Nie będzie analizy prawnej nowej kopalni Brzezinka. Wiceprezydent Katowic nie widzi potrzeby

Komisja Górnicza Rady Miasta Katowice poprosiła na jednym z ostatnich spotkań o dodatkową analizę prawną nowej kopalni Brzezinka, która ma powstać w Mysłowicach. Chodzi między innymi o to, czy powstanie zakładu może zagrozić nieotrzymaniem środków finansowych z Unii Europejskiej przez śląski region. Wiceprezydent Katowic odmówił jednak wydania zgody na taką analizę, bo – jak wynika z jego tłumaczeń – nie widzi takiej potrzeby. Dla aktywistów to decyzja dość zaskakująca.

Eksperci prześcigają się w doniesieniach na temat tego, jak ewentualne powstanie nowego zakładu górniczego może zagrozić nie tylko środowisku czy mieszkańcom i ich domom, ale również nieotrzymaniem środków finansowych z Unii Europejskiej przez śląski region. Między innymi właśnie dlatego Komisja Górnicza Rady Miasta Katowice, chcąc rozwiać wszelkie wątpliwości, poprosiła o dodatkową analizę prawną w tym zakresie. Jak informował nas niedawno Patryk Białas, prezes stowarzyszenia BoMiasto, radny miasta Katowice oraz wiceprezes Kongresu Ruchów Miejskich, analiza prawna jest potrzebna. „Trudno mi uwierzyć, że możliwe jest połączenie tej inwestycji ze środkami funduszu unijnego. Potrzebna jest analiza prawna dotycząca projektu Brzezinka. Poprosiliśmy o takową wraz z Komisją Górniczą Rady Miasta Katowice”, powiedział Białas w rozmowie z nami. Tym bardziej decyzja o odmowie takiej analizy przez wiceprezydenta Katowic jest dość zaskakująca. Dotarliśmy do uzasadnienia.

Wiceprezydent Katowic Mariusz Skiba przypomina, że miasto jest świadome wyzwań, problemów i kosztów, jakie są związane z łagodzeniem skutków transformacji górniczej, dlatego jego przedstawiciele aktywnie uczestniczą w procesie przygotowania do absorpcji środków w ramach perspektywy finansowej Unii Europejskiej w latach 2021-2027, w tym ze źródeł Funduszu Sprawiedliwej Transformacji. „Jako członek Zespołu regionalnego ds. sprawiedliwej  transformacji województwa śląskiego, miasto Katowice bierze udział w pracach nad Terytorialnym Planem Sprawiedliwej Transformacji Województwa Śląskiego, stąd też  – między innymi – wszelkie  aspekty związane z potencjalnymi zagrożeniami dla skutecznego sięgnięcia po środki pochodzące z FST  i efektywnego ich wykorzystania są  władzom miasta doskonale znane”, tłumaczy wiceprezydent Skiba. A dalej pisze tak: „Niemniej jednak podkreślić należy, iż na gruncie obecnie obowiązujących przepisów, tj. Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2021/1056 z dnia 24 czerwca 2021r.  ustanawiającego Fundusz na Rzecz Sprawiedliwej Transformacji (Dz.U. UE  L  231 z dnia 30.06.2021), nie zostały wskazane  żadne możliwości lub zasady wyłączania ze wsparcia danego regionu, podregionu, miasta czy też gminy na podstawie uruchomienia nowego wydobycia w przemyśle górniczym na  przedmiotowym obszarze. Rzeczonych zapisów nie znajdujemy również  w projekcie Umowy Partnerstwa, ani jakichkolwiek innych regulacji ustawowych”.

Jednocześnie wiceprezydent Skiba podkreśla, że zagadnienie ryzyka, jakie wiąże się z planowanym rozpoczęciem wydobycia węgla ze złoża Brzezinka, w kontekście podregiony katowickiego i jego wykluczenia z grona beneficjentów FST jest „doskonale znane władzom lokalnym, regionalnym i centralnym, które prowadzą  nieustanny dialog z  Komisją  Europejską  w tym temacie”. „Podkreśla się  ogromne znaczenie jakie ma objęcie podregionu katowickiego, określanego mianem „rdzenia obszaru metropolitalnego”, finansowaniem z FST dla  osiągnięcia celów sprawiedliwej transformacji na terenie całego województwa śląskiego. Komisja  Europejska jest otwarta na pogłębioną  dyskusję  w tym aspekcie, dla lepszego zrozumienia istoty problemu. Kwestią  nadrzędną  jest przekonanie strony unijnej o niezachwianym i konsekwentnym  dążeniu Śląska do osiągnięcia neutralności klimatycznej”, czytamy w uzasadnieniu.

