Kto lepiej nagina rzeczywistość?

Tydzień upłynął na Śląsku pod znakiem Europejskiego Kongresu Gospodarczego, który ściągnął do regionu zastępy ludzi w garniturach i garsonkach. Wśród nich politycy, którzy prześcigali się w obietnicach, uściskach dłoni i sztucznych uśmiechach.

Chyba wszyscy ze Zjednoczonej Prawicy chcieliby żebyśmy zapamiętali z tego wydarzenia kolejne obietnice Premiera Mateusza Morawieckiego wobec kredytobiorców. Niestety to przedstawiciel Solidarnej Polski przejął masową wyobraźnię. Oto bowiem poseł na Sejm z Opola, Janusz Kowalski, trafił na katowicki Nikiszowiec, gdzie pod kopalnią Wieczorek mówił o tym, jak długo ta kopalnie mogłaby jeszcze dawać pracę i węgiel. Kopalnia, dla niewtajemniczonych, zamknięta została za rządów jego koalicji, a teren, to już za sprawą samorządu, ma stać się dzielnicą nowych technologii. Jednak nowe technologie i praca w nich to za dużo na głowę opolskiego posła, który Ślązaków widzi tylko umorusanych węglem. Ciekawe czy wie, że miejsce, w którym odbywał się kongres gospodarczy, który ściągnął go do Katowic, też znajduje się na terenie byłej kopalni. Tak w dużym uproszczeniu, ale z posłem Kowalskim trzeba rozmawiać na poziomie uproszczeń.

W środę Rosja zakręciła kurek z gazem, co europosłanka Beata Mazur podsumowała słowami: „Tak się dba o interesy Polski”. Przypomnijmy, że to reprezentantka Prawa i Sprawiedliwości, a te słowa to, rzekomo prawdziwe i szczere ucieszenie się z tego, że w ramach polskich interesów to Rosja Polsce, a nie Polska Rosji zakręciła kurek z gazem. O przodownictwo w naginaniu rzeczywistości z panią Mazur zawalczył Jarosław Gowin, który stwierdził z rozmowie z Tomaszem Lisem: „Odszedłem z rządu, by zapobiec trzeciej kadencji PiS”. To trochę podobnie jak z tym zakręcaniem gazu, tu też to Gowina wyrzucono, a nie Gowin wyrzucał czy odchodził. Kto by się przejmował faktami.

W czwartek PiS wraz z Konfederacją, która zawsze zarzeka się, że jest do PiS w opozycji, odebrała immunitet posłance Joannie Scheuring-Wielgus i posłowi Sławomirowi Nitrasowi. Pierwszej za wywieszenie na bramie wejściowej do bazyliki św. Jana Chrzciciela w Toruniu dziecięcych bucików w ramach akcji piętnującej przypadki pedofili w Kościele Katolickim. Drugi ma konflikt z byłem członkiem Kukiz’15, który po Sejmie chodzić miał w koszulce z napisem „Jestem patriotą, jestem rasistą. Precz z islamem”. Tym zajmował się Sejm dzień przed tym, jak w piątek inflacja urosła do 12%.

I tu trzeba by powiedzieć o tym jak bardzo kibicujemy opozycji, ale szczerze nie pamiętam nic z działań opozycji z tego tygodnia, poprzedniego też nie, z kilkunastu do tyłu też nie. No, oprócz grafik z sondażami, które mają sugerować, że jakby wybory odbyły się już teraz, to zaraz po morderczej kampanii opozycja przejęłaby władzę w kraju. Jednak wyborów jeszcze nie ma, a z taką inflacją to za rok opozycji może zabraknąć budżetu na wydrukowanie nawet trzech bilbordów.

Nie przegap kolejnych felietonów i podsumowań tygodnia – zapisz się na newsletter.

Obrazek domyślny
Sebastian Pypłacz

Redaktor naczelny Śląskiej Opinii. Wiceprezes stowarzyszenia BoMiasto. Członek zarządu Związku Górnośląskiego.