Trzech na czterech młodych mieszkańców województwa śląskiego widzi swoją przyszłość zawodową w regionie. Ale tylko co trzeci potrafi wskazać, jakie ma zielone kompetencje, a zaledwie co piąty uważa, że szkoła dobrze przygotowała go do transformacji – wynika z raportu Stowarzyszenia BoMiasto. Stowarzyszenie BoMiasto opublikowało raport „Kariera albo psikus. Analiza potrzeb i prognoza wzrostu zielonych miejsc pracy na Śląsku”. Badanie ilościowe przeprowadził Instytut Badań Pollster wśród 768 mieszkańców województwa śląskiego w wieku 18–29 lat. Uzupełniły je ankieta wśród 40 ekspertów rynku pracy, 15 wywiadów pogłębionych oraz warsztat ze śląskimi edukatorami i przedstawicielami otoczenia rynku pracy. Z badania wyłania się obraz pokolenia, które jest przywiązane do regionu i docenia znaczenie zielonej transformacji, ale nie potrafi przełożyć jej na własną ścieżkę zawodową. Eksperci widzą więcej szans niż młodzi Najciekawszy kontrast w badaniu dotyczy oceny samego regionu. Aż 92,5% ankietowanych ekspertów uważa, że Śląsk oferuje młodym dobre możliwości znalezienia pracy i rozwoju zawodowego. Wśród młodych taką ocenę wyraża 63,6% badanych. Różnica wynosi 28,9 punktu procentowego. Według autorki raportu osoby pracujące z przedsiębiorstwami, instytucjami i szkołami widzą więcej procesów modernizacyjnych i inwestycji niż ci, którzy dopiero wchodzą na rynek pracy. Młodzi nie są jednak pesymistami wobec regionu jako takiego. Problemem nie jest brak identyfikacji ze Śląskiem, lecz niepewność co do jakości i dostępności ścieżek zawodowych. Stabilność zamiast ryzyka Młodzi wchodzący dziś na rynek pracy szukają przede wszystkim bezpieczeństwa i przewidywalności. Wśród cech, które decydują o atrakcyjności lokalnego rynku pracy, najczęściej wskazują stabilność zatrudnienia (34,3%), wynagrodzenie (33,1%) oraz dobre warunki pracy i możliwość godzenia jej z życiem prywatnym (32,4%). Dostęp do pracy w nowych, perspektywicznych branżach wskazuje zaledwie 10,3% badanych. Autorka raportu zastrzega, że nie oznacza to braku ambicji, a raczej większą ostrożność w podejmowaniu zawodowego ryzyka. Jeszcze wyraźniej widać to w pozafinansowych oczekiwaniach wobec pracy. Elastyczność i pracę zdalną wskazuje 27,4% młodych, możliwości rozwoju 26,4%. Jednocześnie aż 71,5% badanych byłoby gotowych odrzucić atrakcyjną ofertę pracy, gdyby działalność pracodawcy była sprzeczna z ich wartościami. Pozafinansowe oczekiwania wobec pracy – Młodzi szukają spokoju, bo jedyne, co znają, to niepewność. Pandemia, niestabilna sytuacja międzynarodowa, błyskawiczny rozwój sztucznej inteligencji sprawiły, że przedstawiciele pokolenia Z czują się przytłoczeni i nieco przerażeni tym, co zastaną na rynku pracy. Zamiast o nowych wyzwaniach, marzą o stabilizacji – mówi Alicja Piekarz, socjolożka i autorka raportu. Media i AI zamiast OZE Młodzi ostrożnie podchodzą do branż jednoznacznie kojarzonych z zieloną transformacją. Najchętniej związaliby przyszłość z komunikacją i mediami (26,9%), nowymi technologiami i sztuczną inteligencją (26,8%), sektorem kreatywnym (24,1%) oraz logistyką (23,2%). Ochronę środowiska i gospodarkę obiegu zamkniętego wybiera 8,5%, czysty przemysł 7,4%, a odnawialne źródła energii – tyle samo co górnictwo – 5,4%. Eksperci układają tę listę zupełnie inaczej. Za najbardziej przyszłościowe uznają nowe technologie i AI, a dalej usługi opiekuńcze, technologie OZE, ochronę środowiska i GOZ, medycynę i farmację oraz czysty przemysł – czyli częściej sektory bezpośrednio związane z transformacją. Autorka raportu nie wyciąga z tego wniosku przeciwko zielonej transformacji. Jej zdaniem to sygnał, że zielone kompetencje trzeba rozwijać także wewnątrz zawodów i branż, które młodzi już uważają za atrakcyjne, a nie wyłącznie jako osobną, „zieloną” ścieżkę. Przestrzega też przed traktowaniem wskazań ekspertów jak twardej prognozy. – Za pięć, sześć lat będziemy mówili o zawodach, o których w tej chwili nie mamy pojęcia, że takie zawody będą istnieć – mówił w wywiadzie