Opinie

Miasta też mają ambasady. Wiedeń wykorzystuje je lepiej niż ktokolwiek inny!

Adrian Szymura ·

„Servus Adrian” - od tych słów już od kilku lat wita mnie newsletter Międzynarodowego Biura Miasta Wiedeń w Krakowie. Od razu dodam, że jest to jeden z najciekawszych miejskich newsletterów, które trafiają na moją skrzynkę!

Czym są owe Międzynarodowe Biura Miasta Wiednia?

Najłatwiej będzie opisać to określeniem miejskiej ambasady, czyli jest to biuro reprezentujące Wiedeń i wszystko to, co z tym miastem jest związane, poza jego granicami i granicami Austrii. Wiedeń ma już 10 takich placówek (Belgrad, Berlin, Bratysława, Budapeszt, Kraków, Lublana, Praga, Sarajewo, Sofia, Zagrzeb), w przyszłym roku dołączy kolejna placówka, tym razem w Rydze. W tym roku sieć biur obchodzi swoje 30-lecie działalności! Głównym celem sieci jest dostarczanie informacji oraz rozwijanie stosunków Wiednia ze stolicami sąsiednich krajów (wyjątkiem jest tutaj Kraków - myślę, że można doszukiwać się tutaj pewnej historycznej nostalgii) oraz promocja samego miasta.

Sporo tutaj piszę o rzeczach miękkich, takich jak promocja, rozwijanie stosunków. Czy jest jakiś efekt, który moglibyśmy uznać za namacalny? Oczywiście! Na przykład współpraca z sarajewską strażą pożarną, która zapoczątkowała się w 1997 roku wymianą sprzętu, wiedzy oraz doświadczeń. Ta współpraca pomiędzy strażakami trwa nadal. Kolejnym przykładem może być wymiana doświadczeń pomiędzy Wiedniem i Krakowem przy budowie spalarni odpadów. Dziś krakowski obiekt jest uznawany za wzorcowy w Polsce. Inny przykład to wymiana doświadczeń z Pragą. Wiedeń, na bazie doświadczeń stolicy Czech, wykorzystał je przy budowie własnego nowoczesnego systemu monitorowania miejsc parkingowych.

Wróćmy jednak na Górny Śląsk, do Metropolii GZM.

Doświadczenia Wiednia powinny być dla nas wskazówką, jak tę współpracę można rozwijać. Czy mamy podobne doświadczenia? Pierwsze, co przychodzi mi do głowy, to katowickie biuro otwarte w Dolinie Krzemowej, konkretnie w Palo Alto. Dobrze pamiętam prześmiewczy ton ówczesnej opozycji w Radzie Miasta Katowice oraz lokalnej opinii publicznej. Docelowo niewiele z tego wyszło, biuro było mocno ukierunkowane na wymianę biznesową, ściąganie inwestycji do Katowic, ale również promocję lokalnych firm za oceanem. Jego działalność została zakończona, czym miasto się za specjalnie nie chwaliło, ujawnili to dopiero dziennikarze. Innym przykładem, działającym z dala od medialnego szumu, jest Dom Miasta Saint Etienne w Katowicach. Przypomnijmy, francuskie Saint Etienne jest jednym z miast partnerów Katowic, mamy w Katowicach nawet ulicę Saint Etienne. I na tym można by zakończyć. Jeśli wygooglujecie stronę www Domu Miasta Saint Etienne, zobaczycie, że duża część aktualizacji miała miejsce ostatnio w 2023 roku. To raczej nie jest świadectwo jakiejś bardzo aktywnej działalności.

Jednak nie o krytykę w tym wszystkim chodzi. Dobrze, że Katowice miały i mają swoje próby na polu budowy swoich miejskich ambasad, być może jednak same są zbyt małym graczem. Tutaj jest wielki potencjał dla Metropolii GZM, dodajmy, ośrodka miejskiego, w którym mieszka ponad 2 mln mieszkańców. Pierwsze naturalne miejsce dla międzynarodowego biura GZM-u? W moim odczuciu w niemieckim Zagłębiu Ruhry lub francusko-belgijskim Zagłębiu Północnym. Podobne przypadki, częściowo podobne problemy oraz wyzwania.