Jako nastolatek chciałbym zobaczyć w telewizji film o młodym mężczyźnie, który szuka relacji, zakochuje się i odkrywa swój stosunek do ciała oraz seksualności - mówi artysta Patryk Różycki. Teraz może obejrzeć taki film i... zobaczyć w nim swoją historię. Obraz "Powiedz mi, co czujesz" w piątek miał swoją katowicką premierę, a Śląska Opinia mogła porozmawiać z jego twórcami. "Powiedz mi, co czujesz" W piątek, 18 września 2026 roku, w katowickim Kinie Światowid odbyła się śląska premiera filmu "Powiedz mi, co czujesz" w reżyserii Łukasza Rondudy. Na pokazie, oprócz reżysera, pojawili się także jak Słasiński i Patryk Różycki, czyli odtwórca głównej roli, oraz jej pierwowzór. Warto podkreślić, że twórcy nie trafili do Katowic przypadkiem - film Łukasza Rondudy był współfinansowany przez Instytucję Filmową Silesia Film. - Postanowiliśmy zrobić bardzo humanistyczne kino odwołujące się do polskiego kina z lat 70., w tym do Krzysztofa Kieślowskiego. Tytuł "Powiedz mi co czujesz" jest cytatem z Kieślowskiego, który nakłaniał studentów do eksplorowania własnej wrażliwości. Film porusza relacje młodych z ich rodzicami i rezonuje także z osobami starszymi - mówi o swoim filmie Łukasz Ronduda. Jak pisze dystrybutor Kino Świat, "Powiedz mi, co czujesz" to opowieść o parze młodych artystów, dla których pierwszy poważny związek w dorosłym życiu staje się lustrem ich dawnych doświadczeń. Relacja odsłania głęboko zakorzenione wzorce bliskości i intymności wyniesione z dzieciństwa, często naznaczone trudnymi przeżyciami. Bohaterowie, starając się dorosnąć, konfrontują się z tym, co wynieśli z domu rodzinnego. Sięgają po sztukę i różnego rodzaju gry jako narzędzia terapeutyczne, by uwolnić się od przeszłości i stworzyć coś, co wydaje się niemal niemożliwe – zdrowy związek w świecie ukształtowanym przez rynek, status i pozory. Twórcy podkreślają, że obraz skupia się na relacjach międzypokoleniowych oraz sposobach komunikacji młodych ludzi z pokolenia Generacji Z. Fabuła oparta jest na historii malarza Patryka Różyckiego. Reżyser, odwołując się do nauk Andrzeja Wajdy, poszukiwał w historii Patryka „bohatera naszych czasów”. Film stawia pytania o współczesne wzorce męskości, stanowiąc głos w walce z toksyczną siłą, wyobcowaniem i radykalizacją na rzecz autentyczności i życzliwości. - W filmie jest dużo mojej prawdziwej historii, ale najważniejsze jest wyeksponowanie wrażliwości i nowej męskości. Jako nastolatek chciałem zobaczyć w telewizji film o młodym mężczyźnie szukającym relacji, zakochującym się i odkrywającym stosunek do ciała i seksualności - mówi Patryk Różycki. - Film opowiada też o walce o relacje z rodzicami oraz o trudnym doświadczeniu osób z małych miejscowości wyjeżdżających do dużych miast, gdzie język kultury czy terapii bywa nadużywany i zamiast łączyć, dystansuje - dodaje artysta. W rolę głównego bohatera wcielił się Jan Sałasiński, który podkreśla, budował swoją kreację na bazie rozmów z Patrykiem oraz konfrontacji z własnymi emocjami. - Otwierając scenariusz, poczułem ciekawość i odnalazłem w nim odbicie siebie. Urzekła mnie odważna opowieść o miłości dwóch młodych ludzi oraz o przeszkodach stawianych przez świat zewnętrzny. Większość ludzi przeżyła miłość, która nie mogła się wydarzyć, ale z której wychodzi się umocnionym - mówi Jak Słasiński. - Moje aktorstwo wynika z rozpoznania, co w bohaterze jest moje, a co muszę stworzyć. W budowaniu bazy postaci i zrozumieniu jej lęków bardzo pomogły mi rozmowy z Patrykiem - podkreśla aktor. Śląska Premiera Twórcy zagościli w Katowicach na zaproszenie Silesia Film. Regionalna instytucja filmowa współfinansowała produkcję. Dzięki temu na ekranie możemy zobaczyć znajome lokalizacje - Gminę Koziegłowy i Kamienicę Polską pod Częstochową. To nie jedyne związki z województwem śląskim - za zdjęcia odpowiedzialna jest Weronika Bilska, która w 2011 roku ukończyła sztukę operatorską na Wydziale Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. W stolicy naszego województwa pracuje także oświetleniowiec "powiedz mi, co czujesz", Bartosz Gburek. - Z Silesia Film znamy się i lubimy od lat, bardzo lubię wracać do kina Światowid na pokazy specjalne. Pracujemy z ekipą ze Śląska, m.in. z operatorką Weroniką Bilską, która jest po katowickiej szkole, oraz z oświetlaczem Bartkiem Gburkiem. To była bardzo organiczna współpraca w tych pięknych terenach - mówi o współpracy z Silesia Film producentka Natalia Grzegorzek.