Zmarł Alojzy Lysko - pisarz, nauczyciel, samorządowiec i poseł na Sejm V kadencji, przez całe życie związany ze Śląskiem. Miał 84 lata. - Umarł spory kawałek naszego Górnego Śląska. Panie Alojzy, niech Pański duch pozostanie tu z nami, bo tu Pana bardzo, bardzo potrzebujemy. Dziękuję za wszystko, co zrobił Pan dla naszej Śląskiej Ojczyzny! Jest Pan naszym Ojcem i Mistrzem! - wspomina Grzegorz Franki, prezes Związku Górnośląskiego. Urodził się 15 lutego 1942 roku w Bojszowach. Jego ojciec został wcielony do Wehrmachtu i zginął na froncie wschodnim - doświadczenie to na trwałe ukształtowało późniejszą twórczość pisarską Lyski, poświęconą losom Górnoślązaków przymusowo wcielanych do niemieckiego wojska. Sam konsekwentnie określał się jako Ślązak. - Nie bał się mówić o trudnej historii, a także poszukiwać prawdy. Przyzwoity, empatyczny człowiek o śląskim sercu - wspomina europoseł Łukasz Kohut. - Dla Lędzin był szczególną postacią. Był górnikiem KWK „Ziemowit”, nauczycielem i wieloletnim dyrektorem szkoły górniczej, wychowawcą wielu pokoleń młodych ludzi. To właśnie tutaj kształtował nie tylko wiedzę, ale również szacunek do pracy i miłość do Śląska - wspomina Marcin Majer, Burmistrz Miasta Lędziny. - Miałam szczęście spotykać go wiele razy, rozmawiać, słuchać. Zawsze inspirował mnie do myślenia. Pamiętam, jak wspierał mnie na mojej drodze politycznej. Jak był obok, kiedy walczyliśmy o język śląski. Jak ważne były dla niego śląska godka, historia i prawo do tego, żeby bez wstydu powiedzieć: jestem Ślązakiem, jestem Ślązaczką - wspomina posłanka Monika Rosa. Ukończył studia administracyjne na Uniwersytecie Śląskim. W latach 1964–1992 pracował jako nauczyciel górnictwa, przez kilka lat pełniąc funkcję dyrektora szkoły. Równolegle rozwijał działalność pisarską - jest autorem książek o tematyce historycznej i regionalnej, m.in. To byli nasi ojcowie, poświęconej żołnierzom przymusowo wcielonym do Wehrmachtu, oraz wieloczęściowego cyklu powieściowego Duchy wojny. Na podstawie jego tekstu Jak Niobe. Opowieść górnośląska powstał monodram Mianujom mie Hanka, którego premiera w Teatrze Korez odbyła się w 2016 roku. Tekst i spektakl stały się jednym z ważniejszych głosów opowiadających o śląskiej tożsamości i pamięci rodzinnej, dając wielu Ślązakom język do mówienia o własnej historii. Jego siłę potwierdziła telewizyjna realizacja spektaklu w Teatrze Telewizji, która podczas premiery w 2025 roku zgromadziła rekordową oglądalność. - Alojzy Lysko już od samego początku swojej kariery literackiej chciał opowiadać o Górnym Śląsku. Tak było w noweli „Ślązak” o losach dezertera z Wehrmachtu (1966) i tak się dzieje w opowiadaniach górniczych zatytułowanych „Z podziemnych światów” (2025). Jego literacka aktywność była niezwykła – 60 lat intensywnego pisania o śląskiej naturze, pracy, historii… Kto mu może dorównać? - wspomina i pyta dr Krystian Węgrzynek, autor książki Śląskiem wiedziōny. Opowieść biograficzna, czyli wywiadu rzeki z Lysko. - Śląsk stracił dziś jednego ze swoich najważniejszych kronikarzy. Pozostaną jednak jego książki, opowieści i pamięć o tych, którym przez swoją twórczość oddawał głos - wspomina Marcin Krupa, Prezydent Miasta Katowice. W polityce działał kolejno w Stronnictwie Konserwatywno-Ludowym i Przymierzu Prawicy, z którym wszedł w skład Prawa i Sprawiedliwości. W latach 1998–2005 zasiadał w sejmiku śląskim. W wyborach parlamentarnych w 2005 roku uzyskał mandat poselski w okręgu katowickim. Później związał się z Platformą Obywatelską, zasiadał także w radzie programowej TVP Katowice. W 2026 roku Gminna Biblioteka Publiczna w Bojszowach otrzymała jego imię, a w jej holu odsłonięto płaskorzeźbę przedstawiającą jego popiersie - wyraz uznania dla wkładu, jaki wniósł w dokumentowanie i pielęgnowanie śląskiej pamięci historycznej. - Jego odejście jest niepowetowaną stratą dla naszej gminy i całego regionu. Odszedł człowiek, który przez dziesięciolecia swoją pracą, twórczością i zaangażowaniem współtworzył lokalną wspólnotę, pielęgnował śląską tożsamość i przypominał o wartości naszej historii, tradycji i języka - napisała w komunikacie Gmina Bojszowy. Odejście Alojzego Lyski to strata dla całego regionu - dla śląskiej literatury, dla lokalnej samorządności i dla wszystkich, dla których pamięć o losach Górnoślązaków w czasie wojny pozostaje ważna.