Szymura: Alternatywa dla korków na Mikołowskiej w Katowicach?

Kilka dni temu lokalne media informowały o planach miasta dotyczących poszerzenia ulicy Mikołowskiej (dodatkowy pas do skrętu w prawo na odcinku od ulicy Andrzeja do skrzyżowania ze Słowackiego). Po przeczytaniu nagłówków pomyślałem… ,,Aha! Będzie buspas!” Niestety nic bardziej mylnego, dodatkowy pas ruchu będzie przeznaczony dla wszystkich uczestników ruchu.

Jaki mamy plan? Nasz plan to chaos.

Dokładnie tak. Póki co nie znajduję innego określenia. Z jednej strony miasto zawęża ulicę Korfantego, likwiduje wielki parking na placu Sejmu Śląskiego, ogranicza ruch na ulicy Warszawskiej. Drugą ręką natomiast likwiduje deptak na Mielęckiego i poszerza drogę dojazdową do serca miasta. I to wszystko ma sens? A skąd!

Odcinek ulicy Mikołowskiej pomiędzy ulicą Andrzeja, a skrzyżowaniem z ulicą Słowackiego nie doczeka się drogi dla rowerów (przynajmniej na tym etapie), nie doczeka się też pasa dedykowanego autobusom. Co otrzymamy? Wąski chodnik, dodatkowy strumień samochodów dochodzący do tego samego skrzyżowania – potencjalnie jeszcze większe korki niż do tej pory.

Alternatywa dla korków na Mikołowskiej?

W skrócie przesiąść się na autobus, który będzie poruszał się buspasem po Mikołowskiej. W mojej ocenie należy wrócić do koncepcji z roku 2018, kiedy to na krótki czas wyłączono jeden z pasów ruchu i stworzono na nim buspas. Trzeba wyciągnąć wnioski z doświadczenia sprzed 4 lat. Zmienić organizację ruchu wokół uliczek dochodzących do ulicy Mikołowskiej, dostosować oraz odpowiednio zakomunikować zmiany mieszkańcom. To w połączeniu z dodatkowym pasem na wspomnianym wcześniej odcinku ma szansę zadziałać. Niestety straciliśmy cenny czas w okresie pandemii, kiedy ruch był zdecydowanie mniejszy. Dziś kierowcy byliby już przyzwyczajeni do zmiany.

Obrazek domyślny
Adrian Szymura

Radny Dzielnicy Koszutka w Katowicach.