przedstawiciel publicznych służb zatrudnienia. Ważne, ale niewidoczne Jednym z najbardziej wyrazistych paradoksów badania jest luka między znaczeniem zielonych kompetencji a poczuciem przygotowania. Ponad 80% młodych uważa ich rozwój za ważny dla przyszłości śląskiego rynku pracy, ale tylko 37,1% potrafiłoby powiedzieć, jakie zielone kompetencje samo posiada. Przygotowanie przez szkołę lub uczelnię do zawodów związanych z transformacją dobrze ocenia zaledwie 21,6% badanych. Wśród ekspertów 37 z 40 uważa zielone kompetencje za ważne dla przyszłości śląskiego rynku pracy. Równie często podkreślają jednak, że nie są one zarezerwowaną niszą dla specjalistów od OZE – dotyczą projektowania, produkcji, logistyki, administracji czy zarządzania. 30 z 40 ekspertów wskazuje jako kluczowe kompetencje cyfrowe i AI oraz komunikację i współpracę, a 14 – kompetencje środowiskowe, energetyczne i klimatyczne. Podobny kierunek widać w odpowiedziach młodych, choć sami nie nazywają tego „zielonym”. Mniej teorii, więcej praktyki Młodzi oczekują od szkół i uczelni przede wszystkim bardziej praktycznych programów, a od szkoleń pozaszkolnych – dostępności: bezpłatnej oferty, dopasowanej do rynku, otwartej dla osób pracujących i zebranej w jednym miejscu. Tylko 1,3% badanych uważa, że w edukacji formalnej nic nie trzeba zmieniać. Czego od edukacji oczekują eksperci Źródło: badanie własne Stowarzyszenia BoMiasto, ankieta ekspercka, N=40. Najpierw zarobki, potem klimat Motywacja do nauki jest przede wszystkim zawodowa. Do udziału w szkoleniu z zielonych kompetencji młodych najskuteczniej zachęciłaby możliwość wyższych zarobków, bezpłatny udział i perspektywa konkretnej pracy. Zainteresowanie samą tematyką środowiskową i klimatyczną wskazuje 9,5%. Dlatego – jak pisze autorka – zielone kompetencje warto komunikować przez ich zawodowe zastosowanie, a nie wyłącznie przez cele środowiskowe. O pozostaniu w regionie decydują głównie rodzina i znajomi (64,8%) oraz jakość życia (44,1%). Czynniki związane z rynkiem pracy – dobrze płatna i stabilna praca, możliwości rozwoju, szkolenia, atrakcyjne oferty czy nowoczesne branże – wskazywane są znacznie rzadziej. Gdzie jest popyt Raport przypomina, że transformacja nie zaczyna się od zera. Eksperci wskazują na istniejące kompetencje techniczne, znajomość procesów przemysłowych, kulturę pracy i doświadczenie produkcyjne. Kompetencje górników, mechaników, elektryków, automatyków czy pracowników utrzymania ruchu mogą być przenoszone między sektorami – o ile system edukacji zapewni uzupełniające moduły i praktykę. Dane o zapotrzebowaniu wzmacniają znaczenie kompetencji technicznych. W prognozie Ministra Edukacji na 2026 r. dla województwa śląskiego szczególnie duże zapotrzebowanie dotyczy zawodów z obszaru automatyki, elektryki, mechatroniki i energetyki. Prognoza zapotrzebowania na zawody szkolnictwa branżowego – woj. śląskie, 2026 Źródło: obwieszczenie Ministra Edukacji z 22 stycznia 2026 r. w sprawie prognozy zapotrzebowania na pracowników w zawodach szkolnictwa branżowego (M.P. 2026 poz. 146), część dotycząca województwa śląskiego. Barometr Zawodów 2026 – województwo śląskie Nie każda „zielona” czy techniczna profesja jest więc automatycznie zawodem deficytowym. Autorka raportu zaleca łączenie prognoz z informacją z powiatów, danymi o inwestycjach i diagnozą potrzeb pracodawców – sama etykieta „branży przyszłości” nie wystarcza. Jedna szkoła, jeden zawód na całe życie? To już nie działa Dane z badania i wywiady prowadzą do wspólnego wniosku: system edukacji reaguje wolniej niż rynek pracy. Uruchomienie kierunku i pełny cykl kształcenia trwają latami, a firmy zmieniają technologie w ciągu miesięcy. Odpowiedzią ma być edukacja modułowa – bazowa kwalifikacja uzupełniana krótkimi, praktycznymi modułami, które kończą się sprawdzeniem efektów i, tam gdzie to uzasadnione, formalnym potwierdzeniem, np. w Zintegrowanym Systemie Kwalifikacji. Jak może wyglądać edukacja modułowa – Nie powinniśmy organizować szkoleń tylko dlatego, że są…