Disc golf to sport, w którym zamiast kijów i piłeczek używa się latających dysków, a celem są metalowe kosze. W Polsce wciąż pozostaje mało znany, choć we wrześniu w Strzelcach Opolskich odbył się pierwszy w kraju turniej cyklu Disc Golf Pro Tour EuroTour. Tydzień później na tej samej trasie rywalizowali amatorzy. Również na Śląsku przybywa okazji do gry, zarówno rekreacyjnej, jak i turniejowej. Zasady disc golfa przypominają tradycyjny golf. Zawodnicy rozpoczynają grę z wyznaczonego miejsca i starają się umieścić dysk w metalowym koszu wyposażonym w łańcuchy, wykonując jak najmniej rzutów. Każdy kolejny rzut oddaje się z miejsca, w którym zatrzymał się dysk. Trasy prowadzą przez polany, między drzewami i naturalnymi przeszkodami. Liczy się nie tylko odległość, ale również precyzja, technika i umiejętność planowania. Wiatr, nachylenie terenu oraz rozmieszczenie drzew sprawiają, że każdy dołek wymaga innego podejścia. Disc golf nie wymaga drogiego wyposażenia ani szczególnej kondycji fizycznej. Na początek wystarczy jeden dysk, a korzystanie z większości publicznych pól jest bezpłatne. To dyscyplina dostępna dla osób w różnym wieku i o różnym poziomie sprawności. Europejska czołówka w Strzelcach Opolskich W dniach 25–27 września w Parku Renardów w Strzelcach Opolskich odbył się Silesia Open 2026, pierwszy polski turniej wchodzący w skład prestiżowego cyklu Disc Golf Pro Tour EuroTour. Na specjalnie przygotowanym, tymczasowym polu rywalizowali zawodnicy z europejskiej czołówki. Trasa wykorzystywała naturalne ukształtowanie parku, zadrzewione fragmenty oraz przeszkody wodne. Tydzień później, od 2 do 4 października, odbył się Silesia Amateur Open. Tym razem na trasie przygotowanej dla profesjonalistów zmierzyli się zawodnicy kategorii amatorskich. Oba wydarzenia pokazały skalę rozwoju dyscypliny w Polsce. Jeszcze niedawno trudno było wyobrazić sobie organizację zawodów tej rangi w naszym regionie. Dziś profesjonalna rywalizacja współistnieje z coraz liczniejszymi lokalnymi inicjatywami. Od Parku Śląskiego do Czeladzi Disc golf ma na Śląsku dłuższą historię. Pierwsze publiczne pole w Polsce powstało w Parku Śląskim w 2013 roku. Przez ponad dekadę było jednym z najważniejszych miejsc spotkań graczy z regionu. W 2025 roku klub Silesian Boars musiał usunąć jego infrastrukturę w związku ze zmianą planów zagospodarowania terenu. Dzięki staraniom klubowiczów, współpracy z samorządem i społecznej zbiórce funduszy kosze znalazły nowe miejsce w Parku Alfred w Czeladzi. Pole oficjalnie otwarto w październiku ubiegłego roku. Od tego czasu stało się miejscem zarówno codziennej rekreacji, jak i sportowej rywalizacji. W czerwcu odbyły się tu Mistrzostwa Śląska, a w sierpniu Odyniec Cup – o Puchar Burmistrza Czeladzi. Przy okazji takich zawodów klub przygotowuje trasę, oznakowanie i dodatkową infrastrukturę, zapewniając uczestnikom pełną oprawę turniejową. Działalność Silesian Boars nie ogranicza się jednak do organizacji zawodów. W sezonie letnim klub prowadzi bezpłatne zajęcia dla początkujących. Podobne inicjatywy odbywają się w Gliwicach. Disc golf jest też popularyzowany wśród młodzieży szkolnej i seniorów. Sport na co dzień Większość czasu pola służą po prostu mieszkańcom. Można przyjść z własnym dyskiem, rozegrać kilka dołków lub umówić się ze znajomymi na wspólną rundę. W najbliższą niedzielę, 18 października, w Parku Alfred odbędzie się Szybki Szpil #3. To kameralna formuła zawodów, w której gracze rywalizują na zastanym, nieprzygotowywanym specjalnie na turniej polu. Wyniki pozwalają im uzyskać oficjalną ocenę poziomu gry, nazywaną ratingiem. Takie spotkania są kolejnym elementem działalności lokalnego środowiska. Obok dużych imprez sportowych funkcjonują mniej formalne zawody i wspólne treningi. W województwie śląskim publiczne pola można znaleźć także w Gliwicach i katowickiej Dolinie Trzech Stawów. Korzystanie z nich jest bezpłatne, choć ich powstawanie i utrzymanie w dużej mierze zależy od współpracy klubów z zarządcami terenów. Disc golf nie potrzebuje stadionów ani kosztownych obiektów sportowych. Potrzebuje odpowiednio zaprojektowanych tras, metalowych koszy i dostępnej przestrzeni. A przede wszystkim ludzi, którzy chcą grać.