Wydobycie pod dzielnicą Murcki w Katowicach. Polska Grupa Górnicza zorganizuje kolejne spotkania w sprawie działań kopalni Staszic-Wujek

Polska Grupa Górnicza szykuje się do organizacji kolejnych spotkań w sprawie działań kopalni Staszic-Wujek, której pracownicy mają prowadzić wydobycie pod domami w dzielnicy Murcki. Taka decyzja spotkała się z dużą krytyką ze strony części mieszkańców oraz aktywistów społecznych. PGG zapowiada, że uruchomione zostaną „dyżury informacyjne”, które będą przeznaczone dla osób, mających pytania związane z planem fedrunku.

Kopalnia Staszic-Wujek, należąca do Polskiej Grupy Górniczej, od początku 2021 roku prowadzi eksploatację w rejonie dzielnicy Murcki na podstawie nowego planu ruchu zatwierdzonego na trzy lata przez Okręgowy Urząd Górniczy w Katowicach. Wydobycie węgla pod domami budzi niepokój i sprzeciw mieszkańców, czemu wielokrotnie dawali wyraz między innymi na łamach „Śląskiej Opinii”. PGG, chcąc wyjść naprzeciw głosom krytyki, na początku marca uruchomiła specjalne dyżury informacyjne. W porozumieniu z radą dzielnicy zorganizowano je w miejscowej filii nr 26 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Katowicach-Murckach przy ul. Goetla 2. Jak przekazuje spółka, w każdą środę po południu od godz. 15:00 pracownik kopalni wraz z przedstawicielem centrali PGG udzielali zgłaszającym się mieszkańcom kompetentnych informacji i pomagali rozwiać wątpliwości związane zwłaszcza ze sposobem naprawiania ewentualnych szkód górniczych przez przedsiębiorcę. Dotąd z informacji i porad skorzystało, według danych PGG, ponad trzydziestu mieszkańców dzielnicy Murcki.

„Naszym celem było wyjaśnienie planów kopalni. Chcemy informować mieszkańców o tym, gdzie prowadzimy eksploatację oraz jak wygląda usuwanie szkód górniczych, w jaki sposób wypełnić i złożyć wnioski o naprawę szkód, jakie dokumenty trzeba dołączyć, na jakim etapie znajdują się już rozpatrywane sprawy”, wyjaśnia Michał Kolasa, główny inżynier mierniczo-geologiczny Ruchu Murcki-Staszic kopalni Staszic-Wujek w PGG. W czasie pandemii koronawirusa spotkania odbywały się w pełnym reżimie sanitarnym, ale od kwietnia z powodu zaostrzenia środków bezpieczeństwa i wprowadzeniu lockdownu na terenie województwa śląskiego trzeba było zawiesić dyżury informacyjne w bibliotece. „Spółka deklaruje, że konsultacje zostaną wznowione według dotychczasowego harmonogramu, co tydzień w środy, natychmiast po zniesieniu ograniczeń sanitarnych”, podaje Polska Grupa Górnicza. Kiedy dokładnie to nastąpi? To zależy od decyzji rządu w sprawie obostrzeń w kraju, które mają zostać wkrótce przedstawione. 

Przypomnijmy, że część mieszkańców dzielnicy Murcki w Katowicach oraz aktywiści społeczni już wcześniej protestowali przeciwko prowadzeniu wydobycia przez kopalnię na tym terenie. „Wielokrotnie wskazywaliśmy, że to jest za blisko naszych domów, że wpływ i szkody wywołane tą eksploatacją będą dla nas, mieszkańców, ogromne, ale nie uwzględniono naszych obaw”, mówił dla „Śląskiej Opinii” Gabriel Tomczak, przewodniczący Rady Jednostki Pomocniczej w Murckach. Zdaniem mieszkańców, temat jest bardzo trudny, a sprawa rozwojowa. Wygląda na to, że skończy się na ostrych rozwiązaniach. „Przygotowujemy protest społeczny, bo uważamy, że ryzyko jest zbyt duże i nie zgadzamy się, żeby kopalnia wydobywała węgiel kosztem naszych domów i mieszkań, kosztem naszego majątku, na który wielokrotnie pracowały pokolenia naszych dziadków oraz rodziców”, zapowiadał w styczniu Tomczak. „W poprzednich latach, 2007-2009, eksploatacja w dzielnicy Murcki wyrządziła potężne szkody: trzeba było „prostować” domy, niektóre wyburzać. Nie mówimy tu o małej skali typu pęknięcie ściany czy sufitu, a naprawdę ogromnych zniszczeniach. Nie wiem, czy dyrektor OUG brał pod uwagę poprzednie skutki eksploatacji kopalni w tym rejonie, gdy wydawał zgodę, ale skala tych zniszczeń i kosztów, jakie musiał ponieść wtedy jeszcze Katowicki Holding Węglowy, każe zadać sobie pytanie, czy to w ogóle jest ekonomicznie uzasadniona decyzja? Moim zdaniem nie”, dodawał. 

Przedstawiciele PGG twierdzą, że wydobycie nie stworzy zagrożenia. Tak wynika z analiz prowadzonych przez spółkę. Podobne zdanie wyraził Wyższy Urząd Górniczy, uzasadniając decyzję o wydaniu zgody na fedrunek, mimo negatywnej opinii prezydenta Katowic Marcina Krupy, który wskazywał: „Uruchomienie eksploatacji górniczej może spowodować zagrożenie dla obiektów budowlanych w dzielnicy Murcki, w tym budynków mieszkalnych, sieci wodociągowo-kanalizacyjnej oraz obiektów ujętych w gminnej ewidencji zabytków podlegających ochronie konserwatorskiej, posiadających niską odporność na wpływy eksploatacji górniczej”.

Zgodnie z planem, fedrowanie w okolicach dzielnicy Murcki ma odbywać się w terminie od 1 stycznia 2021 roku do 31 grudnia 2023 roku. „Odnosząc się do zagadnienia dotyczącego obaw mieszkańców dzielnicy Murcki, związanych z projektowaną eksploatacją górniczą pod tą dzielnicą należy podkreślić, że w przypadku pojawienia się szkód wywołanych ruchem zakładu górniczego, właściciele nieruchomości mogą żądać ich naprawy”, zapewnia Anna Swiniarska-Tadla, rzeczniczka Wyższego Urzędu Górniczego.

Default image
Bartosz Wojsa
Dziennikarz, redaktor prowadzący śląskiego serwisu w „Super Expressie”.