Ostatecznych rozwiązań w kwestii sprawiedliwej transformacji – jak podkreślił wiceprezydent Katowic – należy się spodziewać w pierwszej połowie 2022 roku, a wszystko z uwagi na „trwający etap negocjacji zasad obowiązujących w ramach perspektywy finansowej na lata 2021-2027, toczące się rozmowy i dyskusje”. Na koniec wiceprezydent podkreślił, że w związku z tym wszystkim „sporządzanie dodatkowych analiz prawnych jest w chwili obecnej bezprzedmiotowe”.

Przypomnijmy, że niedawno okazało się, że nowa kopalnia w Mysłowicach, o której głośno jest od kilku miesięcy, przestaje być samym zakładem, a staje się… klastrem technologicznym. „Spółka Brzezinka z siedzibą  w Mysłowicach, działając w oparciu o uzyskane  pozwolenia, realizuje projekt stworzenia innowacyjnego zakładu górniczego „Brzezinka 3″ w  Mysłowicach, który będzie jednym a elementów planowanego mysłowickiego klastra  technologicznego opartego na najnowocześniejszych rozwiązaniach i technologiach wykorzystujących  węgiel kamienny m.in. do produkcji gazu syntezowego, wodoru, amoniaku czy metanolu. Inwestycja  powstanie przy udziale  światowej klasy partnerów technologicznych a wydobyty węgiel nie będzie  przeznaczony do spalania w elektrowniach”, czytamy w piśmie. Przedstawiciel Brzezinki jednocześnie zaznacza, że projekt nie stoi w sprzeczności z założeniami rozporządzenia ustanawiającego mechanizm europejskiego Funduszu Sprawiedliwej Transformacji. Czy stanie się tak dlatego, że plan nie obejmie już tylko kopalni, ale cały klaster? Niewykluczone. Wcześniej eksperci wskazywali, że powstanie samej kopalni zablokowałoby pieniądze z FST nie tylko dla Mysłowic, a być może i całego regionu.

Jak to możliwe, że powstanie „Brzezinki” nie zablokuje pieniędzy unijnych? Firma tłumaczy. „Eksploatacja węgla to tylko jeden z komponentów klastra dostarczający surowiec do jego  pozostałych elementów technologicznych. Węgiel ze złoża „Brzezinka 3″ jest  wysokojakościowym surowcem o wysokiej kaloryczności, niskim zasiarczeniu i niskiej  zawartości popiołu. Dzięki temu może być  także z powodzeniem stosowany w czasie  transformacji energetycznej w wypieraniu i w zastępowaniu różnych, bardzo słabej jakości  produktów stosowanych w gospodarstwach domowych, co zmniejszy poziom zanieczyszczenia  powietrza”, czytamy. Dalej spółka tłumaczy, że projekt „ stal się  przedsięwzięciem zupełnie  odmiennym od dotychczasowych inwestycji górniczych w zakresie wydobycia węgla  kamiennego w Polsce”.

Z przedstawionych danych wynika, że inwestycja pochłonie około 2 miliardy złotych, ma stworzyć ok. 900 nowych miejsc pracy w samym zakładzie i kolejne 4-5 tys. w sektorze okołogórniczym. „Spółka przewiduje,  it  wpłaci budżetu państwa z tytułu podatku  PIT  ok. 370 mln zł, z podatku  CIT ok. 1.2 mld zł, z tytułu podatku VAT ok. 2 mld z1 oraz do ZUS ok. 300 mln zł.  Dodatkowo, Spółka przewiduje wpłaty z tytułów różnych opłat na poziomie około 320 mln zł. uiszczanych do 2040 r. , w tym znacząca część  z tej kwoty trafi bezpośrednio do kasy miasta  Mysłowice. Daje to ogromną  kwotę łączną  w wysokości ponad 4 miliardów zł  uiszczanych do  2040 roku”, wyliczono.

Brzezinka zapewnia, że ich projekt stoi w zgodzie z częścią zapisów FST, poddaje również w wątpliwość to, czy faktycznie kopalnia oznaczałaby odebranie możliwości pozyskania środków unijnych. Eksperci klimatyczni nie dowierzają w zapewnienia inwestora, podobnie jak aktywiści. Ale postanowiono dać „szansę” na weryfikację informacji przedstawionych przez Brzezinkę i poproszono właśnie o dodatkową analizę prawną. Ta jednak została odrzucona przez wiceprezydenta Katowic.

Przypomnijmy, że mimo kontrowersji, jakie powstały wokół projektu, inwestor już w przeszłości zaznaczał, że nie zamierza rezygnować z planów „postawienia” nowej kopalni w Mysłowicach. Zdania nie zmienili również mysłowiczanie. „Mieszkańcy nie chcą kopalni, troszczą się o środowisko, boją się też szkód”, mówił Marcin Stroński, miejski społecznik w rozmowie ze „Śląską Opinią”. Do sprawy z pewnością jeszcze wrócimy.

Obrazek domyślny
Bartosz Wojsa

Dziennikarz, wydawca strony głównej w „Super Expressie”.