Liczba, za którą stoi człowiek
Sebastian Pypłacz ·
Od poniedziałku Czechowice-Dziedzice znów czekają. Ekipa rozbierająca opuszczony budynek gospodarczy przy ulicy Narutowicza natrafiła na ciało. Według policji jest ono w stanie znacznego rozkładu i nie da się nawet określić płci. Media od razu zasugerowały, że to ciało Karoliny Wróbel, 24-letniej matki dwójki dzieci, która w styczniu 2025 roku wyszła tylko po bułki i zniknęła bez śladu. Prowadzący sprawę mówi wprost, że dopóki nie będzie wyników badań DNA, każde łączenie szczątków z jej zaginięciem pozostaje spekulacją.
Ta jedna historia trafiła na pierwsze strony, a większość pozostaje poza uwagą opinii publicznej. W 2024 roku policja poszukiwała 13 540 osób zaginionych, w tym 2098 niepełnoletnich. Rok wcześniej było ich 12 722. To mniej więcej tyle, ilu mieszkańców ma małe miasto powiatowe. Statystyka częściowo uspokaja, bo w ciągu 30 dni od zgłoszenia odnajduje się ponad 90% zaginionych. Część jednak nie odnajduje się nigdy, a za każdym takim przypadkiem stoi rodzina, która latami żyje z pustym krzesłem przy stole i bez odpowiedzi.
Zaginięcia pokazują też, jak gęste lub nie są nasze więzi społeczne: kto zauważy, że ktoś nie wrócił, kto zgłosi to od razu, kto pomoże w poszukiwaniach, kto zaopiekuje się bliskimi, którzy zostali sami. Bez względu na wynik badań DNA warto pamiętać, że za każdą z tych kilkunastu tysięcy pozycji w policyjnym rejestrze stoi czyjeś imię i warto zwracać zarówno uwagę na podejrzane sytuacje, jak i osoby, które mogą mieć problemy, z którymi sobie nie radzą.