacławczyka
O tej sprawie będziemy rozmawiać w najbliższym odcinku podcastu Śląskiej Opinii. Śledźcie nasze profile w mediach społecznościowych i w aplikacjach z podcastami.








