Od Jego tekstów zaczynałam lekturę Dziennika Zachodniego

W moim domu w Katowicach Dziennik Zachodni był od zawsze. Jako dziecko uwielbiałam rysunki Gwidona Miklaszewskiego na ostatniej stronie gazety. Z wiekiem coraz chętniej zaglądałam do środka, a w ostatnich latach pierwszym tekstem w Dzienniku był wstępniak Marka Twaroga w piątkowym magazynie, który czytałam do porannej kawy. 

Poznałam Marka jeszcze na studiach dziennikarskich lata temu. Wydział Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego przygarniał nas – idealistów marzących o pracy w najlepszych redakcjach. Z naszego rocznika do mediów trafiło wielu wspaniałych dziennikarzy. Redakcje, nie tylko na Śląsku, do dziś mogą być z nich dumne, ale jednej redakcji trafiła się prawdziwa perła. Marek Twaróg sprawił, że Dziennik Zachodni nie tylko zabłysnął na rynku prasy regionalnej, ale także został zauważony w całym kraju, jako tytuł, który wyznacza kierunek rozwoju mediów. 

Nagroda Grand Press Digital w 2014 roku była dowodem na to, że Dziennik Zachodni fenomenalnie odnalazł się w przestrzeni cyfrowej. Nagrodę przyznano „za innowacyjne podejście w wykorzystywaniu nowoczesnych technologii w pracy dziennikarskiej”, co Dziennik udowadniał każdego kolejnego roku nadążając za trendami, inspirując i nieustannie dbając nie tylko o nowego internetowego odbiorcę, ale także czytelników preferujących wydanie papierowe, gdzie często witały nas fenomenalne okładki Tomasza Bocheńskiego. 

Myślę, że to wszystko dziś się skończyło. Teoretycznie spodziewaliśmy się tego, że Marek w Dzienniku nie zostanie, po przejęciu przez Orlen spółki Polska Press. A jednak pojawiła się nadzieja, gdy Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uwzględnił wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich i wstrzymał decyzję UOKIK ws. przejęcia przez PKN Orlen spółki Polska Press. Chodziło ozabezpieczenie przed ewentualnymi nieodwracalnymi skutkami koncentracji. Jak widać decyzje sądu nie robią na nowym właścicielu żadnego wrażenia.

Poczucie straty mam ogromne. Marek sobie poradzi, to mądry człowiek, doświadczony dziennikarz. Żal mi jednak zespołu, który stracił mentora oraz czytelników. Czuję, że dziś na Śląsku wszyscy jesteśmy dziennikarzami Dziennika Zachodniego, którzy pozbawieni zostali obecności kogoś bardzo bliskiego. Pozostaje mieć nadzieję, że Marek znajdzie inne miejsce, gdzie nadal mądrze będzie tłumaczył nam Śląsk. Trzymaj się Marku. Odwaliłeś kawał dobrej roboty, którą wielu Twoich wychowanków niesie w świat.  

Default image
Olga Kostrzewska-Cichoń
Dziennikarka, aktywistka miejska zaangażowana w promowanie proekologicznych idei, właścicielka firmy doradzającej w relacjach z mediami. Prywatnie mama dwóch córek, w wolnych chwilach uciekająca z rodziną na szlaki w Tatrach.