Przywrócenie placu Szewczyka w Katowicach będzie niemożliwe?

W środę do Sejmu wpłynął projekt ustawy złożony przez grupę posłów PiS, który ma ograniczyć możliwości zmiany nazw obiektów przestrzeni publicznej tj. ulic, placów, mostów, budynków.

To projekt szczególnie ważny dla mieszkańców Katowic, którzy w 2017 roku protestowali przeciwko zmianie nazwy placu Szewczyka na Kaczyńskich. Przypomnijmy: zmiany dokonał wojewoda Jarosław Wieczorek wedle ustawy dekomunizacyjnej. Decyzja podjęta została na podstawie opinii katowickiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej. Po protestach mieszkańców, środowisk naukowych i opozycji, władze miasta nie zmieniły tabliczek z nazwą placu. Zmiany nazwy z Szewczyka na Kaczyńskich dokonano jedynie na dworcu kolejowym zarządzanym przez PKP.

Nowy projekt ustawy zakłada, że kolejnej zmiany patronów będzie można dokonać tylko w przypadku zapewnienia godniejszej formy ich upamiętnienia lub ujawnienia nieznanych wcześniej faktów z życia lub działalności patronów. Tym samym nowa ustawa „zabetonowałaby” dokonane kilka lat temu zmiany. Dla mieszkańców Katowic oznaczałoby to pozostanie przy nazwie Placu Kaczyńskich.

Dodatkowo wnioskodawcy proponują, aby cofnięte zostały wszystkie zmiany patronów dokonane po 1 stycznia 2022 roku, a które niezgodnie są z nowym projektem. Ustawa miałby więc zadziałać wstecz.

– Ta ustawa to kolejny etap zawłaszczania przestrzeni publicznej przez aktualne polityczne narracje. Projektodawcom zależy na wypychaniu ze świadomości lokalnych postaci, tak jak miało to miejsce w Katowicach, gdzie próbowano wyrugować z przestrzeni publicznej Wilhelma Szewczyka czy Jerzego Ziętka – mówi nam Jarosław Makowski, radny miasta Katowice, który protestował przeciwko zmianie nazwy placu Szewczyka na Kaczyńskich w Katowicach. – Dodajmy, że mieszkańcy nadal używają nazwy Plac Szewczyka, a nie tej narzuconej przez pisowskiego wojewodę.

Default image
Sebastian Pypłacz
Redaktor naczelny Śląskiej Opinii. Wiceprezes stowarzyszenia BoMiasto. Członek zarządu Związku Górnośląskiego.