Zaczęło się niewielkiego projektu społecznego. Ręcznie szyte pluszowe poduszki w kształcie pierogów, tworzone przez osoby z niepełnosprawnościami w katowickiej spółdzielni socjalnej Honolulu, niespodziewanie stały się jednym z hitów tegorocznych zimowych igrzysk olimpijskich. Teraz charakterystyczny kształt Pieroguszki pojawił się także w ofercie dużej marki odzieżowej... Twórcy pierwowzoru pytają, dlaczego skoro już skorzystano z ich pomysłu, nie można było zrobić tego lokalnie. Pieroguszki stały się viralem Pieroguszki powstają w katowickiej spółdzielni socjalnej Honolulu, w ramach projektu "Luft". Każda z nich jest szyta ręcznie przez pięcioosobowy zespół osób z niepełnosprawnościami. Pomysł narodził się podczas pandemii, kiedy prowadzony przez spółdzielnię lokal gastronomiczny „Drzwi Zwane Koniem" musiał zostać zamknięty. Pieroguszki są produkowane od pięciu lat. Początkowo były po prostu jednym z produktów niewielkiej społecznej spółdzielni. Wszystko zmieniło się, gdy jedna z reprezentantek Polski na zimowych igrzyskach olimpijskich w 2026 roku spontanicznie kupiła Pieroguszkę w internetowym sklepie i zabrała ją ze sobą na igrzyska. Zdjęcia zawodników z pluszowym pierogiem błyskawicznie zaczęły krążyć w mediach społecznościowych. Zainteresowanie było tak duże, że do Honolulu zgłosił się Polski Związek Łyżwiarstwa Figurowego z prośbą o dostarczenie kolejnych maskotek do wioski olimpijskiej w Mediolanie. Historia Pieroguszki jest wyjątkowa nie tylko ze względu na jej viralowość. Za popularnym gadżetem stoi społeczny projekt i przede wszystkim praca osób z niepełnosprawnościami. Każda maskotka jest wykonywana ręcznie w kilkadziesiąt minut. To właśnie lokalny, społeczny charakter produktu był od początku jednym z najważniejszych elementów pomysłu. „Cieszy nas, że ten kształt zyskuje na popularności" 1 września 2026 roku zespół Luftu opublikował komunikat skierowany do polskiej marki Reserved. Powód? W ofercie dużej marki pojawił się produkt, którego kształt - zdaniem twórców Pieroguszki - mocno przypomina ich charakterystyczny projekt. - Pomysł na poduszkę nie jest oryginalny. Podobne rozwiązania powstawały już wcześniej i z pewnością będą pojawiać się także w przyszłości. My jedynie dopracowaliśmy ten wzór zgodnie z naszymi standardami. - mówi w rozmowie ze Śląską Opinią Przemysław Sołtysik, prezes Honolulu. - Nie chodzi nam tutaj o kwestie praw autorskich ani o zarzucanie komukolwiek plagiatu. Skoro jesteśmy polskim producentem, byłoby nam po prostu bardzo miło, gdyby ta duża polska firma sama się do nas odezwała. Zależy nam przede wszystkim na aspekcie lokalności i współpracy z rodzimymi firmami - dodaje. Twórcy nie kryją ironii. Z jednej strony cieszą się, że pierogowy kształt podbija rynek. Z drugiej zwracają uwagę na zasadniczą różnicę: ich Pieroguszki powstają lokalnie, ręcznie, przy pracy osób z niepełnosprawnościami. Odzieżowy gigant produkuje głównie poza Europą. - Widzimy, że nasza „Pieroguszka" [...] mocno Was zainspirowała. Cieszy nas, że ten kształt zyskuje na popularności! - piszą przedstawiciele Luftu. I dalej: - Szkoda tylko, że Wasza wersja przypłynęła z fabryk spoza Europy. My od samego początku stawiamy na lokalną produkcję i każdą Pieroguszkę „lepimy" na miejscu. Zespół Luftu podkreśla również, że próbował wcześniej skontaktować się z Reserved mailowo i przez infolinię, jednak bez odpowiedzi. - Gratulujemy rynkowego refleksu, ale przypominamy - najlepsze pierogi zawsze powstają lokalnie, a nie na drugim końcu świata - kończą autorzy wpisu.