Znamy już oficjalnie nazwiska wszystkich 439 kandydatów, którzy spełnili warunki umożliwiające udział w wyborach do rad dzielnic. W czwartek 15 października w Biuletynie Informacji Publicznej Miasta Katowice opublikowano pełne listy kandydatów. Spośród 439 osób ubiegających się o mandat 42,6% stanowią osoby o imionach żeńskich. Średni wiek kandydatów wynosi 49 lat. Najstarszy kandydat lub kandydatka ma 90 lat, a najmłodsi kandydaci ukończyli właśnie 18 lat. Najwyższy odsetek kandydatów o imionach żeńskich występuje w dzielnicy Osiedle Paderewskiego-Muchowiec i wynosi 65%. Na drugim biegunie znajdują się Murcki, gdzie kobiety stanowią zaledwie 26% kandydatów. Najwyższa średnia wieku kandydatów występuje w Załężu i przekracza 57 lat, natomiast najmłodszych kandydatów znajdziemy w Kostuchnie, gdzie średnia wieku wynosi nieco ponad 44 lata. Nie obietnice, lecz motywacje Jak spośród tych wszystkich osób wybrać dobrego radnego? Jeżeli oczekujecie od kandydatów konkretnych obietnic, takich jak remont ulicy czy budowa nowego parku, to paradoksalnie taki sposób wyboru może nie być najlepszy dla dzielnicy. Rady dzielnic nie posiadają bowiem kompetencji, które gwarantowałyby realizację indywidualnych postulatów mieszkańców. Po dziesięciu latach działalności w Radzie Dzielnicy Koszutka mogę podpowiedzieć jedno: warto zapytać kandydata, dlaczego startuje w wyborach. Czy stoi za tym rzeczywista chęć działania na rzecz dzielnicy i współpracy z mieszkańcami? Czy może przede wszystkim potrzeba prowadzenia osobistej wojny z urzędem miasta? Jeżeli motywacją jest wyłącznie walka z urzędnikami lub innymi samorządowcami, istnieje duże ryzyko, że taki mandat zostanie zmarnowany. Zamiast działać na rzecz wspólnoty, taka osoba może skupić się na realizowaniu własnych, partykularnych celów. Kilka pytań, które warto zadać kandydatowi Jeśli kandydat pozytywnie przejdzie pierwszy test, warto sprawdzić również jego podstawową wiedzę o samorządzie. Można zapytać między innymi: na podstawie jakich dokumentów działa rada dzielnicy, czym różni się budżet gminy od budżetu obywatelskiego, czym różni się uchwała od ustawy. Brzmi banalnie? Przez dziesięć lat działalności w radzie dzielnicy przekonałem się, że około jedna piąta osób nie potrafi poprawnie odpowiedzieć na podobne pytania. Oczywiście nie dotyczy to wyłącznie radnych dzielnicowych. Znam byłych i obecnych radnych miejskich, którzy również mieli problemy z rozróżnianiem podstawowych pojęć. Nie oznacza to także, że kandydat musi być ekspertem od samorządu. Wielu rzeczy można nauczyć się już podczas pełnienia mandatu. Warto jednak posiadać elementarną wiedzę jeszcze przed rozpoczęciem pracy na rzecz mieszkańców. Ambicja polityczna nie musi być wadą Na koniec kwestia, która regularnie powraca przed wyborami: czy warto głosować na kandydata, który nie ukrywa większych ambicji politycznych i myśli o starcie do Rady Miasta lub nawet ubieganiu się o urząd prezydenta miasta? Moim zdaniem tak. Lepiej, gdy przyszli radni miejscy czy prezydenci zdobywają doświadczenie od najniższego szczebla samorządu, niż gdy pojawiają się nagle jako osoby szerzej nieznane mieszkańcom i niemające doświadczenia w lokalnych sprawach. Podsumowując, idąc 8 listopada na wybory do swojej rady dzielnicy, warto wybierać osoby, które chcą działać dla dobra całej lokalnej społeczności, posiadają podstawową wiedzę o funkcjonowaniu miasta i samorządu oraz są gotowe do współpracy z mieszkańcami. Nie bójcie się ludzi ambitnych. Wystrzegajcie się natomiast tych, których do działania popychają przede wszystkim negatywne emocje i osobiste konflikty.