Rozmowy ostatniej szansy w PGG bez rezultatu. Górnicy szykują się do ostrego strajku!

Nawet mediator nie pomógł w dojściu do porozumienia pomiędzy związkowcami a przedstawicielami Polskiej Grupy Górniczej. Rozmowy ostatniej szansy bez rezultatu, co oznacza, że górnicy będą strajkować. Wstępnie szykują blokadę wysyłki węgla – tym razem do odwołania. Prezes PGG Tomasz Rogala  próbuje uspokoić stroje. Strony podpisały jednak protokół rozbieżności. To nie jedyne wydarzenia, jakie nas dziś (13 stycznia) czekają. Szykuje się gorący dzień dla górnictwa.

W środę, 12 stycznia, w siedzibie Polskiej Grupy Górniczej w Katowicach odbyło się kolejne spotkanie negocjacyjne pomiędzy protestującymi związkowcami a przedstawicielami zarządu PGG. Niestety, rozmowy ostatniej szansy również zakończyły się fiaskiem, a strony ostatecznie podpisały protokół rozbieżności. Wcześniej nastroje próbował uspokoić sam prezes PGG, Tomasz Rogala. Zapewniał o otwartości firmy i podtrzymywał deklarację prowadzenia dialogu ze stroną społeczną. „Od początku jesteśmy otwarci na rozmowy ze stroną społeczną, a dzisiejsze spotkanie z udziałem mediatora w ramach sporu zbiorowego jest jednym z elementów naszej deklaracji”, mówił w poniedziałek (10 stycznia), przed kolejną turą spotkań. Co jeszcze mówił Rogala? „Rozmowy będą trudne, bo dotyczą elementu zawsze wrażliwego, jakim są wynagrodzenia, ale też odbywają się w konkretnym otoczeniu. To otoczenie to możliwości finansowe spółki, czyli kiedy i jakimi środkami będziemy dysponować, aby regulować wszystkie zobowiązania, w tym pracownicze”, oceniał. 

Prezes PGG przypomina, że ustalenia dotyczące wzrostu płac górników w 2022 r. zawarto umowie społecznej dla górnictwa. Obok gwarancji zatrudnienia ustalono m.in. wspólny dla wszystkich spółek górniczych mechanizm indeksacji przeciętnych miesięcznych wynagrodzeń począwszy od 2022 r. (przewidywano, że w tym roku będzie to wzrost o 3,8 proc.). „Uważamy, że miejsce do ewentualnych zmian jest właśnie na forum sygnatariuszy umowy społecznej”, powiedział szef PGG. Tomasz Rogala zwrócił też uwagę na to, że w parlamencie trwają prace nad ustawą ustanawiającą system wsparcia dla branży górniczej. Wypracowane regulacje muszą następnie uzyskać akceptację Komisji Europejskiej na udzielenie pomocy publicznej. Kluczowym jej elementem mają być dopłaty do redukcji mocy produkcyjnych kopalń, które warunkują funkcjonowanie górnictwa przez kolejnych 28 lat. Niestety ostatnio senacka Komisja Nadzwyczajna ds. Klimatu zarekomendowała odrzucenie w całości przyjętych przez Sejm rozwiązań i zasad działania spółek górniczych w okresie transformacji.  

„To pokazuje, że zdecydowanie więcej uwagi i sił powinniśmy przeznaczyć na przekonywanie do programu górniczego. Przekonywanie, że dla Polski wysiłek związany z przestawieniem gospodarki na inne niż węglowe źródła energii jest nieporównywalnie większy przez chociażby szczególnie wysokie koszty uprawnień emisyjnych CO2, czy procentowo wyrażony udział węgla w miksie energetycznym. (…) Musimy wskazywać, iż intensyfikacja zatrudnienia w sektorze w gminach górniczych wymaga długiego czasu zmiany, aby można było nazwać ją sprawiedliwą. Publiczne przekonywanie do programu górniczego, choćby na wspomnianej komisji senackiej jest dużo ważniejsze, bo jego przyjęcie jest warunkiem koniecznym dla jakichkolwiek dalszych rozmów”, mówił prezes PGG. „Musimy dołożyć szczególnej staranności, aby przekonać Komisję Europejską do polskiego programu dla sektora górniczego – podobnego do tego, który przez 20 lat funkcjonował w Niemczech. Działania protestacyjne czy strajkowe w sytuacji, kiedy – mówiąc prostym językiem – musimy zyskać zgodę na subwencjonowanie działalności ze środków publicznych, nie pomaga temu procesowi”, dodawał. 

W ocenie szefa PGG zaburzenia w gospodarce spowodowane pandemią miną, jak bywało to już w historii różnego rodzaju kryzysów, np. paliwowego. „Uważam, że dzisiejszą konkurencyjność węgla, jako źródła stabilnej energii, należy wykorzystać dla wsparcia programu dla górnictwa i jego notyfikacji”, podkreślił.  Na swojej stronie internetowej spółka podaje, że w 2021 roku zrealizowała  plan techniczno-ekonomiczny, wpisujący się w plan odchodzenie od węgla. „Pamiętamy doświadczenia 2020 roku, czyli pojawienie się na rynku dużej ilości tańszej energii i nagłe zmniejszenie zapotrzebowania na węgiel. Mając tę wiedzę i doświadczenia, oraz widząc w jak nieprzychylnym węglowi otoczeniu jesteśmy, powinniśmy przede wszystkim zakończyć wszystkie prace regulacyjne, warunkujące funkcjonowanie górnictwa w kształcie określonym umową społeczną”, podsumował Tomasz Rogala.

Jego apel do związkowców najwyraźniej nie został przyjęty tak, jak się tego spodziewano, skoro do porozumienia ostatecznie nie doszło. Wciąż jest jednak szansa na zażegnanie konfliktu, bo do pięciu liderów związków przyszło zaproszenie na spotkanie z Ministerstwa Aktywów Państwowych. To reakcja na zagrożenie eskalacji protestu, który może przerodzić się w czynny strajk. Mówi się o ponownej blokadzie wysyłki węgla, lecz tym razem – do odwołania. A to może mieć fatalne skutki. Na czwartek (13 stycznia) zaplanowano także spotkanie sygnatariuszy umowy społecznej w związku z brakiem jej realizacji (dokument utknął na etapie notyfikacji w Komisji Europejskiej). Później spotkanie z przedstawicielami MAP, a około południa wyniki referendum strajkowego. W Senacie z kolei czeka nas dziś głosowanie nad ustawą górniczą. Zapowiada się gorący dzień dla górnictwa. 

Default image
Bartosz Wojsa
Dziennikarz, wydawca strony głównej w „Super Expressie”.