Przerażający wypadek w kopalni ROW. Młody górnik przygnieciony przez jedną z maszyn

W kopalni ROW, ruch Rydułtowy, należącej do Polskiej Grupy Górniczej, zdarzył się wypadek, którego skutki są przerażające. Jedna z maszyn przygniotła młodego górnika, mężczyzna w ciężkim stanie trafił do szpitala. Lekarze byli zmuszeni wykonać amputację jego nogi.

Do wypadku pod ziemią doszło we wtorek, 18 maja, około godz. 18:50 w kopalni ROW, ruch Rydułtowy. 34-letni górnik, na poziomie 1000 metrów, został przygnieciony przez jedną z maszyn. Jak przekazała Justyna Sochacka, rzeczniczka Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, mężczyzna w stanie ciężkim trafił do szpitala w Katowicach. Z informacji portalu nettg.pl wynika, że lekarze musieli podjąć decyzję o przeprowadzeniu amputacji lewej nogi mężczyzny, powyżej kolana. Do wypadku miało dojść podczas przejazdu przez tamy wentylacyjne lokomotywą spalinową. 

34-letni pracownik był w kopalni maszynistą, w branży pracował od czterech lat. W czasie transportu, jak przekazywał Tomasz Głogowski, rzecznik Polskiej Grupy Górniczej, do której należy kopalnia ROW, stan górnika był określany jako stabilny. Teraz, po zabiegu, również tak jest. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Dzień później, w środę (19 maja), też miał miejsce wypadek, tym razem spowodowany przez wstrząs w kopalni Staszic-Murcki w Katowicach. Dwóch górników doznało urazu głowy, ale na szczęście nie były to poważne obrażenia. Załoga została wycofana z rejonu zagrożonego. 

To nie pierwszy wypadek w polskich kopalniach od początku 2021 roku, choć ten – na szczęście – nie okazał się śmiertelny. Wcześniej na łamach „Śląskiej Opinii” pisaliśmy o wypadku, który zdarzył się 14 kwietnia w kopalni Staszic-Wujek w Katowicach. Wówczas 53-letni maszynista został zakleszczony w kabinie lokomotywy akumulatorowej, którą kierował. Doznał obrażeń klatki piersiowej. Mimo natychmiastowej reanimacji, mężczyzny nie udało się uratować. Był doświadczonym pracownikiem. Zdarzenie w Staszicu było szóstym w tym roku śmiertelnym wypadkiem w polskim górnictwie, w tym czwartym w kopalni węgla kamiennego. Wcześniej, 19 lutego, w kopalni Ziemowit w Lędzinach (także należącej do PGG) zginął 33-letni mężczyzna przysypany węglem, a 4 marca w wyniku silnego wstrząsu w kopalni Mysłowice-Wesoła zginęło dwóch doświadczonych górników w wieku 33 i 50 lat. 

W 2020 roku w krajowym górnictwie zginęło 16 osób, w tym 9 w kopalniach węgla kamiennego.

Obrazek domyślny
Bartosz Wojsa

Dziennikarz, wydawca strony głównej w „Super Expressie”.