Czy zdążymy przed katastrofą klimatyczną? Nowe cele redukcji emisji CO2 do 2030 roku

Szefowa Komisji Europejskiej przedstawiła nowy cel redukcji emisji CO2 do 2030 roku. Według zaprezentowanej przez Ursulę von der Leyen propozycji cel redukcji szkodliwego dla klimatu dwutlenku węgla ma zostać zwiększony z obecnie planowanych 40% do 55%. Podniesienie celu jest konieczne, jednak 55% do 2030 jest wciąż niewystarczające – oceniają eksperci Koalicji Klimatycznej i Heal Polska.

Podniesienie celu jest konieczne. Z punktu widzenia nauki nawet proponowane przez Komisję 55% jest niewystarczające. By zatrzymać wzrost średniej temperatury globalnej na poziomie 1.5°C, Unia Europejska powinna przyjąć cel 65% do 2030 roku – oczywiście zakładając, że przyjmie zobowiązania uwzględniające możliwości krajów członkowskich i stopień odpowiedzialności za stworzenie problemu. Jest bardzo prawdopodobne, że Parlament Europejski zaproponuje wyższy cel, idąc za
głosem swojej Komisji Środowiska, która 11 września zaproponowała 60%. Nasze plany powinny brać pod uwagę potrzeby obywateli i zasady sprawiedliwości społecznej, ale musimy też pamiętać, że na braku działań wszyscy stracimy najwięcej. Nie możemy największych wyzwań bez końca
odkładać „na lepsze czasy”, bo one mogą nie przyjść. Pierwsze konsekwencje rabunkowego podejścia do środowiska i zakłócania równowagi klimatycznej już nas dosięgają. Jeśli nadal będziemy wprowadzać jedynie kosmetyczne zmiany, głośno chwaląc się, że robimy co trzeba, przegapimy
szansę na przeprowadzenie transformacji sprawnie i osiągnięcie przy tym największych współkorzyści
– komentuje Urszula Stefanowicz z Polskiego Klubu Ekologicznego Okręgu Mazowieckiego, ekspertka Koalicji Klimatycznej.   

Skutki zmiany klimatu odczuwalne są już w każdym kraju świata i w większości z nich znacząco się nasilają – ludzi dotyka głód, niedożywienie, wypadki wskutek ekstremalnych zjawisk pogodowych, rzadkie choroby tropikalne na obszarach, na których dotąd nie występowały, konflikty zbrojne na terenach objętych suszą czy masowe migracje. Dyskusja o emisjach CO2 to tak naprawdę dyskusja o zdrowiu, życiu i przyszłości kolejnych pokoleń. Dobrze, że ambicja redukcji jest stopniowo zwiększana, ale jeśli naukowcy mówią, że to wciąż za mało to spójrzmy prawdzie w oczy – jakikolwiek kompromis czy opieszałość bezpośrednio odbije się na życiu ludzi. A najbardziej dotknięte chorobami klimatozależnymi i innymi konsekwencjami zmiany klimatu są dzieci, zwłaszcza te do 5. roku życia. Jesteśmy odpowiedzialni za ich przyszłość i to, żeby nasze przedłużające się negocjacje czy zbyt
powolne dochodzenie do neutralności klimatycznej nie skazały ich na warunki niezdatne do przetrwania
– dodaje Weronika Michalak z HEAL Polska, organizacji zajmującej się wpływem czynników środowiskowych na zdrowie publiczne. 

Proponowane przez KE cele redukcji emisji CO2 dotyczą całej Unii Europejskiej, ale nie uda się ich zrealizować bez pełnego zaangażowania wszystkich państw członkowskich. Polska może liczyć na to, że nasza część zobowiązań będzie określona z uwzględnieniem obecnej sytuacji w kraju. Mamy też szansę na  ogromne wsparcie z unijnego budżetu.  W ramach Funduszu na rzecz Sprawiedliwej Transformacji przewidziano 17,5 mld euro. Znaczna część tych środków może trafić do naszego kraju. Nie możemy jednak liczyć na to, że wszystkie inne kraje członkowskie będą bez końca stosować wobec nas taryfę ulgową.   

Potwierdzenie przez przewodniczącą von der Leyen celu redukcyjnego UE do 2030 r. na poziomie 55% jest niewątpliwie krokiem w dobrym kierunku, acz ciągle jeszcze zbyt małym, jak na potrzeby powstrzymania kryzysu klimatycznego i coraz bardziej odczuwalnych i dramatycznych konsekwencji
– zarówno ekonomicznych, jak i społecznych.  Miejmy nadzieję, że polski rząd wykaże się w końcu zrozumieniem faktu, iż katastrofa klimatyczna, u progu której stoimy, zagraża również Polsce.  Nasz kraj, emitując rocznie ponad 300 mln ton CO2, ma poważny udział w unijnych (i globalnych) emisjach.  Zamiast więc tradycyjnie oponować przeciwko dekarbonizacji i krzyczeć, że „się nie da”, rząd powinien poprzeć decyzje KE, przestać mamić górników rzekomo świetlaną przyszłością węgla, a jak najszybciej opracować solidne plany i zacząć wdrażać sprawiedliwą transformację, wykorzystując środki UE do generowania zielonych miejsc pracy
– podkreśla Krzysztof Jędrzejewski rzecznik polityczny Koalicji Klimatycznej.    

W latach 2021-2027 30 proc. budżetu unijnego będzie przeznaczonych na ochronę klimatu. Polska jako jedyny kraj spośród wszystkich państw wspólnoty do tej pory nie poparła celu neutralności klimatycznej UE do 2050 roku. 

Koalicja Klimatyczna

Informacja Prasowa
Informacja Prasowa

Opublikowany tekst jest nadesłanym do nas materiałem prasowym. Jeżeli chcesz wysłać do nas informacje o swoim projekcie, jakimś wydarzeniu lub problemie pisz na redakcja@slaskaopinia.pl.