Ponad 35 tysięcy dodatkowych zgonów w upały – to według Ursuli von der Leyen zaledwie przedsmak tego, co nas czeka. W orędziu o stanie Unii szefowa Komisji Europejskiej wyliczyła też, że spłonęło 660 tysięcy hektarów, a około 12 milionów ton plonów przepadło. Letnie miesiące były najgorętsze w historii. Wysychają Dunaj, Ren i Garonna, a Europa ociepla się dwa razy szybciej niż średnia globalna.Prywatne ubezpieczenia pokrywają tylko około 25% strat spowodowanych klęskami żywiołowymi. Lukę zbyt często zapełniają budżety krajowe, czyli nasze podatki. Na tę lukę ma odpowiedzieć Sojusz na rzecz Ubezpieczeń Klimatycznych, a na upały Europejski Plan na Wypadek Fal Upałów: wczesne ostrzeganie, adaptacja miast i systemy chłodzenia. Tymczasem według Europejskiej Naukowej Rady Doradczej ds. Zmian Klimatu obecna unijna polityka adaptacyjna nie ma mierzalnych celów ani solidnych podstaw prawnych. Profesor Laura Diaz Anadon, wiceprzewodnicząca Rady, wskazuje, że rosną i ryzyka, a także luka między potrzebami a dostępnymi środkami. Jest też drugi rachunek. Za paliwa. Od początku wojny w Iranie importowane paliwa kopalne kosztowały Unię dodatkowe 90 miliardów euro. Podwojenie udziału energii elektrycznej do 2040 roku ma według von der Leyen obniżyć wydatki na import o 260 miliardów euro rocznie. Chiara Martinelli z Climate Action Network Europe zwraca uwagę, że w najważniejszym przemówieniu von der Leyen w tym roku zabrakło strategicznej mapy drogowej wyjścia z paliw kopalnych. W październiku Komisja przedstawi ramy odporności klimatycznej, które wskażą sto najbardziej narażonych obszarów Europy. Sprawdzę, ile z nich leży w Polsce. I czyj budżet będzie tam ubezpieczycielem ostatniej instancji.