Katowice od dawna zmagają się z wszechobecną „reklamozą”, czyli wizualnym nieładem spowodowanym wielkoformatowymi banerami. Stolica województwa śląskiego jest jednym z ostatnich dużych miast w Polsce bez przyjętej uchwały krajobrazowej. Cierpliwość mieszkańców się wyczerpała, a miejski aktywista Michał Kubieniec postanowił stworzyć petycję ws. wprowadzenia uchwały krajobrazowej. Dokument trafił do magistratu, a jego twórca w końcu otrzymał odpowiedź od prezydenta Marcina Krupy. Czy uda się zwalczyć "reklamozę" w Katowicach? Początki prac nad uregulowaniem estetyki przestrzeni publicznej w Katowicach sięgają 2015 roku, kiedy to Rada Miasta zobowiązała prezydenta do przygotowania projektu uchwały krajobrazowej. W kolejnych latach przeprowadzono inwentaryzację przestrzeni miejskiej oraz konsultacje społeczne. Mimo że w 2023 roku gotowy projekt trafił do właściwej komisji i wymagał jedynie poddania pod głosowanie, dokument do dziś nie wszedł w życie. Na spowolnienie prac wpływ miało m.in. orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z grudnia 2023 roku, które zakwestionowało przepis dotyczący braku odszkodowań za usuwanie legalnie istniejących nośników. Katowice pozostają jednak w tyle za innymi ośrodkami – regulacje krajobrazowe przyjęły już m.in. Kraków, Gdańsk, Łódź i Opole, a w województwie śląskim Sosnowiec, Bytom, Bielsko-Biała, Mikołów czy Wisła. Przełomem w dyskusji stała się inicjatywa Michała Kubieńca – kuratora, aktywisty miejskiego i pracownika urzędu Metropolii GZM. W lipcu 2026 roku uruchomił on zbiórkę podpisów pod apelem „Stop chaosowi reklamowemu. Czas na uchwałę krajobrazową dla Katowic”. W ciągu kilkunastu dni pod petycją zebrano 1148 podpisów, a dokument złożono w Urzędzie Miasta Katowice. Prezydent odpowiedział We wrześniu przyszła oficjalna odpowiedź prezydenta ws. petycji Michała Kubieńca. Włodarz miasta informuje w niej, że obecnie podejmowane przez magistrat działania mają na celu szybkie zakończenie prac nad planem ogólnym dla Katowic - Po jego uchwaleniu wznowione zostaną prace nad uchwałą krajobrazową - pisze Marcin Krupa i dodaje, że czekający w urzędzie projekt musi zostać zaktualizowany z uwzględnieniem uwag odpowiednich organów i zapisów Audytu krajobrazowego województwa śląskiego. Do tego, zdaniem prezydenta, potrzebne będzie też ponowne opiniowanie i wyłożenie dokumentu do publicznego wglądu. Prezydent Krupa przypomniał także o orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego i dodał, że w 2024 roku rozpoczął się proces legislacyjny mający na celu uporządkowanie tej kwestii. Zdaniem samorządowca jego wynik też będzie miał wpływ na wygląd zaktualizowanej uchwały krajobrazowej. - Przedstawienie orientacyjnego harmonogramu przyjęcia uchwały krajobrazowej będzie możliwe po wyjaśnieniu wskazanych kwestii prawnych oraz po zakończeniu prac nad aktualizacją projektu. W razie konieczności dokonywania zmian w dokumencie, a także w związku z możliwością ponawiania procedury w zakresie opiniowania i uzgodnień z organami i instytucjami, harmonogram ten może ulec zmianie - pisze Marcin Krupa. Prezydent zapowiedział też konsultacje społeczne, które mają się odbyć po zakończeniu całego procesu. Dodał także, że jeśli uda się zaktualizować uchwałę krajobrazową i uchwalić ją w radzie miasta, to mieszkańców i tak czeka okres przejściowy, w którym przedsiębiorcy i właściciele nośników reklamowych będą mogli dostosować się do nowych przepisów. - Przeprowadzenie konsultacji społecznych będzie możliwe po zakończeniu poprzedzających etapów, tj. skorygowaniu projektu uchwały oraz uzyskaniu pozytywnych opinii i uzgodnień od wskazanych w ustawie podmiotów. Informacje na temat terminu konsultacji zostaną opublikowane w prasie, w biuletynie Informacji publicznej Urzędu Miasta Katowice, na stronach internetowych miasta oraz na tablicy ogłoszeń - czytamy. Na pismo z magistratu odpowiedział twórca petycji, Michał Kubieniec: - Traktuje to pismo jak zobowiązane Prezydenta Miasta do wznowienia prac nad uchwałą krajobrazową. Oczywiście podchodzę do niego ostrożnie, bo nie ma w nim wielu konkretów, dat, harmonogramu prac i jednocześnie skupia się na problemach prawnych, które komplikują temat - mówi w rozmowie ze Śląską Opinią Michał Kubieniec. - Urząd pewnie będzie szukał dziury w całym, utrudniał i przedłużał temat ale wierze, że presją społeczną prędzej czy później ten temat wywalczymy. Już teraz widać jaki oddźwięk był tej petycji, ile ludzi ją podpisało, jak głośno było w mediach i ile inicjatyw przy okazji powstało m.in. Wykopujemy reklamy. A to dopiero początek, temat żyje na debatach, w planach sam mam kolejne akcje, sporo dzieje się na mieście. Jesteśmy gotowi na długi marsz a ja zobowiązuje się, że łatwo tematu nie odpuszczę - dodaje aktywista miejski.